Ogromne koszty policji, bo pilnują kiboli!
Przeczytaj oryginalny post blogu
21-06-2013
20:34
Redaktor

PODKARPACIE. Za ochronę meczów płaci nie kto inny, jak każdy z podatników. A to przecież komercyjne imprezy.

Postanowiliśmy sprawdzić, ile podkarpacka policja wydaje na ochronę imprez, ale przede wszystkim na zabezpieczenie meczów piłkarskich, na które przychodzi zwykle po kilkaset osób. Tylko w tym półroczu wydano na ochronę komercyjnych przedsięwzięć 400 tys. zł, a w ubiegłym roku aż 732 tys. zł. A te koszty to nie wszystko, bo policjanci wysyłani do pilnowania kiboli nie patrolują w tym czasie miast w takiej sile jak powinni, a co za tym idzie, cierpi na tym bezpieczeństwo porządnych obywateli. Kłopot w tym, że funkcjonariusze nie mogą odmówić ochraniania meczów, bo muszą, według prawa, dbać o porządek i bezpieczeństwo.

W 2012 roku odbyły się na Podkarpaciu 393 imprezy masowe, z czego 134 to mecze piłkarskie, na których policjanci nie ukrywają, że są największe kłopoty, tym bardziej, że 16 meczów określanych było jako te „podwyższonego ryzyka”. Do zabezpieczenia tych wszystkich imprez wydelegowano aż 5207 funkcjonariuszy. Dla porównania – w naszym regionie służy około 4,5 tys. policjantów.

W ostatnich sześciu miesiącach odbyły się z kolei w naszym regionie 144 imprezy, w tym 57 meczów innych dyscyplin, 52 mecze piłkarskie, 8 meczów podwyższonego ryzyka, a zabezpieczało je 2718 policjantów. Koszt to 398 tys. zł. Tylko w tym półroczu za te pieniądze komenda wojewódzka mogłaby kupić do radiowozów aż 73 tys. litrów paliwa.

Policja nie może odmówić
- Na stadionie bezpieczeństwo ma zapewnić organizator, a policjanci interweniują tam jedynie na pisemną jego prośbę. Z kolei poza stadionem spokój mają zapewnić funkcjonariusze – tłumaczy komisarz Paweł Międlar, rzecznik prasowy podkarpackich policjantów. Tym samym policja ma związane ręce.

- Te mecze to nie spotkania ligi hiszpańskiej, czy angielskiej, tylko liga „podwórkowa”, na którą chodzi po kilkaset osób, z czego ponad połowa to kibole, a im zależy wiadomo na czym – mówi nam jeden z policjantów z prewencji. Policjanci przyznają, że są weekendy, kiedy w regionie odbywa się nawet kilka meczów podwyższonego ryzyka, dodatkowo organizowane są koncerty, pikniki oraz inne imprezy. Do zabezpieczania takich imprez w pierwszej kolejności wyznacza się oddziały prewencji policji, ale to i tak za mało, więc jadą tzw. NOP-y, czyli nieetatowe oddziały policji złożone z funkcjonariuszy, którzy na co dzień pracują np. w patrolówce czy jako dzielnicowi. – Nie ma ich kto zastąpić, więc jest mniej ludzi na ulicy, a co za tym idzie, zwykli obywatele nie są należycie chronieni – mówi nam jeden z policjantów.

Funkcjonariusze w rozmowie z Super Nowościami przyznają, że przepisy powinny się zmienić, bo obecna sytuacja jest taka, że państwowa instytucja, jaką jest policja, wykorzystywana jest przez prywatne kluby, które zarabiają na meczach.

Grzegorz Anton

21-06-2013
20:39
ROMAN

jako podatnik który od pewnego czasu słyszę o tych kosztach związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa – psełdo kibicom proponuję – w trybie natychmiastowym zaprzestać ich ochrony/ niech się wyrżną między sobą – będzie święty spokój a pieniądze które były marnotrawione przeznaczyć dla policji która je wyda na ochronę podatników a nie na ochronę chołoty.

21-06-2013
20:43
zgrzyt

Wojsko jedzie ćwiczyć do Afganistanu, a policja ćwiczy na kibolach. W przeciwnym wypadku mogli by się czepiać spokojnych podatników. A ja myślałem, że w cenie biletu jest składka na ochronę komercyjnych imprez.

21-06-2013
20:44
reset

Raz zamknęli ulice w rzeszowie bo banda szła, a najlepsze było to: dwóch kiboli weszło do sklepu a policjanci czekali aż kupią sobie "napoje" to było na Hetmańskiej w Rzeszowie

21-06-2013
20:44
Markiz de Sade

"…policjanci wysyłani do pilnowania kiboli nie patrolują w tym czasie w takiej sile jak powinni, a co za tym idzie, cierpi na tym bezpieczeństwo porządnych obywateli" – bez przesady. Niezależnie od tego czy w danym czasię są jakieś imprezy, czy nie ciągle jest dewastowae mienie w obrębie ronda w Niechobrzu.
Tradycją jest, że owo niszczenie odbywa się w nocy z soboty na niedzielę.
Czy naprawdę nie ma sposobu na złapanie wandali na gorącym uczynku?
Poza tym na budynku domu ludowego są zamontowane kamery: czy ktoś sledzi, co sie dzieje w obrębie ronda?
A może to są tylko atrapy kamer….

21-06-2013
21:19
dsadas

przecież policji nikt tam nie zaprasza

22-06-2013
09:37
jaś

dsadas jest prawdopodobnie jednym z tych chłopców co im sie wydaje ze jak policja nie pozwala im sie tluc na ulicach to godzi w ich swobody obywatelskie

22-06-2013
20:14
piotr

Dokładnie ktos dobrze napisał wojsko jezdzi pocwiczyć strzelania na niewinnych ludzich w afganistanie gdzie niekt ich nie zaprasza i siedzi tam już z 10 lat a tu się czepiają że policja się przewietrzy i popilnuje godzine meczu. Policzmy ile tam niepotrzebnych pieniędzy wydajemy i wogóle po co nam wojsko jak nas rosja napadnie to nawet do 2 nie policzymy

22-06-2013
20:14
kostka napierski

jak by łapali rowerzystów – to takich kosztów by nie było …. :(

23-06-2013
22:26
loczek73

Drodzy porządni i prawi obywatele podatnicy społecznicy itp.na jakiej podstawie twierdzicie ,że to kibole a nie kibice.zbierają się i idą na stadion dopingować swoją drużynę .to może ja sobie nie życzę żeby mnie tak nazywać ,również nie życzę sobie wydawania pieniędzy na marsze radia Maryja ,solidarnosci ,górników .itym podobnych,bo tam też policja ochrania

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.