Podręcznikowy biznes kręci się coraz lepiej
Przeczytaj oryginalny post blogu
02-05-2013
06:10
Redaktor

Częste wymiany podręczników w niektórych szkołach nie wynikają ze zmian w programie nauczania, ale z tego, że dyrektorzy tych placówek lub nauczyciele biorą łapówki od firm wydawniczych.

Publiczna nauka jest u nas podobno darmowa. Podobno, bo tak naprawdę edukacja dzieci jest dla rodziców prawdziwym drenażem portfeli. Koszty generują nie tylko przybory szkolne, ale przede wszystkim podręczniki. Są coraz droższe, a kupno używanych często nie wchodzi w…

02-05-2013
08:54
olo

kur**two kwitnie, nauczycielskie złodziejstwo.

02-05-2013
08:54
ROMAN

no to proste jak prawo cepa – pamiętam że w latach 60-tych miałem jeszcze kilka książek mamy z czasów przedwojennych – i co ; były świetne, napisane poprawną polszczyzną, miały swojego ducha -
dzisiaj co ; co roku nowa książka a tym niby nauczanym słów brakuje bo już coraz młodsze pociechy używają kilku "standardowych" słów na wyrażenie wszystkiego -
po prostu zgrodza – produkcja przyszłych ciemnych niewolników ,
a za tym wszystkim jak zasugerowała Pani redaktor stoi czysta KASA.

02-05-2013
10:13
Pas

Nie wiem czemu całe odium za podręczniki spada na szkołę i nauczycieli? Proszę w pierwszej kolejności kroki skierować do MEN(isu). Tam leży całe zło. Ciągłe zmiany w systemie edukacji, zmiany podstaw programowych – wszystko to wymusza na szkole i nauczycielach dokonywanie zmian podręczników (nie co roku – paranoja, nie rozmijajmy się z faktami) co trzy lata. Lobby podręcznikowe czuwa nad tym, by był ciągły ruch w interesie. (vide, "wpuszczenie" 6 latków do szkoły jest niczym innym jak ponownym przewartościowaniem zawartości teczek uczniowskich – patrz kieszeni rodziców. Zawartość podręczników nie ulega aż takiej dezaktualizacji, treści (za wyjątkiem takich przedmiotów jak np. informatyka) nie zmieniają się tak szybko, jak podręczniki w tornistrach uczniowskich.Co więc trzeba zrobić aby był ruch w interesie? ano należy ingerować w system edukacji. Gdzie więc szukać winnych takiej sytuacji - odpowiedź jest nader prosta. Uważam, że stabilizacja w systemie edukacji jest konieczna. Gdyby takowa nastała, wówczas rolą MEN byłoby powołanie zespołów eksperckich do spraw podręczników składających się z czynnych nauczycieli, których zadanie polegałoby na opracowaniu podręczników o jednolitych treściach, a uaktualnienia lub ich zamiany nie powinny mieć miejsce częściej niż co 5 lat. Zgodzę się z uwagą forumowicza ROMAN, że obecne podręczniki nie mają w sobie tzw. ducha, który zachęcałby ucznia do zaglądania do niego nie tylko w czasie lekcji, – takie "coś" miał w sobie  "Elementarz" Falskiego. Podsumowując należy powiedzieć, że nauczyciele w takowej sytuacji są między przysłowiowym młotem a kowadłem i proszę w nich nie upatrywać tych, którzy nakręcają biznesowe lobby. 

02-05-2013
18:39
tess

Moja córka jest w liceum i idzie tym chorym nowym programem ze co roku muszę kupować nowy zestaw który z ćwiczeniami kosztuje ok.400 zł ale do tego dochodzą ksiązki i ćwiczenia z języka angielskiego i niemieckiego a to jest wydatek ok 200zł…..a gdzie zeszyty a coś do pisania? a po za nią mam jeszcze 2 dzieci w gimnazjum i przedszkolu które tez wymaga wyprawki.Nie pobieram zasiłku pracujemy z męzem ale wrzesien jest koszmarem finansowym.Nie dość ze ksiązki to jeszcze bilety, na dojazd do szkoły, ubezpieczenie i rada rodziców, nowe obuwie szkolne i takie tam przyziemne ale niezbędne rzeczy i kwota rośnie do 2000tys ale co narzekać….nauka jest za FRIIII I!!!!

03-05-2013
22:25
tess

Pas- jak nie co roku? trafiła na tą ustawę jest rocznikiem 1996 to sobie policz co roku ma nowe ksiązki. A co 3 lata te ksiązki ktore nabywa co rok nadają się do śmieci-antykwariaty juz ich nie skupują. A zeby było śmieszniej to we wrześniu połowy z nowych nie mozna kupić bo jeszcze nie wydrukowali. Więc pisząc zapoznaj się z faktami a nie rozmjaj się jak to tez piszesz.

04-05-2013
10:56
xyz

Pamiętajcie o tym wszystkim przy następnych wyborach…!!!

06-05-2013
10:11
nauczyciel

to jeszcze nic , uczę języka obcego i staram się aby nie zmieniać książek, ale i z tym sobie już wydawnictwa poradziły, np ta sam książka wydana w roku 2011 jest troszkę inna niż wydanie z 2012 i tak co roku zmieniają kilka stron/ćwiczeń i masakra, każę dzieciakom otworzyć ćwiczenia na str np 25, a tam co drugi uczeń ma inne ćwiczenie – bo z różnych lat wydane książki, choć te same ale inne ….

06-05-2013
10:24
Markiz de Sade

ALE Z CIEBIE KRETYN!

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.