Forum

Skandal z banerami kandydującej do Sejmu wicewojewody z PiS
sp_BlogLink Przeczytaj oryginalny post blogu
29-09-2019
14:18

PRZEMYŚL. - Kto był tak głupi, żeby wydać zgodę na baner wyborczy umieszczony przy niebezpiecznym skrzyżowaniu przy zjeździe do szpitala? – pytają kierowcy.

Banery wyborcze Lucyny Podhalicz, kandydującej do Sejmu z listy PiS przemyślanki, znalazły się na przemyskiej obwodnicy. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że część z nich komisja uznała za zagrażające ruchowi drogowemu i poleciła usunąć. Z naszych informacji wynika, że wniosek o zgodę na umieszczenie tych banerów na obwodnicy skierowany do Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu nie spełniał wymogów, a mimo to ZDM zgodę wydał!

W kampanii wyborczej nikogo nie dziwi, że niemal zewsząd jest się „atakowanym” wizerunkami kandydatów opcji wszelkich, którzy z banerów i plakatów wyborczych zachęcają do oddania nań głosu w wyborach. Ale banery z podobizną pani wicewojewody, Lucyny Podhalicz, znajdujące się na przemyskiej obwodnicy jednak wzbudziły zainteresowanie przemyślan. I nie było to bynajmniej pozytywne zainteresowanie. - Kto był tak głupi, żeby wydać zgodę na baner wyborczy umieszczony przy niebezpiecznym skrzyżowaniu przy zjeździe do szpitala? - dopytywał jeden z naszych Czytelników. - Kampania kampanią, ale bezpieczeństwo chyba ważniejsze? - upewniał się. Inny Czytelnik był oburzony: - Kiedy ja występowałem o zgodę na umieszczenie reklamy w jednym miejscu na obwodnicy, to mi odmówiono, bo miało to zagrażać bezpieczeństwu ruchu! Teraz w tym miejscu stoi sobie baner pani Podhalicz! On już bezpieczeństwu nie zagraża, bo to wicewojewoda i kandydatka do Sejmu? - pytał ironicznie.

Kto wydaje pozwolenia na umieszczanie materiałów wyborczych w takich miejscach, jak obwodnica, nie jest żadną tajemnicą. Jest to Zarząd Dróg Miejskich w Przemyślu, jednostka podległa miastu. Wzór wniosku o zgodę na umieszczenie reklamy lub materiału wyborczego jest dostępny na stronie tej instytucji. Wskazane są szczegółowe wytyczne, co taki wniosek powinien zawierać. Otóż m.in. powinien zawierać mapkę o określonej skali, na której powinny zostać zaznaczone dokładnie lokalizacje materiałów wyborczych z podaniem ich gabarytów. Jeśli wniosek nie zawiera tych informacji, nie jest rozpatrywany. Może zostać co najwyżej zwrócony z adnotacją o konieczności uzupełnienia.

Na umieszczenie materiału w miejscu, w którym stanowi zagrożenie dla ruchu zgody być nie może. I tu mamy spory „zgrzyt”, bo komisja złożona z pracowników ZDM oraz przedstawiciela Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu stwierdziła, iż materiały wyborcze PiS umieszczone na obwodnicy Przemyśla „należy usunąć z uwagi na stwarzanie zagrożenia w ruchu samochodowym i pieszym”. To samo tyczy się materiałów wyborczych tej partii oraz Koalicji Obywatelskiej umieszczonych w kilku innych miejscach miasta, np. na Zasaniu.

Wczorajszej nocy banery pani wicewojewody „powędrowały” w inne miejsca na obwodnicy Przemyśla. Nadal jednak pozostaje pytanie jak znalazły się w tych miejscach, gdzie pierwotnie były stwarzając „zagrożenie  w ruchu pieszym i samochodowym”? Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, wnioski na umieszczanie banerów pani wicewojewody były niepełne, m.in. nie zawierały dokładnej lokalizacji materiałów wyborczych na obwodnicy. Mimo to zostały przyjęte i rozpatrzone pozytywnie, a zgody podpisywał dyrektor Jacek Cielecki, szef ZDM z wieloletnim doświadczeniem! - Część wniosków była kierowana przez KWW PiS, ale część przez samą panią wicewojewodę, co jest niezgodne z Kodeksem Wyborczym, a mimo to je przyjęto i wyrażono zgodę! - zdradziła nam osoba zorientowana w sytuacji.

A co na to wszystko przemyski magistrat? - Dziś rano na polecenie prezydenta Przemyśla pracownicy Zarządu Dróg Miejskich sprawdzają, czy na terenie miasta znajdują się banery, na których wywieszenie nie wydano jeszcze decyzji o możliwości zajęcia pasa drogowego – poinformowała nas wczoraj (25 września) rzecznik przemyskiego Urzędu Miejskiego, Agata Czereba. - Według naszej wiedzy, na tę chwilę, nie wszystkie komitety wyborcze posiadają decyzję na wywieszenie w obrębie pasów drogowych części swoich banerów – doprecyzowała rzeczniczka dodając, że:- Ponadto we wtorek odbyła się wizja lokalna, w której udział wzięli przedstawiciele ZDM-u oraz policja. Wykazała ona, iż gros banerów znajdujących się w obrębie pasów drogowych stwarza zagrożenie w ruchu samochodowym i pieszym, w związku z czym nakazano ich usunięcie.

Tymczasem my z nieoficjalnych informacji wiemy, że teraz jak grzyby po deszczu pojawiają się kolejne pisma uzupełniające wnioski o wydanie zgody na umieszczenie materiałów wyborczych, które już de facto „wiszą” na mieście. Płyną od różnych komitetów wyborczych. Smutne to, że komitety reprezentujące tych, co chcą nami rządzić za nic mają przepisy i dopiero „przyciśnięte do muru”, m.in. zainteresowaniem mediów tematem zabierają się do zrobienia tego co należy, jak należy.

Monika Kamińska

29-09-2019
21:55
Grzegorz

Chyba patologia która łyknela 500 +,