Forum

Sprawa Ryszarda Podkulskiego znów w apelacji
sp_BlogLink Przeczytaj oryginalny post blogu
10-10-2019
15:12

Image Enlarger

W piątek, 15 grudnia, rozstrzygnie się, czy skazany na 3 lata pozbawienia wolności Ryszard Podkulski trafi do więzienia, czy może odbycie kary zostanie mu jeszcze odroczone o kolejne miesiące. Fot. Wit HadłoRZESZÓW. Rzeszowskie Zakłady Graficzne S.A wracają na wokandę II instancji.

Pod koniec października w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie odbędzie się rozprawa w procesie odwoławczym znanego rzeszowskiego biznesmena Ryszarda Podkulskiego i jego zięcia Marcina B., którzy zostali skazani na kolejno 3 lata oraz 2,5 roku za wyprowadzenie majątku Rzeszowskich Zakładów Graficznych S.A. To wynik decyzji Sądu Najwyższego, który wskutek kasacji uchylił ten wyrok i sprawa wróciła na powrót do apelacji.

- Termin rozprawy został wyznaczony na 31 października – potwierdza sędzia Piotr Moskwa, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie.

Przypomnijmy. Proces w sprawie wyprowadzenia majątku z Rzeszowskich Zakładów Graficznych S.A. ruszył 29 września 2014 roku, a zakończył się 5 lutego 2016 r. nieprawomocnym wyrokiem. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uznał wówczas Ryszarda Podkulskiego, jego zięcia Marcina B., syna Sebastiana P. i Bogdana. K. za winnych wyprowadzenia kwoty ponad 14 mln zł z Rzeszowskich Zakładów Graficznych S.A. Ryszard Podkulski został skazany na 3 lata pozbawienia wolności i zapłatę 100 tys. zł grzywny. Marcina B. sąd skazał na 2,5 roku pozbawienia wolności i zapłatę grzywny w wysokości 80 tys. zł. Sebastian P. i Bogdan K. usłyszeli wyroki 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na cztery lata i zapłatę kolejno 60 i 18 tys. zł grzywny. Od tego wyroku złożona została apelacja. W maju 2017 r. Sąd Apelacyjny utrzymał ten wyrok w mocy. Obrońcy Ryszarda Podkulskiego i Marcina B. złożyli kasację, która zastała uznana 4 kwietnia ubr. Decyzją Sądu Najwyższego sprawa wróciła do ponownego rozpoznania przez Sąd Apelacyjny w Rzeszowie. - Sąd Najwyższy w motywach ustnych orzeczenia podkreślił, że podstawą uchylenia orzeczenia było nierozpoznanie w sposób prawidłowy zarzutów przez Sąd Apelacyjny - poinformowała Agata Raczkowska z Biura Prasowego Sądu Najwyższego. Sędzia Sprawozdawca SN podkreśliła, że wyrok nie oznacza, że Sąd Najwyższy podziela argumenty obrony – ten nie wdawał się w ustalenia faktyczne czy merytoryczne kwestie dotyczące sprawy. W trakcie postępowania apelacyjnego obrońcy oskarżonych przedstawiali prywatne opinie i szereg różnych dokumentów. Sąd Najwyższy uznał, że Sąd Apelacyjny nie odniósł się do wszystkich tych dowodów, opinii i zarzutów, które przedstawiali obrońcy. Inaczej mówiąc: w opinii Sądu Najwyższego uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego było za krótkie.

Katarzyna Szczyrek