Zamiast do lekarza rodzinnego, trafiamy do szpitala
Przeczytaj oryginalny post blogu
14-11-2012
06:06
Redaktor

PODKARPACIE. NIK: pacjenci wzywają pogotowie lub zgłaszają się na szpitalne oddziały…

14-11-2012
15:24
Bramkarz

No a co ludzie mają robić – płacą składki i normalną drogą nie mogą się dostać do lekarza Nie chodzą tam przecież dla zabicia czasu tylko z potrzeby

14-11-2012
20:31
strzelec

No, to przeczytaj "Bramkarzu" artykuł jeszcze raz i może wtedy zrozumiesz: "Drobne urazy czy nagłe zachorowania powinny spadać na barki podmiotów świadczących nocną i świąteczną opiekę, czyli Wojewódzką Stację Pogotowia Ratunkowego i Zakład Opieki Zdrowotnej nr 2 w Rzeszowie, gdzie lekarze pełnią całodobowe dyżury"

16-11-2012
23:27
ja;]

Wzywanie karetki, też b. często w środku nocy, bo się komuś leki skończyły 3 dni temu (a do rodzinnego przecież się trzeba rejestrować, więc prościej zadzwonić po karetkę i dostać receptę od lekarza pogotowia lub na SORze) jest niemal tak samo powszechne jak zgłaszanie się na SOR z niezagrażającymi życiu dolegliwościami. Ale ludzie nie zdają (lub nie chcą) sobie sprawy z tego co to SOR, co to Pogotowie, a co to przychodnia…

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.