Zapaskudzony park
Przeczytaj oryginalny post blogu
24-08-2012
06:12
Redaktor

RZESZÓW. Park przy ulicy Dąbrowskiego niegościnny dla spacerowiczów. Deszcz ptasich odchodów spada ludziom na głowy.

Mieszkańcy okolic starego parku nie mogą się doczekać uporządkowania tego ogrodu. Ptasie odchody uniemożliwiają odpoczynek w nim.

Na problem zwracają uwagę przede wszystkim osoby starsze, dla których Ogród Miejski im. Solidarności przy ul. Dąbrowskiego może być miejscem wypoczynku. Ale…

24-08-2012
09:27
Kasprzak

Niestety, park jest tak obesrany, ze żal nim przechodzić, mimo iż jest pięknie "odnowiony". Jedynie blisko głównej fontanny można się czuć bezpiecznie. Czas najwyższy, aby zajął się tym odpowiedni dział Urzędu.

24-08-2012
12:14
Okolicznik

Odnawiany park Inwalidów Wojennych przy Dominikańskiej jest wcale nie lepszy. Wszędobylskie gołębie obsrywają ławki i chodniki. Parapety bloków przylegających do parku to jedno wielkie szambo.
Niestety winni są tu głównie okoliczni mieszkańcy, którzy dokarmiają ptactwo zachęcając je tym samym do bytowania w okolicy.

24-08-2012
12:35
krzysztof

Okolicznik zauważył tu jeden dość poważny problem, a mianowicie dokarmianie ptaków. Nie mam nic przeciwko dokarmianiu zwierząt, ale dokarmianiu jedzeniem dobrym. A najczęściej ptakom, kotkom daje się to, co jest zepsute i nie nadaje się do spożycia dla ludzi. Tak się składa, że przepisy dotyczące żywności dla zwierząt są bardziej restrykcyjne niż żywność dla ludzi, dla ogólnego spożycia. Ptakom i kotom również jak nam szkodzą zapleśniałe i stare skórki od chleba, zepsuta i pełna drobnoustrojów szyneczka. Takie zwierzę jak zje produkt zepsuty, to się rozchoruje, zdechnie. Tą padlinę zje kolejne zwierzę i nie jest to nieobojętne dla środowiska.
Wracam do głównego problemu, a mianowicie ptactwa w parkach. Uważam, że miasto powinno utrzymywać sokolnika. Z doświadczenia innych miast wiadomo, że ani imitowanie odgłosów pisku piskląt ani huki z broni nie pomagają na długo. Jedynym skutecznym środkiem na ptactwo jest drapieżnik. Ptaki boją się sokoła i uciekają. w bezpieczne miejsce. Rozumiem, że ptaki też pełnią pożyteczną rolę, ale niech się przeniosą na Lisią Górę, tam przynajmniej zmniejszą populację komarów i innych owadów. Park miejski jednak powinien być wolny. Poza tym, odchody ptasie niszczą elewacje, dachy i samochy parkujące w okolicy.

24-08-2012
15:09
ROMAN

problem z krukowatymi w tym parku trwa nieprzerwanie od ponad 60 lat – ja pamiętam bardzo dobrze bo mieszkałem na ul. Staszica już w latach 50 tych ubiegłego wieku – zawsze był temat krukowatych – żadna władza ratuszowa nie dała mu rady – minęło tyle lat i jesteśmy w punkcie wyjścia – jedyne rozwiązanie tak jak sugeruje pan Krzysztof to Sokolnik na etacie ratusza – oby na podjęcie stosownej decyzji nie trzeba było czekać następne 60 kilka lat.

24-08-2012
19:59
Andżi

mieszkam w okolicy parku (konkretnie ul.staszica) do niedawna park był moim skrótem do centrum miasta ale po dwóch BOMBARDOWANIACH ptasimi odchodami na ubranie wole chodzić dłuższą a bezpieczniejszą trasą. Drugi problem to przeraźliwe KRAKANIE nie do wytrzymania :(((

25-08-2012
09:55
Ololicznik

jak poprosiłem MZBM o zainstalowanie kolców na parapetach, które są niezabezpieczone, Pani stwierdziła, że ptaki będa tam sobie robić gniazda. Takie jest podejście odpowiednich służb. To nic, że takie rozwiązania sprawdzają się w wielu miejscach, to nic, że elewacja jest niszczona. Ciepła posadka nie pozwala na jakiekolwiek działania.

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.