Fundusz osiedlowo-sołecki jest niesprawiedliwy?

Stanisław Rumak, sołtys Widełki: – Fundusz sołecki jest potrzebny, bo dzięki niemu można zrobić we wsi coś pożytecznego bez uzgadniania tego z burmistrzem. Jeśli doszłoby do jego zmieniania, to powinni w tym uczestniczyć sołtysi. Należałoby też wziąć pod uwagę, jak dane wsie i osiedla wykorzystały te środki, co za nie zostało zrobione.Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Kontrowersyjny sposób dzielenia pieniędzy między sołectwa i osiedla.

Sposób dzielenia pieniędzy między rady sołeckie i zarządy osiedli wywołuje niemałe emocje. Wielu uważa wręcz, że podział ten jest niesprawiedliwy. Tezę te potwierdza przykład Świerczowa, który mając 570 mieszkańców, dostaje tyle samo pieniędzy co Poręby Kupieńskie, w których zameldowanych jest 300 osób mniej. Oliwy do ognia dolewa fakt, że regulamin dzielenia funduszy sołeckich powstał w… 1996 roku.

– Logiki tu nie ma żadnej, w każdym razie z moich rachunków nijak mi to nie wychodzi. Odpada również kryterium liczby mieszkańców – przyznaje radny Jan Stobierski.

Stanisław Zuber, skarbnik gminy, informuje, że sposób dzielenia funduszy między sołectwa i zarządy osiedli Rada Miejska opracowała w latach 1994-98. – Wysokość kwoty dla sołectwa uzależniona była od liczby gospodarstw domowych – mówi skarbnik. – Wraz ze wzrostem ogólnej puli proporcjonalnie zwiększały się pieniądze dla poszczególnych sołectw.

- W międzyczasie powstały zarządy osiedli i je też ujęto w podziale tych środków. Każde z nich otrzymały tyle samo. Naszym zdaniem słusznie, bo pomimo różnej liczby mieszkańców, zapotrzebowanie na każdym osiedlu jest mniej więcej jednakowe – uważa Zuber. – Niemniej jednak pojawił się wniosek o zmianę sposobu dzielenia tych funduszy. Trafi on na posiedzenie Komisji Regulaminowo-Mandatowo-Samorządowej – zapowiada.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.