Gabinet ordynatora zmieniono na salę chorych

Fot. Archiwum

Fot. Archiwum

RZESZÓW. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym o 4 stanowiska udało się powiększyć oddział nefrologii i dializoterapii.

- Tak, oddałem swój klimatyzowany gabinet. Podobnie zrobiła oddziałowa pielęgniarek – mówi z uśmiechem dr Wacław Bentkowski, ordynator oddziału nefrologii i dializoterapii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie. – Dzięki temu jednak mamy teraz 20 stanowisk i możemy przyjąć na dializy więcej pacjentów, a tych przybywa rocznie 6-7 proc.

Doktor ubolewa, że lekarze rodzinni chętnie sprawdzają cholesterol, a nie pamiętają o kreatyninie, czyli podstawowym badaniu moczu na obecność białka, to duży błąd. 50 proc. nowych dializowanych to tzw. spadochroniarze, czyli osoby, które kilka tygodni wcześniej pierwszy raz trafiły do nefrologa, zbyt późno skierowani przez lekarza podstawowej opieki.

Chorych przybywa w zastraszającym tempie
O ile w 1981 roku w Polsce dializowanych było 500 chorych, to w 2013 roku już ponad 800 osób wymaga dializ na samym Podkarpaciu. Nerki codziennie filtrują i oczyszczają niemal 200 litrów krwi. Usuwają produkty przemiany materii i toksyny oraz nadmiar wody. Produkują hormony regulujące ciśnienie tętnicze, wytwarzanie krwinek czerwonych i odporność kości na złamania. Niestety, są organem najczęściej narażonym na choroby, które rozwijają się powoli i podstępnie, na początku nie dając zazwyczaj wyraźnych objawów klinicznych. Dlatego często pacjenci trafiają do lekarzy wtedy, gdy ich nerki są bardzo uszkodzone, a jedynym ratunkiem jest konieczność poddania się przewlekłej dializoterapii albo przeszczepowi nerki. PChN jest niebezpieczna już we wczesnych stadiach – pięciokrotnie zwiększa ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, a zatrucie organizmu przez toksyny mocznicowe uszkadza wszystkie narządy organizmu.

Osoby szczególnie zagrożone to: chorzy na cukrzycę, nadciśnienie, członkowie rodziny pacjenta z chorobą nerek, osoby w podeszłym wieku, a także zażywające leki uszkadzające nerki.

Chcą poprawić dostęp do leczenia i jego komfort
Przeprowadzony remont oddziału nefrologii kosztował kilkaset tys. zł, ale to nie koniec prób zwiększenia dostępności do leczenia. Ogłoszono już przetarg na projekt 4-5 kondygnacyjnego budynku, w którym dwa piętra zostaną przeznaczone właśnie dla chorujących na nerki. Pawilon ma stanąć na miejscu budynku, w którym kiedyś mieścił się oddział rehabilitacji. Oprócz nefrologii i stacji dializ, pomieści oddział hematologii. Wyprowadzone ze starego kompleksu oddziały zwolnią zaś miejsce i pozwolą na powiększenie bloku operacyjnego, oddziału chirurgii onkologicznej a także oddziału gastroenterologii i heopatologii i intensywnej opieki medycznej.

Anna Moraniec

do “Gabinet ordynatora zmieniono na salę chorych”

  1. hirasawa

    Jakiż pan Bentkowski wspaniały.Oddał swój gabinet dla chorych.A sam gdzie poszedł?Koczuje na korytarzu,czy może w wc?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.