„Garbarze” na Resovii

Resovia jest faworytem starcia z Garbarnią, ale w Rzeszowie nikt nie spodziewa się łatwego spotkania. Fot. Paweł Bialic

II LIGA. Resovia zagra bez Dawida Kwieka, Stal Stalowa Wola bez Wojciecha Reimana. Siarka i Stal Rzeszów zaczną później.

Po 111 dniach piłkarze wracają do gry o mistrzostwo II ligi. Stal Rzeszów i Siarka Tarnobrzeg mają wolne, bo ich przeciwnicy nie zdołali przygotować boisk. W sobotę o pierwsze wiosenne punkty powalczą natomiast Resovia i Stal Stalowa Wola.

„Pasiaki” są faworytem meczu z Garbarnią. Mają 10 punktów więcej od krakowian i lepsze wspomnienia, bo w sierpniu 2012 roku pokonali rywali na ich terenie 1-0. – Sęk w tym, że w Rzeszowie Garbarni z reguły wiodło się dobrze – zauważa Tomasz Tułacz, trener czwartej w tabeli Resovii. Ma rację, wystarczy wrócić pamięcią do spotkania sprzed roku, gdy „Brązowi” zremisowali w stolicy Podkarpacia 1-1.

„Kanada” nie pomoże
Garbarnia przyjedzie do Rzeszowa krótko po zgrupowaniu w Kluczborku, gdzie pracowała głównie nad taktyką i stałymi fragmentami. – Zespół Marka Motyki trzeba szanować. Mateusz Broź, Marcin Siedlarz, Bartłomiej Piszczek czy Adrian Fedoruk potrafią grać w piłkę. Poza tym pierwszy mecz to zawsze wielka niewiadoma, a nam nie brakuje kłopotów – podkreśla Tułacz.

„Pasiakom” brakować może zwłaszcza znajdującego się w wybornej formie Dawida Kwieka. „Kanada” zderzył się z rywalem podczas sparingu i naciągnął wiązadła w kolanie. Pod znakiem zapytania stoi występ Andrija Nikanowycza (choroba), na bolący bark narzeka bramkarz Marcin Pietryka. Kibice, którzy wybiorą się na stadion przy ul. Wyspiańskiego będą natomiast świadkami kilku debiutów. – Chcemy zacząć od zwycięstwa, mam pomysł na ofensywną grę, ale jak to wyjdzie w praniu? – zastanawia się opiekun Resovii.

Mają kim straszyć
„Stalówce” w spotkaniu z Concordią nie pomoże Wojciech Reiman. Wypożyczony z Podbeskidzia pomocnik złamał kość i wciąż nosi gipsowy opatrunek. – Mam nadzieję, że wróci na następny mecz. Musimy sobie poradzić bez niego. Na szczęście Damian Juda i Radek Mikołajczak są w dobrej formie, więc mamy kim straszyć – mówi Mirosław Kalita, trener Stali, który spodziewa się skomasowanej obrony przeciwnika.

Beniaminek z Elbląga ma 4 punkty więcej od „Stalówki” i niezbyt imponujący bilans spotkań wyjazdowych. Tylko że zielono-czarni na własnym boisku nie wygrali od czterech meczów. Pierwszy i ostatni raz triumfowali w Stalowej Woli w połowie września 2012 roku! – Dlatego nie spoglądam w żadne statystyki – kiwa głową Kalita.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.