Gdy “coś leży” na wątrobie

Badanie USG pozwala wykluczyć inne choroby niż zapalenie wątroby. Fot. Archiwum

Nieleczone autoimmunologiczne zapalenie wątroby prowadzi do włóknienia i marskości, czyli nieodwracalnego uszkodzenia komórek wątrobowych.

W 30 proc. przypadków choroba może przebiegać gwałtownie z zażółceniem skóry, jako objawem wiodącym. U pozostałych chorych przebieg może być ubogoobjawowy. Pierwszym symptomem sugerującym chorobę może być ogólne osłabienie, utrata apetytu, spadek masy ciała, stany podgorączkowe lub zaburzenia menstruacji u kobiet. U blisko 80 proc. chorych stwierdza się powiększenie wątroby, a u ok. połowy powiększenie śledziony. W zaawansowanych stadiach, głównie na skórze tułowia, obserwuje się obecność poszerzonych drobnych naczyń krwionośnych tzw. pajączków naczyniowych lub gromadzenie płynu puchlinowego w jamie otrzewnej powodującego przyrost masy ciała i poszerzenie obwodu brzucha.

- Jest to jedna z 3 chorób wątroby o podłożu autoimmunizacyjnym. Charakteryzuje się postępującym, martwiczo-zapalnym uszkodzeniem wątroby z wysokimi aktywnościami enzymów wątrobowych tzw. aminotransferaz, podwyższonym stężeniem w surowicy krwi immunoglobulin klasy G (IgG) i obecnością charakterystycznych autoprzeciwciał – mówi dr n. med. Krzysztof Gutkowski kierujący oddziałem gastroenterologii i hepatologii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie.

Organizm atakuje własne komórki wątroby
Przyczyną choroby jest nieprawidłowy rodzaj odpowiedzi immunologicznej organizmu, skierowanej przeciwko komórkom, z których zbudowana jest wątroba. Choroba dotyczy osób, które są nosicielami genów odpowiedzialnych za niewłaściwe rozpoznawanie obcych cząsteczek np. wirusów lub leków, które dostają się do organizmu. Komórki układu immunologicznego chorych nie odróżniają tych obcych cząsteczek od elementów komórek własnych. Taki stan prowadzi do niszczenia przez układ immunologiczny zarówno czynnika obcego jak i podobnych do niego komórek wątroby.

Częściej dotyczy kobiet
75-80 proc. chorych to kobiety. Warto podkreślić, że obserwuje się dwa szczyty zachorowań tj. okołopokwitaniowy i okołomenopauzalny. Stosunek chorujących kobiet do mężczyzn uzależniony jest od strefy geograficznej i wynosi np. w Europie 4:1, w Ameryce Północnej 3,6:1, a np. w Japonii 10:1.

Nieleczona choroba prowadzi do postępującego włóknienia i marskości, która jest stanem nieodwracalnego uszkodzenia komórek wątrobowych. Często towarzyszą jej inne schorzenia tj. zapalenia tarczycy powodujące niedoczynność lub nadczynność, cukrzyca i reumatoidalne zapalenie stawów. Rzadziej współistniejące schorzenia to wrzodziejące zapalenie jelita grubego, bielactwo, celiakia, niedokrwistość autoimmunologiczna, kłębuszkowe zapalenie nerek i rumień guzowaty.

Objawem może być zażółcenie skóry
- W 30 proc przypadków choroba może przebiegać gwałtownie z zażółceniem skóry, jako objawem wiodącym. U pozostałych chorych przebieg może być ubogoobjawowy. Pierwszym symptomem sugerującym chorobę może być ogólne osłabienie, utrata apetytu, spadek masy ciała, stany podgorączkowe lub zaburzenia menstruacji u kobiet. U blisko 80 proc. chorych stwierdza się powiększenie wątroby, a u około połowy powiększenie śledziony. W zaawansowanych stadiach, głównie na skórze tułowia, obserwuje się obecność poszerzonych drobnych naczyń krwionośnych tzw. pajączków naczyniowych lub gromadzenie płynu puchlinowego w jamie otrzewnej powodującego przyrost masy ciała i poszerzenie obwodu brzucha – mówi specjalista.

Objawów nie należy bagatelizować
Najlepszym rozwiązaniem jest zgłoszenie się do lekarza pierwszego kontaktu, który po wykonaniu podstawowych badań oceniających funkcję wątroby tzw. aminotransferaz – w przypadku ich nieprawidłowych wartości – skieruje pacjenta do specjalisty gastrologa lub hepatologa. – To ważne, bo bardzo rzadko obserwuje się tzw. samoistne remisje. Z reguły nieleczona choroba postępuje, doprowadzając do pogłębiającego się uszkodzenia wątroby. W fazie schyłkowej niewydolności jedyną możliwością leczenia jest przeszczepienie wątroby – mówi dr Gutkowski.

Warto wiedzieć:
*Ważne jest wczesne rozpoznanie choroby i wdrożenie odpowiedniego leczenia. W przypadku chorych dobrze odpowiadających na terapię i systematycznie przyjmujących leki choroba nie skraca życia.

Anna Moraniec

do “Gdy “coś leży” na wątrobie”

  1. Wojciech

    Polecam Szpital przy ul. Szopena w Rzeszowie oraz Oddział Chorób Wewnętrznych. Profesjonalna obsługa zarządzana prze wysokiej rangi specjalistę Pana K.G., kierownika OChW. Miłe i fachowe pielęgniarki. Czysto, cisza, nowoczesne łóżka, meble. Ze względu na cięcia w budżecie szpitalu można spodziewać się ubogich racji posiłków.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.