Gdy łóżko łóżkiem nie jest, czyli jak obejść prawo

Nowe normy zatrudnienia pielęgniarek, które obowiązują od początku roku uzależniają ich liczbę od liczby łóżek. I tak np. na 40-osobowym oddziale wewnętrznym muszą być zatrudnione co najmniej 24 pielęgniarki na pełny etat (0,6 etatu na łóżko). Na oddziale chirurgicznym liczącym 30 łóżek zatrudnionych powinno być 21 pielęgniarek (0,7 etatu na łóżko). W zamyśle miało to wyeliminować przeciążenie ich pracą i zwiększenie bezpieczeństwa pacjenta, czyli ograniczenie do minimum pojedynczych dyżurów, na które najbardziej się skarżyły, gdy jedna pielęgniarka miała pod opieką nawet 30 pacjentów i fizycznie nie dawała rady.

Niestety, przed wejściem w życie przepisów dyrektorzy zaczęli likwidować łóżka na oddziałach, podobno były nie do końca wykorzystywane, czyli nie miały pełnego obłożenia. Tylko od września do końca 2018 roku w ten sposób ubyło na Podkarpaciu 339 łóżek szpitalnych. W całym 2018 roku 540, co przy liczbie łóżek 3680 jest liczbą znaczącą. Wnet okazało się, że w niektórych miejscach redukcje mogły być pozorne. Bo choć w rejestrach figurują oddziały o zmniejszonej liczebności, pacjentów jest tylu, ilu było wcześniej. Leżą jednak na dostawkach, a tych nie uwzględnia się przy wyliczaniu norm. Mówi o tym głośno Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP), który  dostał takie sygnały od swoich członkiń. Stąd pomysł, by pielęgniarki policzyły rzeczywistą liczbę łóżek czyli pacjentów, którymi muszą opiekować się na dyżurze. Dane będą przekazywane do Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia i Rzecznika Praw Pacjenta, bo o to uderza także w chorych. OZZPiP sygnalizuje też, że kolejnym sposobem na ominięcie norm są fotele. To na nich – zamiast na łóżkach – są kładzeni pacjenci, u których są wykonywane procedury w trybie jednego dnia. Chodzi o takie oddziały jak np. onkologia czy  okulistyka. Pacjenci przychodzą rano, biorą np. cykl chemoterapii i po kilku godzinach wychodzą, podobnie jak po usunięciu zaćmy. A skoro przepisy mówią o łóżkach, nie fotelach, więc na oddziałach stawia się te ostatnie. Zwykle nie pojawiają się w raportach pielęgniarskich, bo pisze się je  o godzinie 7 i 19, a takie osoby zazwyczaj przychodzą później i wychodzą wcześniej. Ale są to jednak dodatkowi pacjenci, którymi trzeba się zaopiekować – przekonują pielęgniarki. Zwłaszcza, że te nie zawsze są stawiane na korytarzu jak dostawki, ale znajdują się w specjalnych salach. Dlatego postulują by w przepisach ustalić czym dokładnie jest szpitalne łóżko. O dziwo z takim samym postulatem wystąpili także dyrektorzy szpitali.  Wkrótce wejdzie bowiem w życie nowelizacja ustawy o prawach pacjenta, która usankcjonuje bezpłatny pobyt rodziców przy hospitalizowanym dziecku (i opiekunów osób z niepełnosprawnościami). Pojawią się dla nich łóżka. Jak mają je liczyć? Jako łóżko szpitalne i uwzględniać w normach? Przecież dzięki pobytowi opiekunów pielęgniarki będą mieć  mniej pracy – dowodzą. I jednej i drugiej stronie zależy więc na precyzyjnej definicji łóżka.

Redaktor Anna Moraniec

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
pniok Rzeszowski Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
pniok Rzeszowski
Gość
pniok Rzeszowski

Zrobic w szpitalach lozka DWUOSOBOWE i problem zostanie czesciowo rozwiazany.