Gdzie przeniosą chorych ?

RZESZÓW. Połączenie Szpitala Miejskiego ze Specjalistycznym Zespołem Gruźlicy i Chorób Płuc oprócz zwolnień może skończyć się likwidacją oddziału gruźliczego

Bliskie sąsiedztwo i oszczędności, które można osiągnąć konsolidując administrację przemawiają za połączeniem placówek, organy założycielskie obu placówek nie porzuciły więc planów. Wkrótce sprawą zajmie się Sejmik wojewódzki. – Co stanie się z ponad 40 chorymi na gruźlicę, którzy są u nas leczeni? Przecież 60 łóżkowego oddziału zakaźnego nie przeniesie się od tak, na inne miejsce – mówi dr n. med. Ryszard Olesiejuk, ordynator oddziału pulmonologii i chemioterapii w SZGiChP w Rzeszowie.

Zabraniają tego przepisy, które mówią, że w nowo otwieranych oddziałach zakaźnych muszą być śluzy i osobne węzły sanitarne przy każdym pomieszczeniu. Nie ma takiego miejsca w Szpitalu Miejskim. – Takich warunków i wymaganych norm nie spełniają sale i w naszym szpitalu, ale póki co mogą istnieć gdyż działamy na starych zasadach sanitarnych – mówi dr Olesiejuk. – Nawet gdyby takie remonty przeprowadzić (niemożliwe z powodu braku pionów sanitarnych) to zmieści się tam nie więcej niż 25 chorych. A gdzie pozostałych 43 hospitalizowanych obecnie? Może zarząd chce się pozbyć gruźlicy i przenieść chorych np. do Górna? To nierealne. Tu mamy całą diagnostykę m. in. nowoczesne laboratorium prątka. Prowadzimy ewidencję najciężej chorych wydalających prądki gruźlicy pacjentów dla trzech województw: lubelskiego, świętokrzyskiego i podkarpackiego. Tacy pacjenci zawsze będą się znajdować w tym szpitalu przynajmniej do chwili rozpoznania, przez 14 dni gdy są najbardziej zakaźni.

Urząd już się nad tym głowi

- Kwestia oddziału gruźlicy i chorób płuc jest najbardziej newralgiczna w tej sprawie – przyznaje Teresa Gwizdak, dyrektor departamentu zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim. Najgorsze jednak jest to, że problemu nie unikniemy i musimy się z nim zmierzyć nawet gdyby nie doszło do połączenia placówek. Obecny stan sanitarny może bowiem trwać do końca 2012 roku. Potem wejdą w życie nowe rozporządzenia zmuszające samorządy do dostosowania swoich jednostek do nowych standardów. Jedno jest pewne, oddział powinien zostać w Rzeszowie, ale gdzie zmieścić 60 łóżek z osobną komunikacją?

- W związku ze zwiększoną zapadalnością na raka płuc oraz sąsiedztwem Białorusi i Ukrainy, gdzie szerzy się gruźlica oporna na wiele leków, powinno się dążyć do zwiększania ilości łóżek pulmonologicznych, a nie ich zmniejszania. Za 5 lat zabraknie na Podkarpaciu ok. 50 szpitalnych łóżek pulmonologicznych. Wymaga to opracowania strategii rozwoju tego pionu, a nie jego ograniczania w jakimkolwiek zakresie.

W poniedziałek Urząd Marszałkowski udzielił szpitalowi płucnemu pożyczki w wysokości 2,5 mln zł na pokrycie zobowiązań wymagalnych (wymagających natychmiastowej spłaty).

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.