Gdzie się podziała drogówka w Rzeszowie?

Najczęściej policjantów z drogówki można zauważyć przy wypadkach, kolizjach oraz gdy zatrzymują za przekorczenie prędkości. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. – Problemem jest angażowanie funkcjonariuszy do kolizji, których “obrobienie” trwa godzinę, a czasem nawet i dłużej – tłumaczą policjanci.

Po dwóch śmiertelnych wypadkach na „zebrach” w Rzeszowie, do których doszło w ubiegłym tygodniu, postanowiliśmy się przyjrzeć jak jeżdżą kierowcy i czy widoczna jest policja drogowa w Rzeszowie, która temperowałaby zapędy kierowców przejeżdżających na czerwonym świetle, czy omijających lub wyprzedzających na przejściach dla pieszych. Okazało się, że policjanci z drogówki, owszem, są widoczni w Rzeszowie, ale gdy dojdzie do wypadku lub kolizji. Poza tym są jak yeti -wszyscy o nich mówią, ale nikt ich nie widział, bo jest ich zwyczajnie za mało.

W poniedziałek przez godzinę postanowiliśmy obserwować przejście przy ul. Dąbrowskiego, na którym zginęła w ubiegłym tygodniu starsza kobieta. I kilka razy doszło tam do omijania i wyprzedzania przed przejściem dla pieszych.

Wracając do redakcji, na odcinku kilku kilometrów byliśmy świadkami, jak dwaj kierowcy wjechali na czerwonym świetle. Widzieliśmy kierowców, którzy pomimo że nie mogli opuścić skrzyżowania wjeżdżali na nie i skutecznie je blokowali.

Kilka radiowozów w całym Rzeszowie
Oczywiście nigdzie nie widzieliśmy radiowozu policjantów ruchu drogowego. Ile radiowozów z Wydziału Ruchu Drogowego wyjeżdża na miasto i okolice miasta? – Nie możemy podawać, ile ich jest – tłumaczy komisarz Paweł Międlar, rzecznik prasowy podkarpackich policjantów. Tak naprawdę wyjeżdża ich dosłownie kilka. Jednak rzecznik twierdzi, że i tak w porównaniu z latami poprzednimi pion ruchu drogowego został zwiększony i stanowi 10 proc. wszystkich funkcjonariuszy w Polsce. Funkcjonariusze narzekają, że muszą się wszystkim zajmować, a zwłaszcza kolizjami, które mogliby sami między sobą kierowcy załatwić i przez to nie mają czasu, by zadbać o bezpieczeństwo.

Zatrzymywanie za prędkość to priorytet
Powstaje pytanie – za co najczęściej łapią kierowców policjanci z drogówki? Ze zgłoszeń naszych Czytelników wynika, że najczęściej za prędkość na drogach wyjazdowych z Rzeszowa, niezapinanie pasów, niewłączanie w dzień świateł czy rozmowę przez telefon komórkowy. – Tam, gdzie ich najbardziej potrzeba w godzinach szczytu lub w miejscach, gdzie jest niebezpiecznie, jak choćby przy ul. Dąbrowskiego, policjanta nie uświadczy – mówi nam pan Robert podczas redakcyjnego dyżuru.

A dla przykładu we Wrocławiu kilka lat temu wystarczyło, że policjantów postawiono na głównych skrzyżowaniach w godzinach szczytu i nie musieli karać oraz wypisywać mandatów. Wystarczyła ich obecność, a po mieście od razu lepiej się jeździło.

***
- Jeszcze 10 lat temu średnio raz w miesiącu, gdy wracałem samochodem w nocy do domu, zatrzymywała mnie drogówka w Rzeszowie. I nie łamałem przepisów, tylko policjanci sprawdzali, czy przypadkiem nie wracam np. pijany z imprezy. Od wielu lat z policjantami drogówki jest coraz gorzej, bo ich nie widać. Dla porównania podam rzeszowskich policjantów z tzw. “patrolówki”. Ich widzę codziennie, jak jeżdżą po Rzeszowie, a w nocy suną jak patrole z amerykańskich filmów z prędkością żółwia, dzięki czemu są widoczni i odstraszają wielu chuliganów i złodziei od działania. Tych z drogówki zwyczajnie jest za mało, bo jak zresztą w całej Polsce, Komenda Główna Policji nie zauważa, że z roku na rok lawinowo rośnie liczba samochodów na drogach, a wydziały ruchu drogowego powinny być cztery razy większe niż dotychczas. Powinny także zmienić się priorytety odgórne, bo uważam, że o wiele więcej niebezpieczeństwa wyrządzi kierowca omijający inny samochód przed przejściem dla pieszych lub wjeżdżający na czerwonym świetle niż ten, który jedzie przez Rzeszów 90 lub 100 km/h zamiast przepisowych 70 km/h. Podobnie z zapinaniem pasów lub rozmowami przez komórkę.

Grzegorz Anton

do “Gdzie się podziała drogówka w Rzeszowie?”

  1. adam

    marku teraz ja chciałem sprawdzić twoją spostrzegawczość,
    sam teraz się skompromitowałeś ha ha
    przeczytaj swój wczorajszy post

  2. Marek

    Ty chyba masz odwrocone pole widzenia.
    W prawj jest lizaczek a lewa jest zajęta jedynie zegarkiem.
    Prawa to ta, którą się żegnasz
    Zanim coś napiszesz to się zastanów.

  3. adam

    Do dert i marek nie czepiam się wy się KOMPOMITUJECIE,
    zdjęcie zrobione na ulicy krakowskiej naprzeciw nowego świata.
    Jak widać lizaczek w lewej ręce a w prawej zapewne miernik prędkości,
    w tym miejscu często stoją i łapią. A że na środku drogi jak święte krowy
    to zostawiam bez komentarza. Najpierw nich sami nauczą się przepisów
    żeby móc je egzekwować od kierowców.

  4. Jerzy

    Zlikwidować straż miejską i zrobić więcej etatów w policji,

  5. orest

    dzisiaj prz ul. Dąbrowskiego ITD w nieoznakowanym robiło zdjęcia przy przejściu dla pieszych

    • asior

      czyli w końcu ITD było tam gdzie powinno być, a nie na np. stacji paliw w Krasnym!!! ale pewnie za 2 dni wrócą na wylotówki bo tam można więcej dutków nałapać…

  6. Marek

    Brak jeszcze zapiętego guziczka a policjantka ma za długi loczek.
    Nie wiadomo w jakiej sytuacji zostało zrobione zdjęcie, więc się nie kompromituj ze swoją spostrzegawczością.

  7. adam

    Proszę popatrzyć na zdjęcie radiowóz blokuje chodnik i ścieżkę dla rowerzystów
    od kiedy tak wolno.

    • dert

      Ale nie wiesz co to za zdjęcie i z jaką sytuację pokazuje. Być może coś się na tym przejściu wydarzyło i dlatego je zablokowali. Nie wiesz, a głupio komentujesz … byleby się czepić – typowy Polak …

  8. Waldek

    Dzisiaj – przejście dla pieszych ul.Dąbrowskiego na wysokości poczty i przystanku PKS – jadę z kolegą autem od strony przystanku jedzie rowerzystka lat około 14-16 ,słuchawki na uszach rozpędzona wpada na przejście dla pieszych nie schodząc z roweru – ani nie popatrzyła w lewo ani w prawo – 2 sekundy i było by gorąco po drugiej stronie jezdni to samo zabrakło 1 sekundy następnym razem juz nie bedzie ani sekundy dla tej n/n kobiety – stańmy po środku i popatrzcie jak ludzie też wymuszają – a o rowerzystach nie wspomnę.Kierowcy powinni jeździć tak jak by było 50 cm śniegu na drodze. :D :D :D

  9. stasiek

    Paulo, odebranie prawo jazdy nic nie załatwia, znam kilka osób które jeżdżą bez tego dokumentu…

  10. Paweł

    Witam
    Proponuję postawis zgodnie z myslą autopra na kazdym przejściu dla pieszych policjanta żeby autor był zadowolony i widział policjantów jak nastepnym razem bedzie chciał cos napisać, a bardziej powaznie – co mają policjanci do kultury jazdy kierowców – niestety niewiele.

  11. czytelnik

    Ostatnio zauważyłem jest plaga z wjazdem na czerwonym świetle.
    Wczoraj widziałem tylko na trzech skrzyżowaniach:
    krakowska z okulickiego
    powstańców warszawy z dąbrowskiego
    marszałkowska

  12. eska

    za to czają się po bocznych drogach i dają mandaty za nie przypięte pasy. Do ścigania komórkowców i jadących na czwerwonym to ich nie ma

  13. ROMAN

    za kierownicą -38 lat; jeśli ci kierujący; jadą na czerwonym świetle/omijają i wyprzedzają na przejściach dla pieszych i przed przejściami – popełniają inne błędy – np. blokują ronda i skrzyżowania jak nie ma miejsca na wiechanie – no to nie jest ich wina tylko wina tych tumanów co ich uczyli i egzaminowali że niedouczonych wypuścili z papierami na ulice – teraz płacz że giną piesi- a nikt nie rozlicza tych szkolących .

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.