Gehenna mieszkańców osiedla Łuże trwa!

Jedynym dojazdem na os. Łuże jest wyboista droga, na której leśnicy, jako zarządcy, w każdej chwili mają prawo postawić szlaban. Fot. Autor

MIELEC. Władze się kłócą, zastanawiają, itd., a ludzie wciąż są odcięci od świata.

Nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle ruszy w tym roku budowa… jedynej drogi dojazdowej na osiedle Łuże. I to mimo tego, że miasto zabezpieczyło na ten cel 250 tys. zł w tegorocznym budżecie. Irytacji z tego powodu nie kryje radny Wojciech Broda – Te pieniądze należałoby w końcu wykorzystać. Tymczasem mam wrażenie, że nic się tu nie dzieje i na koniec roku problem będzie ten sam, albo jeszcze większy – mówi Broda.

Nieszczęście mieszkańców Łuża związane jest z tzw. wojną na górze. Przypomnijmy, że starosta Andrzej Chrabąszcz wstrzymał działania związane z budową dojazdu do odciętego od świata osiedla. Zrobił to, jak dowiedział się, że prezydent Janusz Chodorowski wyłożył na ten cel 250 tys. zł, czyli, jak szacuje starosta, ok. 10-15 proc. kosztów całego przedsięwzięcia.

Broda: – Mam wrażenie, że nic się tu nie dzieje

- Pan prezydent doskonale wiedział, że kosztorys inwestorski opiewał na kwotę 2,2 mln zł. Czy wobec tego wyłożenie tych 250 tys. zł nie było po to, by namieszać i przedstawić powiat w złym świetle? – złościł się Chrabąszcz. - Tu już nie ma co dyskutować, zostaliśmy postawieni do kąta i tyle. W mojej ocenie pan prezydent chce sfinansować budowę tej drogi w znacznym zakresie za pieniądze powiatu. Tu chodzi o kasę. Tylko, czy nas na to stać? – pytał.

I do kilku miesięcy sprawa tkwi w martwym punkcie. W końcu na ostatniej sesji samorządu miasta nie wytrzymał radny Wojciech Broda. – Na budowę drogi dojazdowej na os. Łuże przeznaczyliśmy pieniądze, które trzeba by w końcu wykorzystać. Może należałoby położyć asfalt na istniejącej już podbudowie? Mam wrażenie, że tu nic się nie dzieje. Pewnie spotkamy się na koniec roku i problem będzie ten sam, albo jeszcze większy – wkurzał się.

Miasto powinno wybudować drogę samodzielnie?

- My już wykonaliśmy swoje prace na Łużu – mówił prezydent Janusz Chodorowski, mając zapewne na myśli budowę ulicy na samym osiedlu. – A w sprawie dojazdu trudno akurat mi zadawać to pytanie, bo miasto nie jest właścicielem tej drogi. Wystąpiliśmy do gminy wiejskiej z prośbą o możliwość przejęcia terenów leśnych, tak, żeby one znalazły się w administracyjnym zasięgu miasta. To umożliwiłoby nam ewentualne wykonanie tej drogi.

- To jest tylko wstępne zapytanie, żadnego oficjalnego wniosku w tej sprawie nie ma – zastrzega. – Mam nadzieję, że powiat rozważa różne warianty. Opcja wykorzystania istniejącej podbudowy pod drogę jest cały czas aktualna. I to również powiat bierze pod uwagę. To jest oczywiste. Więcej na ten temat trudno mi mówić – uciął temat Chodorowski.

***

Mieszkańcy Łuża mają dość traktowania siebie, jak piąte koło u mieleckiego wozu. Piszą rozpaczliwe listy do władz, nie wykluczają blokady drogi wojewódzkiej nr 875 Mielec-Rzeszów. No, bo chyba tylko ten radykalny ruch może spowodować, że zacznie się ich traktować serio, to znaczy, jak normalnych obywateli Mielca.  

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.