Genialny samouk pomaga na Podkarpaciu

Wszyscy, którzy stracili już nadzieję na sprawiedliwość i chcieliby przedstawić swoją sprawę panu Zbigniewowi mogą się z nim skontaktować pod numerami telefonów: stacjonarnym: 00-41-2613164 i kom 787487123. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Zbigniew Choroszyński, genialny samouk, który pomaga za darmo pisać pisma procesowe zasypany lawiną spraw z Podkarpacia.

- Uruchomiliście lawinę spraw, z którymi wiele osób nie mogło sobie poradzić od lat – mówi Zbigniew Choroszyński z Kunowa. Po artykule, który ukazał się w Super Nowościach do bezinteresownego samouka zgłaszają się mieszkańcy naszego regionu.

Zbigniew Choroszyński nigdy nie studiował prawa, ale przez ostatnie 40 lat nie zajmuje się niczym innym jak pomaganiem w dochodzeniu swoich praw przed polskimi sądami. Mężczyzna w 1970 roku, gdy pracował w Tarnobrzegu uległ wypadkowi w czasie pracy na budowie. O przyznanie renty i odszkodowanie walczył 7 lat. Stał się wówczas bezdomnym, który jeździł po całej Polsce, zgłębiał prawnicze paragrafy i napotkanym na swojej drodze ludziom pomagał w pisaniu pism procesowych. – Najpierw pomagałem przede wszystkim ludziom, którzy znaleźli się w takiej sytuacji jak moja. Pomagałem załatwiać renty, różne inne świadczenia, które się ludziom po prostu należały, ale ani oni sami, ani urzędnicy nie umieli lub nie chcieli im ich załatwić – mówi Zbigniew Choroszyński.

Po latach tułaczki radca – samouk osiadł w Kunowie koło Ostrowca Świętokrzyskiego. Jak dotąd ma udokumentowane przywrócenie ludziom około 150 tysięcy rent odebranych w wyniku weryfikacji. Udaje mu się pomagać w sprawach cywilnych, ale i karnych. Jednym z wielu, którym pomógł odmienić życie jest mężczyzna, dla którego wywalczył nie tylko rentę, ale i odszkodowanie za okrągłą sumę 1,5 mln zł! – Człowiek ten nie tylko miał wreszcie za co żyć, ale wróciła do niego żona i dzieci – cieszy się Choroszyński.

Po artykule w Super Nowościach, który ukazał się 1 kwietnia odezwało się do mnie wiele osób z Podkarpacia. Otrzymałem już od nic dokumenty. Napisałem pozwy i odesłałem. Teraz czekamy na kontynuację spraw, jeśli trzeba będzie pisać dalej, będę pisał.

Za pomoc pokrzywdzonym pan Zbigniew nie bierze ani grosza. Ma z czego żyć, bo kilka lat temu wygrał sporą kwotę w Lotto. Kupił za nią budynki gospodarcze i chowa zwierzęta. Prowadzę nawet pogotowie seksualne dla kóz. Jego niewielkie mieszkanie przypomina sądowe archiwum. Wypełnione jest pudłami z aktami, które stale do niego napływają.

W czym tkwi tajemnica Choroszyńskiego?

- Jest we mnie jakaś wrażliwość na ludzką krzywdę, która pomaga mi w taki sposób formułować pozwy, że nie sposób ich odrzucić. Ja piszę w nich po prostu o niesprawiedliwości i o tym, że nie można krzywdzić ludzi, bo kara za taką krzywdę prędzej czy później dosięgnie tego, który się jej dopuścił. Może się mnie boją, a może po prostu widzą, że mam rację – mówi Choroszyński.

Małgorzata Rokoszewska

do “Genialny samouk pomaga na Podkarpaciu”

  1. Wiesław

    Nie tytuł i sława człowieka na piedestał stawia lecz jego mądrość i pomoc innym którzy tej pomocy potrzebują. Panie Zbyszku jest pan wielki .Pozdrawiam.

  2. Kaptowaniec

    Wielu po studiach z doktoratami jest wtórnymi analfabetami nierozumiejącymi to, co czytają, bo niestety uczyć się trzeba całe życie, szczególnie w XXI wieku gdzie życie nabrało olbrzymiego tempa. Niestety technokraci często nie rozumieją tego dla nich liczy się dyplom z najlepszych uczelni, które niestety w Polsce straciły renomę, natomiast nikt nie zwraca uwagę na dokonania i rzeczywistą wiedzę. Z historii wiemy, że największe osiągnięcia i wynalazki zrobili ludzie bez wykształcenia akademickiego.

  3. KYSY

    Takich Ludzi nam potrzeba,
    - bo dziś jest naprawdę bieda.
    O tym Panu wiersz napiszę,
    - bo dziś Rządzie kłamstwa słyszę.

    KYSY Trybun Ludowy
    kysyprzemysl@gmail.com
    782-119-573

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.