Gigantyczne kolejki do lekarzy w mieleckim szpitalu

Na niektóre zabiegi w mieleckim szpitalu trzeba czekać nawet rok. Fot. Autor

MIELEC. Na wizytę w poradni trzeba czekać do 154 dni, a na leczenie w oddziale nawet rok.

Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? – irytują się radni powiatowi, zwracając uwagę na gigantyczne kolejki do lekarzy w mieleckim szpitalu. Dodają, że problem dotyczy placówki, która od lat uznawana jest za najlepszą lecznicę publiczną na Podkarpaciu. Na wizytę u specjalisty w poradni trzeba czekać tam od 15 do 154 dni, a na udzielenie świadczenia medycznego w oddziale od 13 do aż 351 dni.

Na problem kolejek do lekarzy zwrócił uwagę radny Daniel Pogoda. – Pomimo całego mojego szacunku do dyrekcji szpitala i osiągniętych sukcesów, sytuacja jest taka, że trudno się dostać do specjalisty – alarmował Pogoda na jednej z ostatnich sesji Rady Powiatu.

Radny Pogoda: – Co mamy powiedzieć naszym wyborcom?
- Super, że z usług naszego szpitala korzystają pacjenci z innych powiatów, tylko co  mamy powiedzieć naszym wyborcom, którzy skarżą się, że nie mogą dostać się do lekarzy. Co ci ludzie mają robić? Jechać do szpitala w innym powiecie? – denerwował się Pogoda. – Całe szczęście, że kontrakt z NFZ był w tym roku o 6 mln zł wyższy. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku będzie jeszcze lepiej i kolejki w szpitalu będą krótsze – dodał.

Na to, że w mieleckim szpitalu jest problem zwróciła też uwagę powiatowa komisja budżetu i finansów. – Rzeczywiście, odnotowywaliśmy niepokojące zjawisko wydłużającej się listy oczekujących do lekarzy – przyznaje Andrzej Osnowski, szef komisji. – Na wizytę u specjalisty w poradni trzeba czekać od 15 do 154 dni, na udzielenie świadczenia medycznego w oddziale od 13 do 351 dni, czyli cały rok kalendarzowy – zauważa Andrzej Osnowski.

Szpital: – Zasady ustala resort zdrowia
Na gigantyczne kolejki do specjalistów swojego czasu skarżył się także inny radny powiatowy, Grzegorz Tychanowicz – Byłem zmuszony skorzystać z przychodni urologicznej. Dowiedziałem się, że na wizytę u lekarza muszę tam czekać ponad rok, choć wyliczyłem, że wypada tam 1,1 pacjenta na dzień. Czy to normalne? Chyba nie! A więc, po co dla jednego pacjenta dziennie utrzymywać przychodnię, w której pracują lekarze? – pytał Tychanowicz.

Dyrekcja szpitala udzieliła radnemu obszernej odpowiedzi na piśmie. Oto jego fragment: “Liczba przyjmowanych pacjentów przez lekarzy specjalistów jest limitowana czasem na prawidłowe udzielenie porady, jak i ilości usług medycznych, za które płaci NFZ.  Sposób ustalania rzeczywistego czasu oczekiwania na uzyskanie porady obliczony jest w oparciu o rozporządzenie ministra zdrowia, na co dyrekcja szpitala nie ma wpływu”.

***
Radni Daniel Pogoda i Grzegorz Tychanowicz nie są jedynymi, którzy skarżą się na monstrualne kolejki do lekarzy w mieleckim szpitalu. Obu panów wyróżnia jednak to, że nie boją się o tym głośno mówić. I chwała im za to, bo sytuacja nie jest ciekawa, nie tylko w Mielcu zresztą, ale w całej polskiej służbie zdrowia. Co gorsza, są powiaty, gdzie nie ma ani kolejek, ani specjalistów. Absurd. To ja już wolę kolejki …

Paweł Galek

do “Gigantyczne kolejki do lekarzy w mieleckim szpitalu”

  1. ROMAN

    może już muszą się zapisywać na 2015 rok ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.