Gigantyczne korki – symbolem Rzeszowa

Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Czytelniczka: – Droga z Dębicy do Rzeszowa zajmuje mi 35 min. Jazda przez Rzeszów – 40 min.

- Wczoraj około 8.45 stworzył się duży korek na końcu ul. Dąbrowskiego (skrzyżowanie z Powstańców Warszawy), brak jakiejkolwiek informacji powodował, że ludzie stali i czekali, nie wiedząc, czy korek zaczyna się na Podkarpackiej, czy gdzieś indziej – zaalarmowała nas Czytelniczka. Jak się okazało remontowane były dwa pasy przed skrzyżowaniem z ul. Podkarpacką, co ogromnie utrudniło ruch.

- Dzwoniąc do zarządu dróg usłyszałam, że oznakowanie jest. Owszem jest, ale dotyczące ul. Podkarpackiej, o tym remoncie ani nie było wiadomo, ani nie był oznakowany, skutkiem czego 25 min. spędziłam w korku od poczty do świateł na końcu ulicy (skrzyżowanie) – żali się Czytelniczka. – Dojeżdżam do Rzeszowa z Dębicy, droga zajmuje mi 35 minut, a później w samym Rzeszowie tracę jakieś 40 minut właśnie przez takie akcje. Nie wątpię, że tak samo rozgoryczone są każde osoby, które muszą dostać się do pracy na określoną godzinę – dodaje.

Korek powrócił
Zbliża się koniec okresu wakacyjnego i coraz więcej aut powraca na ulice. To w połączeniu z prowadzonymi na rzeszowskich drogach remontami, powoduje potworne korki. Remont na ulicy Dąbrowskiego związany jest z zadaniem inwestycyjnym “Rozbudowa ul. Podkarpackiej i ul. Dąbrowskiego”. W jego ramach wykonana jest m.in. przebudowa skrzyżowania ulic Dąbrowskiego, Batalionów Chłopskich i Powstańców Warszawy.

- Utrudnienia potrwają do końca września – informuje Katarzyna Pawlak, z biura prasowego Urzędu Miasta Rzeszowa.

***
Jak widać w Rzeszowie z korkiem jest jak z bumerangiem: zawsze powraca…

Ewelina Nawrot

do “Gigantyczne korki – symbolem Rzeszowa”

  1. robercik

    No no 48 kilometrów w 35 minut to chyba trochę na bakier z przepisami

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.