Gigantyczny przekręt – mafia tankuje bez VAT-u

Fot. Archiwum

KRAJ. Dziennikarskie śledztwo obnaża jedną z najpoważniejszych afer w ciągu ostatnich lat.

Do Polski trafia bardzo tani olej napędowy z białoruskich rafinerii. Istnieje podejrzenie, że firmy nim handlujące dokonują podatkowych przekrętów i oszukują na podatku VAT. Jak wynika ze śledztwa przeprowadzonego przez dziennikarzy Pulsu Biznesu Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego od kilku miesięcy przygląda się importowi paliwa ze wschodu.

Proceder ma polegać na handlu paliwem poza składami podatkowi i z pominięciem płacenia podatku VAT, który w cenie 1000 litrów paliwa wynosi ponad 1000 zł. To pozwala  uzyskać znacznie niższą cenę dla oleju napędowego niż oferują stacje paliw. Według ustaleń dziennikarzy przy granicy funkcjonowało wiele firm legalnie handlujących olejem napędowym z Białorusi, ale zaczęły upadać. W miejsce tych firm wyrosły dziwne przedsiębiorstwa jak np. kancelarie prawne, zajmujące się… dostawami bardzo taniego oleju napędowego.

Owe dziwne firmy, oferowały tylko i wyłącznie sprzedaż z dostawą do odbiorcy. Paliwo pochodziło z Białorusi a do Polski trafiało przez Litwę i Łotwę. Ceny oferowane były bardzo niskie, stąd i duża popularność tego oleju napędowego. Miało to zwrócić uwagę ABW. Rodziło się pytanie na czym zarabiają firmy, skoro tak tanio sprzedawały paliwo.

Według szacunków Pulsu Biznesu taki olej napędowy mógł trafiać nawet do 300 tys. samochodów miesięcznie. Skutkowało to stratami dla skarbu państwa z tytułu niezapłaconego VAT-u rzędu nawet miliarda złotych rocznie. – Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego prowadzi rozpoznanie zagadnienia – przyznaje zapytana ppłk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, rzeczniczka ABW. Jest to jednak wszystko co na razie oficjalnie wiadomo o tej sprawie. Żadnych dodatkowych szczegółów ABW nie chce zdradzać. Pozostają tyko informacje zdobyte przez dziennikarzy Pulsu Biznesu, którzy powołują się na rozmowę z jednym z oficerów ABW.

***

Nie chcę wcale usprawiedliwiać ludzi biorących udział w procederze. Powiem tylko, że było to do przewidzenia. Zawsze im większe podatki tym bardziej opłaca się działać w szarej strefie. Państwo drenuje obywateli paliwowymi podatkami. Połowa ceny benzyny czy ropy na stacjach to właśnie podatki. Paliwo jest bardzo drogie nie w stosunku do innych krajów europejskich, ale w stosunku do naszych pensji. Nic wiec dziwnego, że coraz bardziej opłaca się kombinować, żeby taniej zatankować. Czy się to komuś podoba, czy nie, im podatki oraz ceny paliw będą wyższe to kombinowanie i kiwanie państwa będzie się opłacało coraz bardziej.  

Artur Getler

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.