Gmina chce sfinansować przyłącza kanalizacji z pieniędzy mieszkańców

Fot. Wit Hadło

SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI. Mieszkańcy Borku Wielkiego zapłacą za podłączenie do kanalizacji. Ich sąsiedzi nie musieli

- Dlaczego u nas przyłącz jest płatny, a gdzie indziej nie? – pyta jeden z mieszkańców Borka Wielkiego w gminie Sędziszów Małopolski. Od kilku tygodni sołtys wsi rozdaje tutaj umowy cywilno-prawne w sprawie podłączenia domów do kanalizacji. Jej koszt wyceniono na 2,2 tys. zł dla każdego gospodarstwa, niezależnie od odległości od kanalizacji. – To jest umowa między burmistrzem a odbiorcą kanalizacji. Burmistrz zobowiązuje się wykonać, a odbiorca zapłacić za inwestycję – tłumaczy sołtys Borka Wielkiego, Mieczysław Migacz.

- My nikogo do niczego nie zmuszamy. To są dobrowolne umowy cywilno-prawne i tak robiliśmy również w innych miejscowościach – mówi burmistrz Sędziszowa Małopolskiego Kazimierz Kiełb. Zakończenie wpłat przewidziane jest na 2013 rok, a jak dotychczas podpisania umowy odmówiło tylko kilka osób. Skarżą się, że wywierana jest na nich presja. – Sołtys mnie po prostu wyśmiał i powiedział mi tak: “no co ty mówisz, bzdury opowiadasz, przecież nie tacy są ludzie i oni by sobie na to nie pozwolili.” Tak się jakoś głupio przy tym uśmiechał – opowiada jeden z mieszkańców Borka Wielkiego, który wstrzymał się z podpisem, bo uważa, że ludzie nie powinni za to płacić.

Co czeka takie osoby? Czy ich domy zostaną podłączone do kanalizacji? – Będą musiały po oddaniu tej inwestycji samodzielnie dokonać podłączenia do kanalizacji, a to będzie się wiązało z mapami podkładowymi, dokumentacją, z wykonaniem i inwentaryzacją – mówi burmistrz Kiełb. Oznacza to jednak de facto jeszcze wyższe koszty.

Samorząd samorządowi nierówny
Koszt wykonania przyłącza dla wszystkich mieszkańców gminy Sędziszów Małopolski wyceniono na 2,2 tys. zł, chociaż tak naprawdę może ono różnie kosztować w zależności od tego ile ma metrów. – My uśredniliśmy cenę w imię solidaryzmu społecznego – tłumaczy włodarz Sędziszowa Małopolskiego. Co ciekawe, w sąsiedniej gminie Ostrów również zbierano pieniądze na podłączenia kanalizacji, ale nie we wszystkich miejscowościach. – Pojawiła się dysproporcja między poszczególnymi sołectwami. Ci, którzy wykazali się obywatelskim podejściem, gorzej na tym wyszli – tłumaczy wójt gminy Piotr Cielec. Od kilku lat gmina oddaje pieniądze tym mieszkańcom, którzy wyłożyli na tę inwestycję pieniądze. Łącznie zwrócono już przeszło 300 tys. zł. – Moim zdaniem musi być jednakowe traktowanie wszystkich mieszkańców – mówi wójt Ostrowa.

Co na to burmistrz Sędziszowa Małopolskiego? – Ja nie sięgam poza granice sędziszowskiej gminy. Są gminy gdzie nie płacono, ale są również takie przykłady, gdzie te pieniądze były większe niż u nas – mówi Kazimierz Kiełb. – Ktoś chce podpisuje, ktoś nie chce, nie podpisuje, nie wpłaca i potem wykonuje przyłącz na własny koszt – dodaje.

***
O podobnych przypadkach było głośno w zeszłym roku, kiedy wiele samorządów, w tym podkarpackich, zbierało od swoich mieszkańców nawet po kilka tys. zł na budowę kanalizacji. 5 lipca Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że nie uprawniał je do tego żaden przepis, a środki na samą budowę kanalizacji samorządy powinny szukać wyłącznie w swoim budżecie albo w funduszach unijnych. NSA stwierdził jednak, że opłaty od mieszkańców mogą być pobierane, ale tylko na tzw. przyłącza do gospodarstw. Teraz wiele samorządów wykorzystuje tę furtkę. Chociaż zgodnie z przepisami właściciele mają obowiązek podłączyć swoje posesje do kanalizacji na własny koszt, to trudno dziwić się, że mieszkańcy mają swoje “ale”. Jedne samorządy stać na sfinansowanie całej inwestycji, a drugie zbierają od ludzi pieniądze tylko na tzw. przyłącz i chociaż jest to zgodne z obowiązującym prawem to można zapytać – czy jest to sprawiedliwe?

Arkadiusz Rogowski

do “Gmina chce sfinansować przyłącza kanalizacji z pieniędzy mieszkańców”

  1. Rzeszowianka

    sprawa jest do zaskarżenia, sądy już nie jeden raz wydały wyrok nakazujący zwrot pieniędzy dla mieszkańców, który gminie za przyłącz zapłacili. A gminy dalej to ciągną, bo pewnie liczą, że nie każdemu będzie „chciało się” iść z tym do sądu.

  2. heniu

    Burmistrz Kielb chyba to juz ostatnia kadencja.Wioski glosowaly na Ciebie to teraz przestana i przestaniesz byc burmistrzem gminy bo miasta juz dawno nie jestes!!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.