- Gmina zniszczyła mi rurociąg, a odszkodowania nie ma!

– Szkody wyceniono na ok. 30 tys. zł, jednak PZU odmówiło mi wypłaty pieniędzy – mówi Henryk Banach, rolnik z gminy Tarnowiec. – Nie poddam się, będę walczył aż do skutku - mówi stanowczo. Fot. Wioletta Zuzak

CZELUŚNICA, JASŁO, TARNOWIEC. Henryk Banach, rolnik z gminy Tarnowiec, mówi ze łzami w oczach: - Gmina zniszczyła mi rurociąg, a odszkodowania nie ma!

- Wielokrotnie interweniowałem w Urzędzie Gminy, aby wyremontowali zniszczoną drogę należącą do niej, prowadzącą miedzy innymi do mojej posesji. W końcu gminna ekipa wzięła się za robotę, zaczęła naprawiać drogę, ale co z tego skoro drogowcy zrobili mi wielką szkodę – usunęli warstwę ziemi znajdującej się nad moim rurociągiem, dlatego ten w lutym br. zamarzł. Do dziś nie mogę z niego czerpać wody. A kilkadziesiąt zwierząt trzeba napoić – mówi Henryk Banach, rolnik z gm. Tarnowiec. – Należy mi się odszkodowanie, ale do dziś go nie otrzymałem – skarży się gospodarz. – Skieruję sprawę do sądu – deklaruje.

Pan Henryk prowadzi w Czeluśnicy spore gospodarstwo. Jak każdy dobry rolnik ma traktor i rozmaite maszyny. Jest właścicielem w sumie 70. zwierząt hodowlanych (8 krów, reszta to trzoda chlewna).

Przez fatalny stan drogi ucierpiały zwierzęta
- Moje gospodarstwo znajduje się w pobliżu drogi gminnej (bez nawierzchni asfaltowej). W związku z intensywnymi opadami deszczu droga ta została zniszczona. Właśnie na tej wyboistej drodze jedna moja krowa złamała nogę, a druga upadła i poroniła. Dopiero po tych zdarzeniach gmina zareagowała – wysłała ekipę, która drogę rozkopała, wyrównała i nieco poszerzyła – opowiada Henryk Banach.

Nieczynny rurociąg, musi dowozić wodę
Pan Henryk czerpał wodę z własnego rurociągu, którą poił swoje zwierzęta. Niestety, w lutym 2012 roku na skutek silnych mrozów rurociąg zamarzł. – Do dziś jest on nieczynny – mówi ze smutkiem rolnik. – Od lutego moje życie się skomplikowało – twierdzi Henryk Banach. Przy jego domu są dwie studnie z wodą pitną. – Korzysta z nich także moja siostra – zaznacza Banach. I podkreśla, że po wodę dla zwierząt musi jeździć traktorem dwa razy dziennie (rano i wieczorem) do sąsiedniej miejscowości, gdzie jego syn buduje dom.

– W jedną stronę to będzie ok. 3 kilometry – szacuje. – Miesięcznie paliwo kosztuje mnie ok. 1500 zł – mówi.

Wójt gminy: – Ten rurociąg jest nielegalny
- Wspomniana droga przylega do posesji pana Henryka, który składował na niej rozmaite maszyny rolnicze i dla innych była ona nieprzejezdna – mówi w rozmowie z Super Nowościami Bogusław Wójcik, wójt gminy Tarnowiec. -  Gdy była naprawiana droga nawet nie wiedzieliśmy, że tuż przy niej znajduje się rurociąg. Pan Banach powinien to swoje ujęcie wody zalegalizować, postarać się o stosowną dokumentację, lecz tego dotąd nie zrobił – mówi wójt. – My przecież nie będziemy każdemu rolnikowi robić indywidualnych wodociągów – stwierdza stanowczo. – Pan Banach prowadzi kilkudziesięciohektarowe gospodarstwo, więc dochody z tej działalności jakieś ma – mówi.

Podkreśla: – Bardzo współczuję temu panu. Jednak skoro hoduje on zwierzęta to powinien mieć zabezpieczone źródło wody w swym gospodarstwie. Miał czas, by naprawić swój rurociąg, tylko czemu tego nie zrobił? – pyta włodarz gminy.

Wioletta Zuzak

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.