Godło będzie biało-czerwone. Dzięki mieszkańcom

Tak przed renowacją wyglądał pomnik. Orzeł był umieszczony na czerwonym tle. Fot. Archiwum

Rzeszowianie byli oburzeni skandalicznym remontem tzw. pomnika 10 rąk.

Pomnik Ofiar Terroru przy ul. Partyzantów w Rzeszowie przez ostatnie lata był jakby trochę zapomniany. Ale w ubiegłym tygodniu znów sobie o nim przypomniano. A to za sprawą zamieszania, do jakiego dopuścili się miejscy urzędnicy, którzy nakazali robotnikom polskie godło umieszczone na obelisku, wyłożyć świecącymi, łazienkowymi płytkami i to w kolorze…brązowym. Na szczęście mieszkańcy osiedla 1000-lecia, w odróżnieniu od przedstawicieli ratusza, wiedzieli, że godło powinno mieć  barwy biało-czerwone. Chwała im więc za to, że niecny czyn powstrzymali i orzeł będzie w odpowiednim kolorze.

Pomnik Ofiar Terroru, tzw. 10 rąk, to miejsce upamiętniające egzekucję Polaków. Obelisk ma niezwykłą formę. Oprócz krzyża i innych emblematów, z ziemi wyrasta dziesięć dłoni z palcami złożonymi jak do przysięgi. Ostatnio przystąpiono do jego remontu.

Ponad tydzień temu przy pomniku pojawili się robotnicy, którzy zaczęli układać granitowe płytki w kolorze brązowej kaszy w miejscu, gdzie wcześniej widniało czerwone tło orła. Zatrzymywali się tam mieszkańcy pobliskich bloków, którzy głośno wyrażali niezadowolenie. Twierdzili nawet, że pod płaszczykiem renowacji miasto zamierza zniszczyć pomnik.

Dlaczego  tło ma być brązowe, zamiast czerwone? Przedstawiciele ratusza wyjaśniali, że musi być brąz, bo czerwonego granitu nie ma. Urzędnicy twierdzili, że dobrano najlepszy kolor i płytki miały być trwałe, na kolejnych 50 lat. Wcześniej co roku trzeba było je szpachlować i malować. Przechodnie wprost twierdzili, że renowację pomnika trzeba powstrzymać. Na remont pomnika miasto wyda 73 tys. zł. – Teraz , gdy oblepiono brązowymi płytkami godło, to zwykła tandeta – mówili wzburzeni mieszkańcy osiedla.
Okazuje się, ze miasto nie może dowolnie ingerować w wygląd pomnika, bo jest to autorskie dzieło. Tak twierdzi Mariusz Załucki, specjalista w zakresie prawa autorskiego. Autorem pomnika jest nieżyjący już Jan Robak. Władze miasta jednak nie zapytały jego spadkobierców, czy można zmienić jakiś element pomnika.

W obronie pomnika stanęli mieszkańcy osiedla 1000-lecia, których raziło brązowe godło. – Co to urzędnicy nie wiedzą  w jakim kolorze jest polskie godło – dziwili się.
- Jak można było na pomniku,  przy  godle, położyć brązowe płytki? – pyta wzburzona Ryszarda Tomczyk, mieszkanka osiedla 1000-lecia. – Powinny być w kolorze biało-czerwonym. Zresztą co to za płytki, wyglądały jak prosto z łazienki, jakieś takie świecące. Robotnicy je przyklejali, a oburzeni mieszkańcy protestowali. Jednak dopiero na osiedlowym spotkaniu z prezydentem Tadeuszem Ferencem, na którym wygarnęliśmy urzędnikom, że dopuścili  do naklejania brązowych płytek, zdecydowano, że zostaną odklejone z pomnika. Postanowiono, że godło zostanie pomalowane na czerwono.

Na szczęście władze miasta zdecydowały, ale dopiero po interwencji mieszkańców, że tło godła na pomniku będzie czerwone, a orzeł biały. W środę rozpoczęto skuwanie płytek z pomnika. Dzięki temu pomnik został uratowany przed całkowitym zeszpeceniem.

Jaka jest historia tego pomnika?
9 lutego 1944 roku dwóch żołnierzy Armii Krajowej samodzielnie rozbroiło niemieckiego żołnierza z jednostki Luftwaffe, która stacjonowała w pałacu Jędrzejowiczów w Rzeszowie. Żołnierza upokorzono. Wtedy Niemiec zwrócił się ze skargą do swoich zwierzchników. Powiadomił też rzeszowskie Gestapo.

SS-mani rozpoczęli poszukiwania sprawców zdarzenia. Postanowiono, że ten czyn – upokorzenie żołnierza – będzie odpowiednio “upamiętniony”. Podjęto decyzję, że w odwecie rozstrzelanych zostanie 10 więźniów z rzeszowskiego zamku. Byli to więźniowie polityczni, których oskarżono o sabotaż, posiadanie nielegalne broni oraz udział w tajnych organizacjach. Przewieziono ich niemieckim samochodem i powiązano drutem kolczastym. Przez całą dobę nie można było pochować ciał. Miał to być straszak na polskich “bandytów” i okoliczną ludność.

Dopiero po dwóch dniach Niemcy potajemnie pochowali zwłoki zakładników na żydowskim Czekaju. Okazało się jednak, że byli ludzie, którzy zrobili zdjęcia tej ponurej zbrodni. 15 września 1944 r. ekshumowano zwłoki Polaków przenosząc je na cmentarz na Pobitnem. 18 maja 1947 roku odsłonięto pamiątkowy pomnik.

Mariusz Andres

do “Godło będzie biało-czerwone. Dzięki mieszkańcom”

  1. chicku

    @Kasprzak – wyglądają JAK z łazienki :-) Poza tym to porównanie pochodzi od mieszkanki osiedla, której wypowiedź jest cytowana. Pozdrawiam

  2. zgrzyt

    W zamierzchłych czasach lat 60- tych o ten pomnik dbali chłopcy ze Szkoły Kolejowej przy ul. Kochanowskiego. Był zawsze wypucowany do połysku.

  3. wiesiek

    Miejscy urzędnicy mają głowy!!! Brązowe płytki na pomniku rozliczą protokóły i mają w swoich łazienkach podobne już zapłacone

  4. Kasprzak

    Płytki były marmurowe… Czyżby Szanowny pan dziennikarz miał łazienkę z marmuru? fiu fiu, pozazdrościć.
    Nietrafiony kolor to fakt, taką sprawę powinien wychwycić Konserwator i to jego powinni wziąć za d*pę, że tego nie dopatrzył.

  5. ROMAN

    to całe zamieszanie z remontem dobitnie pokazuje nieudolność decydentów – dopiero właściwa postawa mieszkańców osiedla wstrzymała wykonanie tego „kiczu” – to tak jak by kominiarzowi kazano upiec tort weselny- na odpowiednim stanowisku musi być odpowiednia osoba – jak jej nie ma to zawsze można przeprowadzić konsultacje z fachowcem z danej specjalności – a nie coś robić a potem znowu przerabiać- cyrk decydeńci !

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.