Goli pół tuzina, a nikt się nie cieszył. ZDJĘCIA

Fot. Paweł Bialic

IZOLATOR BOGUCHWAŁA – TOMASOVIA Stadion wypełniony kibicami, piękne gole i wynik-marzenie dla…Stali Mielec. W niedzielnym meczu na szczycie emocji nie brakowało.

- Ten remis to porażka. Trzeci raz walczę o awans i trzeci raz przegrywam najważniejsze spotkanie – nie mógł odżałować Tomasz Płonka. Dwa gole napastnika Izolatora nie wystarczyły do odniesienia dziewiątego z rzędu zwycięstwa. Z podziału punktów we wczorajszym meczu na szczycie ucieszyła się za to Stal Mielec. – Można im już gratulować – skwitował „Płona”.

Pojedynek drugiej drużyny z trzecią nie był wolny od podtekstów. W protokole meczowym zespołu z Tomaszowa Lubelskiego w rubryce „trener” widniało nazwisko napastnika Ireneusza Barana. Szkoleniowiec Bohdan Bławacki wraz z pięcioma swoimi podopiecznymi, także Ukraińcami, zostali odsunięci od spotkania z Izolatorem. Nie był to z pewnością prezent dla trenera, który kilka dni temu skończył 50 lat. – Ukraińscy zawodnicy bardzo nas zawiedli. Balowali, zamiast przygotowywać się do kluczowego starcia, a Bławacki przymykał oko na incydenty. Takich rzeczy tolerować nie będziemy, w naszym klubie gromadki ze wschodu już nie ma. O tym, że podjęliśmy słuszną decyzję świadczy postawa drużyny. Chłopcy rozegrali w Boguchwale najlepszy mecz – podkreślał Kazimierz Podhajny, prezes Tomasovii.

Piorunujący początek
Goście walczyli o każdy skrawek boiska, ale nie zremisowaliby, gdyby Izolator nie podał im ręki. Biało-zieloni rozpoczęli kapitalnie. Po 9 minutach prowadzili 2-0, Tomasz Płonka, Michał Bereś i Sebastian Brocki byli trzy razy szybsi od rywali. Każdy z nich jeszcze przed przerwą powinien podwyższyć wynik i byłoby po herbacie. Tomasovia także miała swoje szanse, zagrażała zwłaszcza po rzutach wolnych i rożnych, a w 42. minucie „setkę” zaprzepaścił Piotr Joniec.

Kryzys w drugiej połowie
Gospodarzy można pochwalić tylko za pierwszą połowę. W drugiej oddali inicjatywę – mnożyły się błędy w obronie, środkowi pomocnicy byli spóźnieni i niedokładnie podawali. Nieszczęście wisiało w powietrzu, aż stało się. Goście zdobyli 2 gole w cztery minuty. 2-2 i konsternacja na trybunach. Izolator podniósł się raz jeszcze, znów dzięki błyskotliwemu Brockiemu, który wyłożył piłkę Płonce. Ale gospodarze nie umieli poszanować wyniku, z prowadzenia cieszyli się zaledwie 7 minut. Mieli jeszcze piłkę meczową, niestety, tym razem „Broki” przegrał pojedynek z bramkarzem Tomasovii.

IZOLATOR 3
TOMASOVIA 3
(2-0)
1-0 Płonka (7.)
2-0 Bereś (9.)
2-1 Głaz (54.)
2-2 N. Raczkiewicz (58.)
3-2 Płonka (70.)
3-3 Baran (77.)

IZOLATOR: Pawlus – Krzak, Polak, Brogowski, Szpond – Bereś (60. Domin), Burak (67. Cupryś), Skiba (57. Szyszka), Karwat (80. Tyburczy) – Brocki, Płonka
TOMASOVIA: Bartoszyk – Bojarczuk (74. Zatorski), Joniec, Sękowski, Skiba – T. Raczkiewicz (63. Chwała), Głaz, N. Raczkiewicz, Słotwiński (86. Mazurkiewicz) – Baran, Żurawski

Sędziował Mariusz Antosz (Tarnobrzeg). Żółte kartki: Joniec, Sękowski – Krzak, Szyszka. Widzów 700.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.