Gorąca inauguracja

Celem Asseco Resovii w sezonie 2018.2019 jest medal. – Najlepiej ten z najcenniejszego kruszcu – mówi nowy kapitan rzeszowian Marcin Możdżonek (z piłką). Fot. Paweł Dubiel

SIATKÓWKA. PLUSLIGA. Olieg Achrem zagra przeciwko Asseco Resovii.

– Jak co sezon, tak i w tym walczymy o mistrzostwo Polski. Liga jest bardzo wyrównana i wszystko się może zdarzyć. 6-7 zespołów może walczyć o tytuł. Jest grupa naprawdę mocnych zespołów, ale to jest też fajne dla kibiców i mam nadzieję, że w tym sezonie dostarczymy im dużo pozytywnych emocji – mówi przed inauguracją PlusLigi Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii.

Rzeszowianie swój pierwszy mecz rozegrają w sobotę (godz. 14.45) na gorącym terenie w Zawierciu, gdzie miejscowi kibice potrafią stworzyć niepowtarzalną atmosferę. Szkoleniowiec Asseco Resovii zespół w komplecie miał dopiero od poniedziałku. Cztery dni to jednak trochę mało na zgranie, tym bardziej że jako ostatni dołączali kluczowi zawodnicy: Kawika Shoji, David Smith czy Damian Schulz.

– Nie można mówić o zgraniu w tak krótkim czasie, mamy jednak „Rafę” (Redwitz – przyp. red), który jest z nami od początku przygotowań, podobnie jak Kuba Jarosz, Rafał Buszek i inni. Tak więc pole manewru jest – mówi Kowal, który ma w kadrze sześciu zawodników zagranicznych, jednak ze względu na limit obcokrajowców na boisku może grać tylko trzech. – Ta koncepcja na pewno jest ryzykowna, ale nawet brałem pod uwagę, „odpukać”, ewentualne kontuzje polskich zawodników – mówi trener ekipy z Rzeszowa. – Ryzyko warto było jednak podjąć, bo ci obcokrajowcy, którzy przyszli, to są zawodnicy na wysokim poziomie. Mamy wybór i mam nadzieję, że nie będzie już takiej sytuacji, jak w zeszłym sezonie, gdzie jedna kontuzja powoduje duże problemy dla trenera i obniża wartość zespołu. Będziemy się starać wykorzystać maksymalnie limit obcokrajowców – dodaje Kowal.

Doświadczenie i debiutanci
W ekipie z Rzeszowa nie brakuje doświadczonych zawodników, jak i młodych graczy. Debiutantami w PlusLidze będą Kawika Shoji, Luke Perry i Nicolas Szerszeń. – Dreszczyk emocji na pewno jest, bo to przecież mój pierwszy profesjonalny sezon. Przed meczem w Zawierciu na pewno będę podekscytowany, ale nie mam nic do stracenia, opanować nerwy, wyjść i grać jak najlepiej – mówi 22-letni Szerszeń. Dodatkowy smaczek sobotni mecz będzie miał także dla Davida Smitha. Amerykański środkowy w ub. sezonie bronił barw „Jurajskich Rycerzy”, a w czwartek urodziła mu się córka.

Pierwszy raz Achrema
– Moim głównym założeniem jest zawsze wygranie meczu. To jest podstawowy i główny cel każdego trenera. Uważam, że mamy dobry zespół i będę zadowolony z play-off, czyli poprawienie wyniku z ostatniego sezon – mówi Mark Lebedew, australijski szkoleniowiec Aluron Virtu Warty Zawiercie, który w maju zastąpił Włocha Emanuele Zaniniego. W porównaniu do ub. sezonu ekipa „Jurajskich Rycerzy” została poważnie zmieniona. Pozyskano m.in. Bartosza Gawryszewskiego, Michała Masnego czy doskonale znanego w Rzeszowie Oliega Achrema. – Czy zespół jest mocniejszy tego nie potrafię teraz powiedzieć. Niemniej jestem przekonany, że mamy drużynę zdolną powalczyć o „ósemkę”. Mimo sporego doświadczenia znowu jestem podekscytowany przed inauguracyjnym meczem. Wszyscy żyjemy dla rywalizacji, w której możemy sprawdzić efekty naszej pracy. Czuję, że to będzie wielki sezon – stwierdził 51-letni Lebedew.

WARTA – ASSECO RESOVIA
sobota godz. 14.45
(transmisja Polsat Sport)

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.