Gotowi na 200 procent

W piątkowy wieczór Dariusz Marzec zadebiutuje przed mielecką publicznością w roli trenera PGE Stali. Z jakim skutkiem? Fot. Stal Mielec

FORTUNA I LIGA. PGE Stal Mielec chce w piątek zmazać plamę, jaką dała przed tygodniem w Radomiu.

– Jeżeli chodzi o Radom, to wyjaśniliśmy sobie wszystko z drużyną. Były to dosyć poważne rozmowy. Zespół w tej chwili jest przygotowany na 150 – 200 procent. Zapominamy o Radomiaku. Był to nasz falstart. Mam nadzieję, że w najbliższym meczu zobaczymy inny zespół – przekonuje przed piątkowym pojedynkiem z GKS-em Jastrzębie, Dariusz Marzec, trener PGE Stali Mielec.

To będzie drugi ligowy mecz PGE Stali pod wodzą trenera Marca. Jego ubiegłotygodniowy debiut w Radomiu nie wypadł okazale, bowiem mielczanie po słabym spotkaniu przegrali 0-2 i spadli w tabeli Fortuna I ligi na 4. miejsce. – Fizycznie jesteśmy dobrze przygotowani, nie możemy na to narzekać. Mecz w Radomiu wyglądał nie tak, jak powinien. Wiemy, że zawaliliśmy przy straconych bramkach. Nas też nie zadowala powrót z zerowym dorobkiem punktowym. W każdym meczu trzeba biegać. Jastrzębie jest dobrze zorganizowane. Musimy się przygotować na bardzo ciężki fizycznie mecz – przewiduje Grzegorz Tomasiewicz, pomocnik PGE Stali. Ta od początku bieżącego tygodnia przygotowywała się solidnie do piątkowej konfrontacji, a trener Marzec jednocześnie pracował nad zbudowaniem nowego sztabu szkoleniowego. – Nasz sztab szkoleniowy rozrasta się, praca jest taka, jak powinno to wyglądać. Analiza przeciwnika została przeprowadzona bardzo szczegółowo. Jastrzębie potrafi utrzymać się przy piłce, szybko wychodzi z kontrą, to musimy zabezpieczyć. Ostateczny kształt sztabu powinien być znany jeszcze przed meczem z Jastrzębiem. Pracujemy i czekamy, aż wszystko zostanie dopięte, wtedy ogłosimy nazwiska – precyzuje trener PGE Stali, którego asystentem został 49-letni Janusz Świerad, dotychczas trener rezerw Sandecji Nowy Sącz.

W ligowej tabeli jastrzębianie tracą do mielczan zaledwie 2 punkty. Z 7 dotychczasowych wyjazdów, GKS przywiózł 7 punktów, aż 4 razy kończąc mecze wynikiem nierozstrzygniętym. Jastrzębianie będą sobie musieli radzić w Mielcu bez swojego czołowego strzelca, Jakuba Wróbla, który w przegrany 1-3 pojedynek z Chojniczanką opuszczał boisko na noszach. – Przeprowadzone badania nie wykazały uszkodzeń więzadeł krzyżowych i pobocznych, ani innych poważniejszych urazów. Kubę czeka kilka dni przerwy, a od przyszłego wtorku nasz zawodnik powinien rozpocząć treningi razem z drużyną. Jeśli nie wystąpią żadne komplikacje, Kuba będzie mógł wystąpić w najbliższym spotkaniu przy Harcerskiej, kiedy to 12 października podejmiemy Wigry Suwałki – wyjaśnia klub z Jastrzębia-Zdroju. W Mielcu nie zagra także kontuzjowany już wcześniej Adam Wolniewicz (artroskopia kolana) i przechodzący wciąż rehabilitację Kamil Szymura. – Przegraliśmy mecz i mamy w związku z tym dużo przemyśleń – mówił po spotkaniu w Chojnicach Jarosław Skrobacz, trener GKS-u, który dodał: – W piątek czeka nas mecz w Mielcu. Mam nadzieję, że do tego czasu dojdziemy do siebie. Martwi sytuacja z Kubą Wróblem, bo nie jesteśmy mocni pod kątem personalnym i ilościowym naszej kadry – dodał szkoleniowiec jastrzębian.

Jak informuje mielecki klub, sprzedaż biletów na piątkowy mecz prowadzona jest tylko w kasach Stadionu Miejskiego przy ul. Solskiego. Ze względów bezpieczeństwa niemożliwa jest sprzedaż wejściówek przez Internet.

PGE STAL – GKS JASTRZĘBIE
piątek, godz. 20.45 (Polsat Sport Extra)

mj

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o