Gratuluję Polakom. Grali wyśmienicie!

Fot. Wiesław Kozieł

Atakujący Asseco Resovii Georg Grozer o najbliższym meczu ligowym z Delectą i rozstaniu z Raulem Lozano.

W sobotę po przerwie na Puchar Świata wznawiają rozgrywki siatkarze PlusLigi. Asseco Resovię czeka pojedynek z Delectą Bydgoszcz. Forma, jaką zaprezentował zespół z Rzeszowa podczas turnieju w Krośnie nie nastraja optymistycznie.

- Na pewno nie możemy grać tak, jak z Politechniką. To niedopuszczalne – mówi GEORG GROZER, atakujący rzeszowskiej drużyny. – Myślę, że nasza słaba gra wynikała po części z tego, że to był tylko mecz towarzyski. Mam nadzieję, że jak przyjdzie grać o punkty w ważnym meczu ligowym, to poziom koncentracji i nasze nastawienie będą o wiele wyższe. Wtedy powinniśmy uniknąć tak głupich i łatwo straconych punktów, jak w meczu w Krośnie.

- Wracacie do gry o punkty po ponad miesięcznej przerwie. Czy ta przerwa może się odbić na waszej grze?
- Zobaczymy, w jakiej formie i kondycji fizycznej wrócą zawodnicy, którzy grali w Pucharze Świata. Żeby dobrze przygotować się do meczu z Bydgoszczą, musimy odbyć ze sobą jak najwięcej treningów. Teraz najważniejsze, żebyśmy odzyskali rytm i zgranie z rozgrywającym. Na turnieju w Krośnie mieliśmy problemy z przyjęciem zagrywki, a przez to szwankowało tempo gry i rozegranie.

- Delecta spisuje się w tym sezonie znakomicie, a do tego już w poprzednich latach udowodniła, że jest dla Asseco Resovii bardzo niewygodnym rywalem, wygrywając mecze w Rzeszowie w rundzie zasadniczej.
- W tym roku Bydgoszcz jest jeszcze groźniejsza. Stephane Antiga i Marcin Wika są dużym wzmocnieniem. Na przyjęciu dobrze spisuje się także Fin Anti Siltala. Mają także dobrych środkowych. Czeka nas bardzo ciężkie spotkanie.

- Straciliście już w tegorocznych rozgrywkach kilka punktów. Jesteście obecnie na trzeciej pozycji w tabeli i nie możecie sobie pozwolić na straty, zwłaszcza z niżej notowanymi rywalami.
- Nie jest tak źle. Najbardziej zawiedliśmy w meczu u siebie z Częstochową i ta porażka na pewno boli. W pozostałych spotkaniach podjęliśmy walkę i jeśli straciliśmy punkty, jak choćby jeden w Warszawie, to nie było to takie rozczarowanie. Na pewno nie zaprezentowaliśmy jeszcze swoich optymalnych możliwości. Powinniśmy grać z większą agresją , a jednocześnie radością.

- W jakiej dyspozycji fizycznej powróciłeś po udanym dla Niemców turnieju prekwalifikacyjnym we Francji?
- Fizycznie czuję się dobrze. Oczywiście odczuwam zmęczenie, ale chyba bardziej trudami podróży niż samą grą. W obie strony jechałem sporo samochodem i ta podróż dała mi się we znaki. Nie miałem zbyt wiele czasu na odpoczynek, ale myślę, że w tym tygodniu powinienem być już bardziej świeży i wypoczęty.

- Jak ciężki dla waszej reprezentacji był turniej we Francji? Przegraliście w fazie grupowej z Francją, ale później wygraliście półfinał z Czechami i finał z Belgią.
- Nie tyle sam turniej był dla nas trudny, ale wszystko to, co działo się w naszej drużynie przez dwa tygodnie podczas przygotowań i wyjazdu do Francji. Wiadomo, że doszło do zmiany na stanowisku trenera, a co za tym idzie, pojawiło się sporo nowego. Oprócz treningów, których było naprawdę sporo ale były zróżnicowane i nieco inne niż do tej pory, pracowaliśmy także z psychologiem. Nasza ciężka praca przyniosła jednak pozytywny efekt. Odbudowaliśmy się po nieudanych ME i to jest bardzo pozytywne.

- Rozstanie z trenerem Raulem Lozano tuż przed przygotowaniami do turnieju było dużym zaskoczeniem dla was wszystkich?
- Byłem zaskoczony jedynie terminem, w którym to nastąpiło, bo jeszcze dwa dni przed decyzją federacji rozmawiałem z Lozano. Wiadomo że po nieudanym sezonie trzeba było wyciągnąć wnioski i okazało się, że zmiana trenera zadziałała pozytywnie, ponieważ atmosfera w zespole była bardzo dobra. Znów czerpaliśmy dużo przyjemności z tego, że jesteśmy ze sobą i gramy dla reprezentacji. Jeśli traktujesz siatkówkę nie tylko jako rzemiosło, ale również jako przyjemność, to o sukces jest naprawdę łatwiej. Być może Raul Lozano nie pasował zbytnio do mentalności niemieckiej, ponieważ my gramy dużo lepiej, jak mamy większą swobodę w działaniach i gra w siatkówkę sprawia nam więcej radości.

- Jak ocenisz postawę Polaków na Pucharze Świata?
- Na pewno byłem pozytywnie zaskoczony ich bardzo dobrą grą i osiągniętym w Japonii rezultatem. Widać było jednak, że w polskim zespole panuje znakomita atmosfera i radość z gry w drużynie narodowej. Miałem wrażenie, że zawodnicy kipią energią i są zdeterminowani żeby wywalczyć kwalifikację olimpijską. Swoje zrobiły także zmiany kadrowe i powrót do reprezentacji takich graczy, jak Paweł Zagumny i Michał Winiarski.

Rozmawiał RAFAŁ MYŚLIWIEC

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.