Groźba strajku w PKS Krosno

- Ludzie pracujący w zakładzie skarżą się, że są poniżani, zastraszani, że łamane są przepisy prawa pracy. Nie możemy i nie będziemy dawać przyzwolenia na takie działanie - mówi Eugeniusz Szczambura, przewodniczący zakładowej “Solidarności” przy krośnieńskim PKS-ie. Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Czy interwencja mediatora sprawi, że spór zostanie zażegnany?

Wszystkie cztery związki zawodowe działające w Przedsiębiorstwie Komunikacji Samochodowej w Krośnie są aktualnie w sporze zbiorowym z pracodawcą. Związkowcy twierdzą, że w zakładzie są łamane przepisy prawa pracy. Jak mówią, czarę goryczy przelało wytypowanie do zwolnienia dyscyplinarnego pięciu pracowników, w tym kierownika działu przewozów. Dworzec PKS-u oraz zajezdnia zostały oflagowane.

Przypomnijmy, że 17 maja ub. r. w Ministerstwie Skarbu została podpisana umowa dot. nieodpłatnego przekazania 100 proc. akcji PKS-u samorządowi powiatu. Gdy ten przejmował firmę, borykała się ona z poważnymi problemami finansowymi.  Stery w PKS-ie objął nowy prezes Robert Sołek, został wdrożony plan naprawczy. Na ostatniej konferencji prasowej oznajmił on nie kryjąc satysfakcji, że kondycja firmy jest coraz lepsza, że spółka wypracowuje zyski.

Związkowcy: – Zamiast dialogu jest mobbing

- Nie jest wcale tak różowo jak niektórym mogłoby się wydawać – mówi w rozmowie z Super Nowościami Eugeniusz Szczambura, przewodniczący “Solidarności” przy krośnieńskim PKS-ie. – Okazuje się, że w zakładzie łamane są prawa pracowników, którzy są mobbingowani. Chęć pozbycia się przez pana prezesa niewygodnych dlań pracowników, wśród których jest  kierownik działu przewozów z długoletnim stażem pracy, to działanie, które zmierza w stronę rozwalenia struktury firmy. Ponad 20 lat jestem związkowcem i czegoś takiego jeszcze nie widziałem –zaznacza przewodniczący Szczambura.

Podkreśla, że w maju przeprowadzono referendum (frekwencja wyniosła prawie 92 proc.) i ponad 90 proc. pracowników spółki opowiedziało się za strajkiem. – Na pytanie: czy jest szansa na uzdrowienie spółki i zasad współżycia społecznego 94 proc. załogi stwierdziło, że nie – mówi Szczambura. – A te dane najlepiej obrazują sytuację panującą w firmie – dopowiada.

Prezes nie ma sobie nic do zarzucenia

Robert Sołek, prezes PKS-u, potwierdza, że zamierza zwolnić dyscyplinarne pięciu pracowników, którzy jego zdaniem, w ciężki sposób naruszyli podstawowe obowiązki pracownicze i jak sam przyznaje nie ma to nic wspólnego z toczącym się sporem zbiorowym ze związkami zawodowymi. – Działam zgodnie z prawem i w granicach prawa – mówi stanowczo. – Zarzuty o mobbing są bezzasadne, mało tego, sam zgłosiłem w czasie negocjacji ze związkami zawodowymi propozycje wprowadzenia w Spółce procedury antymobbingowej, jednak z niezrozumiałych dla mnie powodów związki zawodowe nie chcą wprowadzenia takiej procedury. Wprowadzenie tej procedury zamknęłoby raz na zawsze kwestie takich bezpodstawnych zarzutów -  mówi prezes. I dodaje, że cały czas Zarząd jest gotowy do negocjacji postulatów. – Związki zawodowe otrzymały na piśmie moją propozycję płacową, zakładającą w rezultacie podwyżkę płac o około 20 proc. dla dwóch grup zawodowych od 1 września 2012r. Na tę propozycję związki również nie chcą się zgodzić – zaznacza Robert Sołek.

Wioletta Zuzak

do “Groźba strajku w PKS Krosno”

  1. Deftones

    MÓWI SIĘ ŻE CAŁY STRAJK SPOWODOWANY JEST NAKRYCIEM RODZINY PRZEWODNICZĄCEGO NA NIE LADA PRZEKRĘCIE. To prawda? Pan Szczambura napisze o dokonaniach swojego szwagra i reszty ekipy.

    Większość kadry nie dziwi się że na pysk wylecieli, a podobno odpowiednie organy już szykują papierologię.

  2. krosno

    Pracownicy nich sie lepiej opamietaja i wezma za race a nie uzadzaja jakies strajki , a pan prezes tez niech sie wyniesie . Najlepiej jak by powołano nowego ale jakiegos ktory zna sie na rzecy najlepiej prwcownika pks . I było by po problemach , a na pytznie czy pks da sie jeszcze uzdzrowic jest odpowiedź . Oczywiscie ze da nalezzy tylko obnizyc choc o troche ceny biletow na niektorych tarsach np : do Sanoka czy Reszowa p Korczyne i zrobic reklame . A choc odkad powiat przejoł PKS wprowadzono juz obnizki i klientow jest coraz wiecej . Tak że najlepiej sie wziasc zaa prace a nie tylko nazekanie i nazekanie z kierowcy nie sa tez swieci . Jest kilku takich do ktorych nie mozna nic powiedziec bo zaraz pretensje i jeden nawet wywalał z autobusu no no nad czym my sie zastwanawiamy czy to prezes zle zadzrui czy pracownicy są winni . PKS stracił klientow przez chamstwo jakie tam panuje oczywiscie tylko u kilku kierowcóe . OPAMIĘTAJCIE SIĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  3. Piotr

    Coraz częściej słychać że kierowcy to najgorzej traktowana grupa pracownicza.W komunikacji np:miejskiej nie obowiązuje ustawa o czasie pracy kierowcy a rozkłady jazdy nie pozwalają na odpoczynek czy przerwę ,bo wieczne opóźnienia kierowca nadrabia kosztem odpoczynku i tak 9-10 godzin dziennie. Taki kierowca jest niebezpieczny na równi z chorym czy po kielichu ale o tym cicho sza.

  4. elektryk

    A kiedy te lenie ze zwiazku wstana zza tych biurek i wezma sie za prace ?
    Nie o take Polske my walczyli !

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.