Grozi nam paraliż granicy

Już na początku przyszłego tygodnia może dojść do protestu celników i paraliżu na przejściach granicznych

PODKARPACIE. Celnicy zapowiadają akcję protestacyjną

Albo wykorzystywanie urlopów na żądanie i zwolnienia chorobowe albo nadzwyczaj skrupulatne kontrole na granicy. Tak ma wyglądać protest celników przeciwko kontrowersyjnym planom modernizacji ich służby. W efekcie granica wschodnia Polski może zostać sparaliżowana, podobnie jak miało to miejsce trzy lata temu.

Już od kilku dni celnicy wymieniają się sms-ami i uzgadniają formę protestu. Jak się dowiedzieliśmy może się on rozpocząć już początkiem przyszłego tygodnia i potrwać do końca roku. Celnicy albo w ogóle nie przyjdą do pracy albo będą szalenie skrupulatnie wypełniać swe obowiązki i rygorystycznie przestrzegać obowiązujących przepisów i prowadzić szczegółowe kontrole.

Powtórka sprzed trzech lat

- Może dojść do podobnej sytuacji jaka miała miejsce trzy lata temu – mówi jeden z naszych rozmówców. W styczniu 2008 roku w całym kraju doszło do spontanicznego buntu celników domagających się podwyżek płac, zrównania ich praw z innymi służbami mundurowymi oraz zmiany przepisów dotyczących traktowania celników wobec których trwają postępowania prokuratorskie. W służbie celnej bowiem postawienie zarzutów oznaczało automatyczne zwolnienie ze służby podczas gdy w innych służbach podejrzanego zawieszało się tylko z zachowaniem połowy poborów aż do czasu prawomocnego wyroku.

Przez dwa tygodnie ruch na granicy wschodniej został kompletnie sparaliżowany. Celnicy masowo uciekali na zwolnienia lekarskie lub tzw. UŻ (urlop na żądanie). Tworzyły się ogromne kolejki. Przedsiębiorcy uskarżali się, że w stojących na granicy przez wiele dni TiRach psuje się towar. Na wielu przejściach do pracy zjawiali się tylko kierownicy zmian. Ówczesny protest tylko częściowo spełnił oczekiwania celników, ale jednocześnie doprowadził do utworzenia radykalnego związku zawodowego Celnicy.pl.

Teraz celnicy protestują przeciwko restrukturyzacji ich służby, niekorzystnym ich zdaniem zmianom warunków pracy i płacy oraz działaniom Ministerstwa Finansów, które mają dyskryminować pracowników i utrudniać im pracę. Szef związku Celnicy.pl Sławomir Siwy zastrzega, że nie popiera tak drastycznych form protestu, ale uważa, że cierpliwość celników jest na wyczerpaniu, stąd też rzeczywiście może dojść do paraliżu granicy wschodniej.

Szymon Jakubowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.