Groźne tropikalne choroby dotarły na Podkarpacie

. Z tropików, do których coraz częściej wyjeżdżamy możemy też przywieźć inne choroby pasożytnicze.

PODKARPACIE. Choroby mogą roznosić komary, ptaki i gryzonie, nawet te hodowane w domu! Niebezpieczne wirusy możemy też przywieźć z urlopu.

Wysoka temperatura trwająca pięć i więcej dni, bóle mięśni, stawów, kości, a potem krwawe wysięki na skórze oraz zaburzenia widzenia – to symptomy choroby wywołanej przez wirusa Hanta roznoszonego przez gryzonie – niekoniecznie żyjące dziko.

- Zagrożeniem mogą być też świnki, chomiki czy szczury hodowane przez nasze dzieciaki, jeżeli kupiliśmy je np. na bazarze – mówi Janusz Kaliszczak, konsultant wojewódzki ds. epidemiologii na obszarze województwa podkarpackiego.

Ważna higiena

Hantawirusy roznoszą myszy, nornice i szczury, które gnieżdżą się w piwnicach czy spiżarniach. – Niebezpieczne mogą też być gryzonie hodowane w naszych domach, szczególnie te kupione na bazarach. Sklepy zoologiczne teoretycznie powinny mieć nad sobą dozór weterynaryjny, więc zwierzaki stamtąd powinny być zdrowe – mówi dr Kaliszczak.

Zarazić możemy się dotykając skażonych przedmiotów i żywności, lub gdy zamiatając pomieszczenie gdzie przebywały zakażone gryzonie, nawdychamy się odrobinek pyłu z wirusami. Na szczęście choroba nie przenosi się z człowieka na człowieka.

Po przeprowadzonych porządkach wykonywanych w rękawicach i maseczkach przeciwpyłowych koniecznie trzeba się dokładnie umyć, a ubranie, w którym sprzątaliśmy wyprać.

Nikt jeszcze nie umarł na Podkarpaciu z powodu gorączki krwotocznej, ale u 26 osób doszło do uszkodzenia nerek, naczyń krwionośnych i wątroby. 5 osób wymagało dializ, a jedna przeszczepu nerek.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.