Grypa dopiero nadciąga

Fot. Archiwum
Fot. Archiwum

RZESZÓW, PODKARPACIE. W grudniu znacząco przybyło zachorowań na grypę sezonową w Polsce. Na Podkarpaciu jej atak spodziewany jest na początku stycznia.

Na grypę zachorowało (od 1 października) blisko 4500 osób w tym 2000 dzieci. To o prawie 1500 osób mniej niż w ubiegłym roku. Grypa nadciąga jednak nad Podkarpacie z centralnej Polski. Najwięcej zachorowań jest teraz w Małopolsce. Lada dzień szczyt zachorowań, który przypada zazwyczaj na przełom stycznia i lutego, dotrze do nas. Specjaliści apelują, że jeszcze można się zaszczepić.

– Zaszczepić powinny się osoby starsze, cierpiące na choroby przewlekłe lub mające częsty kontakt z ludźmi – mówi Dorota Gibała, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie. – Odporność nabywa się przecież w ciągu 10 dni.

– Zdecydowana większość pacjentów, którzy przychodzą obecnie do przychodni, ma typowe objawy nieżytu górnych dróg oddechowych. W wielu przypadkach mogłoby się obejść bez wizyty u lekarza. Wystarczyłyby trzy dni leżenia w łóżku i domowe metody: aspiryna, dużo witaminy C. Pacjent, który pozostaje w domu, nie zaraża innych i sam nie łapie dodatkowych wirusów – mówi Marek Krupowczyk, prezes Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego Kolegium Lekarzy Rodzinnych.

Grypa dopiero zaatakuje
Nie ma skutecznych metod leczenia chorób wywoływanych wirusami. Pewne jest, że nie powinno się ich leczyć antybiotykami. Niestety, wirusy torują drogę bakteriom, a gdy dojdzie do zmian bakteryjnych, konieczne jest już leczenie antybiotykami. Wirusy mogą doprowadzić do poważnych powikłań: zapalenia oskrzeli, płuc, mięśni, w tym zapalenia mięśnia sercowego.

Anna Moraniec

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments