Grzybiarz wchodzi do rządu

Donald Tusk i Janusz Piechociński znają się ponad 20 lat. Fot. PAP

WARSZAWA. Za rok ewentualna rekonstrukcja rządu.

Janusz Piechociński, nowy szef PSL i prywatnie miłośnik grzybobrania, wchodzi do rządu. Będzie wicepremierem i ministrem gospodarki. Decyzję podjął dopiero po dwóch tygodniach zastanawiania się i negocjacji z Donaldem Tuskiem.

Bez zmian pozostanie też kierownictwo pozostałych ministerstw, którym zarządza PSL oraz umowa koalicyjna. – Pan prezes przedstawił mi rekomendację swojej partii w kwestii kontynuowania koalicji i ja ją przyjąłem – powiedział Donald Tusk.

Premier podkreślił: – W związku z tym pan Janusz Piechociński przyjmuje stanowisko wicepremiera i ministra gospodarki. Stosowne pismo do prezydenta wyślę jeszcze dziś – powiedział szef rządu.

I dodał: – Zgodnie z propozycją prezesa, utrzymujemy dotychczasowe rekomendacje co do dwóch pozostałych ministerstw, czyli Stanisław Kalemba i Władysław Kosiniak-Kamysz pozostają na stanowiskach ministra rolnictwa i pracy. Uznaliśmy także, że umowa koalicyjna dobrze służyła trwałości koalicji i PSL. Prezes Piechociński nie wystosował propozycji zmian – podkreślił Tusk.

Dobrzy koledzy
Premier był też pytany „czy bardzo musiał wykręcać ręce” Januszowi Piechocińskiemu, żeby przekonać go do objęcia funkcji wicepremiera i ministra gospodarki, ponieważ bardzo długo się przed tym bronił. Tusk jasno zadeklarował: – Nasza znajomość z Januszem Piechocińskim trwa ponad 20 lat. Jesteśmy dobrymi znajomymi, jesteśmy na ty. To jest jedyna propozycja jaką otrzymałem ze strony premiera Janusza Piechocińskiego i jaką oficjalnie dostałem ze strony PSL. Zaakceptowałem ją bez zbędnej dyskusji, bo ją podzielam. Rozpoczynamy naszą współpracę w dobrej atmosferze. Zarówno w PSL, jak i PO nie mamy wojennych nastrojów. Taki początek współpracy rokuje bardzo dobrze na przyszłość – powiedział premier.

I zadeklarował: – Za rok będziemy w stanie podsumować, jak nam się współpracuje i kto wymaga wymiany w rządzie. Połowa kadencji to będzie dobry moment, żeby przewietrzyć Radę Ministrów – powiedział szef rządu.

Chucherko
- Czuję się prawie tak jak w roku ’67, kiedy sam poszedłem do szkoły podstawowej w Nowej Iwicznej i wtedy byłem takim bardzo małym chucherkiem o dużej głowie, odstających uszach i dużych nogach, i wybrano mnie na pierwszym spotkaniu na przedstawiciela klasy – zażartował na początku swojego wystąpienia Piechociński.

Następnie nowy minister gospodarki podkreślał, jak ważne wyzwania stoją przed rządem i gospodarką. – Wszystkie ręce i serca na pokład do walki z kryzysem – zaapelował.

TVN 24/ps

do “Grzybiarz wchodzi do rządu”

  1. galicjok

    Znaczy sie dalej bedzie bral kase za nic nie robienie a tylko bedzie handlowal glosami poslow PSL.

  2. iza

    PO co ta aluzja do zbierania grzybów? Czyż ma oznaczać, że Donaldem Donaldowiczem haratał gały nie będzie?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.