Gwałciciel sterroryzował Jarosław

W okolicy parku doszło do ostatniego, siódmego gwałtu, który miał miejsce 29 lipca nad ranem. Zboczeniec wybrał to miejsce nie bez przyczyny. O tak wczesnej porze zazwyczaj nie można nikogo tu spotkać.

Na miasto padł blady strach. Mieszkańcy boją się wychodzić z domów.

Pierwszy gwałt w Jarosławiu miał miejsce w maju ubiegłego roku. Od tamtego czasu sześć kolejnych kobiet padło ofiarą zboczeńca. Po ponad roku śledztwa, ani prokuratura, ani policja nie wie, czy sprawcą był ten sam mężczyzna, czy może mieszkankom Jarosławia zagraża kilku zwyrodnialców. Faktem jest, że mieszkające tam kobiety przestały czuć się bezpiecznie i boją się zboczeńca, który nadal jest na wolności i być może właśnie teraz wybiera kolejną ofiarę.

Prokuratura nadal czeka na wyniki badań materiałów biologicznych zebranych od napadniętych kobiet. Ich porównanie pomogłoby przynajmniej ustalić liczbę sprawców. Bo choć modus operandi, czyli sposób działania sprawców różni się, prokuratura nie wyklucza, że większości, a nawet wszystkich ataków mógł dokonać jeden mężczyzna. – Bierzemy pod uwagę wiele możliwości. Każdą tezę skrupulatnie sprawdzamy – wyjaśnia Agnieszka Kaczorowska z Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu. A tymczasem liczba ofiar zwyrodnialca rośnie. Do ostatniego, siódmego ataku doszło 27 lipca nad ranem w rejonie parku.

Koszmar nad ranem
Pod koniec lipca gwałciciel zaatakował ponownie. Podobnie jak w przypadku poprzednich napaści, było to miejsce gdzie bez przeszkód mógł ukryć się, obserwując jednocześnie okolicę. Tym razem wybrał rejon parku. Żeby mieć pewność zrealizowania swojego chorego planu, postanowił zaatakować nad ranem, kiedy ulice są puste. Na ofiarę wytypował około 30-latkę wracającą do domu. W okolicy nie było nikogo, kto wyrwałby napadniętą ze szponów oprawcy. Nikt nie słyszał jej krzyków, nie miała szans z dobrze zbudowanym osiłkiem. Po wszystkim, gwałciciel zostawił kobietę w spokoju i jak gdyby nigdy nic odszedł. Kobieta natychmiast powiadomiła policję. Jak dotąd nie udało się znaleźć sprawcy. Zboczeniec zamaskował się, dbając o to, by struże prawa nie mogli go namierzyć. Na głowę założył kominiarkę, dlatego zgwałcona nie była wstanie go opisać. Zapamiętała jednak, że był średniego wzrostu.

Uratował ją telefon
Ostatni atak, do którego doszło pod koniec lipca jest już siódmym z kolei. Niektóre ofiary miały szczęście i wyrwały się zboczeńcowi. Jedną z nich była 18-latka, która została napadnięta pod koniec ubiegłego roku. 31 października ok. godz. 18.00 dziewczyna szła na spotkanie z koleżanką. Była już w rejonie ul. Zwierzynieckiej. Chwilę wcześniej rozstała się z kolegą, co wykorzystał ukryty w krzakach mężczyzna. Zboczeniec zaatakował ją od tyłu, próbując zacisnąć na jej szyi linkę. Groził jej, że ją zabije. Nie krył swoich zamiarów. Chciał ją zgwałcić. Drobna dziewczyna walczyła z wszystkich sił, starając się wyrwać napastnikowi, lecz ten był znacznie silniejszy. Najprawdopodobniej dopiąłby swego, gdy by nie to, że zadzwonił jej telefon. To ją uratowało. Zboczeniec przestraszył się odgłosu dzwonka i na chwilę rozluźnił uścisk, co wykorzystała jego ofiara. 18-latka wyrwała się mu i uciekła w stronę domu. Na pomoc ruszyli jej najbliżsi i sąsiedzi, próbując złapać niedoszłego gwałciciela. Ten jednak zdołał uciec. Policyjna obława nie przyniosła rezultatu. Pies tropiący również nie pomógł.

Zboczeńcy na wolności
Seria gwałtów wywołuje coraz większy strach. – Po godz. 20 nigdzie nie ruszam się z domu. Jeśli już to w towarzystwie męża. Moja siostra, która ma córki w wieku 13 i 15 lat, też ich nigdzie o tej porze nie wypuszcza. Naprawdę zarówno ja jak i moje znajome nie czujemy się bezpiecznie – przyznaje Halina mieszkanka Jarosławia.
Maria musi przemierzać miasto nocą, bo pracuje w dyskoncie handlowym i często kończy pracy w późnych godzinach. – Gdy nie może przyjechać po mnie mąż, staram się, by odwiózł mnie jakiś kolega. Już nawet w towarzystwie koleżanek, nie zdecydowałabym się wracać do domu – nie ukrywa kobieta.

Policji do tej pory nie udało się ustalić sprawcy bądź sprawców poprzednich ataków seksualnych. Nikt też nie wie, gdzie i kiedy zaatakują ponownie. Wszyscy zdają sobie sprawę, że ten gwałciciel czuje się coraz bardziej bezkarny, co może popychać go do kolejnych napaści. – Zadziwia mnie bezradność policji. Przecież to już siódmy przypadek ataku w naszym mieście. Ile jeszcze musi ich być, by śledczy wpadli na jakiś trop – dodaje Maria.

Większość spraw umorzono
Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu prowadzi obecnie dwie sprawy o gwałt. – Z powodu niewykrycia sprawcy, poprzednie postępowania zostały umorzone – mówi prokurator Barbara Hopko-Grzebyk. Nie odznacza to, że sprawcy poprzednich ataków mogą czuć się bezpiecznie. Nadal prowadzone są działania zmierzające do ich wykrycia. – Zebrane materiały dowodowe nadal są poddawane weryfikacji – wyjaśnia prokurator. Prokuratura nie ukrywa, że ta seria gwałtów jest trudna do wyjaśnienia. – We wszystkich sprawach o gwałt należy nie tylko znaleźć sprawcę, lecz także zebrać odpowiednie dowody, które posłużą do udowodnienia mu winy – tłumaczy Agnieszka Kaczorowska, prokurator prowadząca postępowanie w sprawie ostatniego gwałtu. Jak dotąd nie udało się wytypować osoby, która mogłaby być odpowiedzialna za napaści. – Na razie nikt nie ma statusu podejrzanego – mówi prokurator Kaczorowska.

Prewencja to podstawa
Cała odpowiedzialność za tragedię, którą jest gwałt, spoczywa tylko i wyłącznie na sprawcy. Nie ulega wątpliwości, że żadna kobieta świadomie nie naraża się na atak seksualny. Gdy znajdziemy się w zainteresowaniu zboczeńca, pozostaje nam tylko obrona. – Policyjni psychologowie zgodni są to tego, że należy wzywać pomocy i starać się stawić opór napastnikowi – mówi mł. asp. Grzegorz Starzyk z Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu. Kiedy mowa o zagrożeniu ze strony seryjnego gwałciciela, najważniejsza jest prewencja. Unikając odosobnionych miejsc jesteśmy w tanie zminimalizować ryzyko ataku. Do wszystkich napaści dochodziło wieczorem lub nad ranem w opustoszałych o tych godzinach rejonach miasta. Dlatego policja apeluje o ostrożność. – Należy unikać odludnych ulic. Jeśli nie możemy wybrać głównych, często uczęszczanych tras, zadbajmy o towarzystwo lub pojedźmy taksówką. Istotne jest aby, zwracać uwagę na otoczenie oraz osoby mijające nas – radzi mł. asp. Grzegorz Starzyk.

Ewa Faber

do “Gwałciciel sterroryzował Jarosław”

  1. Misia

    Masakryja co tu sie dzieje w tym miescie!!!!! Gdzie ta policja? Prosta odp. nie ma….. Za byle gowno mandat wlepia a oblawy nie zrobia…. Pozostaje siedziec w chalupie na dupie…..

  2. kama

    to jest naprawdę ten gwałciciel jest teraz na terenie Gminy Orły i nikt nic z tym nie robi tylko czekać aż zgwałci następną może policja w końcu coś z tym zrobi!

  3. kama

    To skandal!!!
    Co robi w tej sprawie burmistrz???????!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Skoro policja jak do tej pory jest bezsilna i nie potrafi ująć tego zboczeńca to stanowcze kroki w celu zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom powinien podjąć burmistrz/rada miasta. Skoro to już kolejny atak w tej okolicy to burmistrz powinien podjąć działania aby zainstalować tam dodatkowe oświetlenie i założyć na ul. Konfederackiej/Raszyńskiej/Bandurskiego dodatkowe kamery monitoringu miejskiego. Należy takż zająć się oświetleniem parku. Myślę że powinna zostać uruchomiona także dodatkowa linia nocna autobusu miejskiego który przejeżdżałby przez ul. Konfederacką, obok parku na os. Piłsudskiego dzięki czemu dziewczyny nie musiałyby chodzić nocą przez tamtą okolicę i narażać się na atak psychopaty. Tak naprawdę to nie ma bezpiecznej drogi na osiedle Piłsuckiego.
    No ale po co robić cokolwiek w tej sprawie – przecież dużo fajniej jeździć po różnych dziurach w Czechach i na Słowacji i podpisywać bezsensowne umowy partnerskie które miastu żadnych wymiernych korzyści nie przynoszą!
    A mieszkańcy nadal niech będą narażani na atak zboczeńca – gwałciciela lub mordercy . I propozycja dla policji i straży: zamiast grzać tyłki w samochodach, może pofatygujecie się czasem piechotą po parku. Przez 10 lat nie spotkałam nigdy patrolu w parku i na osiedlu. Bywa czasem że przejadą się samochodem lub posiedzą po drugiej stronie ulicy. Liczą na to, że facet jest nie tylko zboczony ale także jest idiotą.

  4. Dominika

    boję się tak jak inni a do domu wracam późno bo muszę a jeśli chodzi o policję toi nic nigdy niei robią to dlaczego teraz mieli by robić ?

  5. kamil

    te glupki potrafia tylko zlapac malolata ze sztuka w kieszeni ktory nikomu krzywdy nie robi… to sa kpiny

  6. drstawa

    Gwałciciel zaatakował dzisiaj rano na ulicy pogodnej, była u mnie 2 razy policja i pytali sie czy nie słyszelismy jakis krzyków, a drugi raz, bo spisywali wszystkich mezczyzn do 40 roku. NIe wiem czy została zgwałcona, powiedzieli tylko ze doszło do zderzenia! Albo po prostu nie wiedział ten gosc, nic nie powiedza, nie napisza, tajemnica, bo nie chca z siebie wiekszych ciamajd robic na forum publicznym!!

  7. Wiki

    Policja nie robi w tym mieście nic. Tylko czeka na wyniki badań.

  8. olka

    strÓże, a nie strUże…

  9. Krzychu

    TO gwałty są od ubiegłego roku, a oni czekają na wyniki badań? To już jest skandal,….

  10. ROMAN

    no tak 21 wiek – i nic- a kamery noktowizyjne to gdzie/ a czujki na ruch/ a satelita – niech monitoruje park całą dobę – nie potrzeba policji zaangażować technikę – no nie da się – nie u nas co .

  11. kava

    W tym przypadku mamy czysty obraz jak działa a raczej śpi policja w tym mieście.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.