Hancock mistrzem

ŻUŻEL. Zwycięstwo Andreasa Jonssona. 11-letni silnik receptą na sukces obcokrajowca PGE Marmy Rzeszów, Chrisa Harrisa.

Amerykanin Greg Hancock po 14 latach ponownie został indywidualnym mistrzem świata. „Herbi” mistrzowską koroną zapewnił sobie w przedostatnim turnieju tego sezonu. Po słabym występie w Gorican, 2. miejsce w klasyfikacji generalnej stracił Jarosław Hampel.

W sobotę minęło dokładnie 14 lat i 18 dni od momentu, kiedy Hancock zdobył pierwszy w karierze złoty medal IMŚ. W swoim piątym staracie sobotnich zawodów Amerykanin postawił kropkę nad i w kwestii zdobycia złotego medalu w tym sezonie. – Tu w Gorican wszystko się zaczęło (Hancock wygrał w Gorican przed rokiem – przyp. red.). Pomyślałem sobie wówczas, że po to to robię, żeby wygrywać (śmiech). Pamiętam dokładnie to uczucie, jakie towarzyszyło mi 14 lat temu, kiedy w Vojens zdobyłem swój pierwszy tytuł. Teraz również czuję się fantastycznie – mówił Hancock, który przed zawodami w Chorwacji przez blisko dwa tygodnie leczył kontuzję nogi, jakiej nabawił się w półfinale Speedway Ekstraligi w Gorzowie.

Harris najskuteczniejszy
W kiepskich nastrojach zawody w Gorican kończyli polscy zawodnicy. Wicemistrz świata, Jarosław Hampel po fatalnym początku (punkt w dwóch pierwszych startach), zmienił motocykl i radził sobie zdecydowanie lepiej. Niestety, swój udział w zawodach zakończył na półfinale, co wobec 18 punktów Jonssona oznaczało dla Polaka spadek na 3. miejsce w klasyfikacji generalnej.  Los Hampela podzielił również Rune Holta, który także nie zdołał awansować do finału. Jeszcze słabiej spisali się dwaj inni Polacy: Tomasz Gollob i Janusz Kołodziej. Miejsca w najlepszej ósemce wieczoru zabrakło także dla obcokrajowca PGE Marmy Rzeszów, Jasona Crumpa, który powoli może się żegnać z marzeniami o 11. z rzędu medalu IMŚ. O wiele lepiej od Australijczyka spisał się inny “rzeszowianin”, Chris Harris. Anglik był najlepiej punktującym zawodnikiem sobotniego turnieju i podobnie, jak przed rokiem zajął w Gorican 2. miejsce. Receptą na tak dobry wynik okazał się… 11-letni silnik. – Kupiłem go od kontuzjowanego kolegi z Premier League. Ten sezon nie układał się dla mnie najlepiej, tym bardzie cieszy tak znakomity wynik – ocenił swój występ Harris.
Ostatni turniej tegorocznego cyklu Grand Prix odbędzie 8 października w Gorzowie.
mj

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.