Handlujący uciekli znad Jeziora Tarnobrzeskiego

Zainteresowanie handlowaniem nad jeziorem spadło do tego stopnia, że punkty gastronomiczne można było wylicytować za cenę minimalną, a i tak poszło zaledwie połowa z nich. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Pustki na przetargu na punkty gastronomiczne nad Jeziorem Tarnobrzeskim.

Po horrendalnie wysokich cenach, jakie rok temu wylicytowali właściciele punktów gastronomicznych, aby móc handlować nad Jeziorem Tarnobrzeskim, w tym sezonie nikt nie bił się o tę możliwość. Spośród siedmiu przygotowanych lokalizacji, miastu udało się zlicytować jedynie cztery!

Rok temu sala Urzędu Miasta wypełniona była chętnymi do handlowania nad Jeziorem Tarnobrzeskim. Ceny za dzierżawę punktów z 3 tysięcy zł sięgały nawet 27 tysięcy złotych netto. Wiele osób wychodziło z przetargu z niczym, bo miasto przygotowało zaledwie pięć punktów dla handlujących. Emocje i nerwy sięgały zenitu.

We wtorek (9.04) odbył się kolejny przetarg na dzierżawę punktów w sezonie 2013. Dokładniej, od 1 maja do 30 września 2013.

Łącznie miasto zaproponowało 7 punktów, pięć o powierzchni 150 metrów i dwa o powierzchni 90 metrów. W licytacji wzięły udział zaledwie trzy osoby. Jedna wydzierżawiła dwie lokalizację za minimalną kwotę 5,5 tys. zł netto, dwie pozostałe dwie kolejne także za tę samą kwotę. Łącznie do kasy miasta z przetargu wpłynie więc zaledwie 22 tys. zł. Przypomnijmy, że rok temu było to aż 150 tysięcy złotych.

- Rok temu wylicytowane stawki były bardzo wysokie, bo sięgnęły nawet 27 tys. zł plus podatek. Lato było, jakie było. A prawda jest taka, że choć gastronomia wystawiona jest przez pięć miesięcy, to handluje się tylko od czerwca do sierpnia i to wyłącznie w gorące weekendy. Jest to więc tak naprawdę tylko kilkanaście dni w roku i nie ma szans, by odrobić taki czynsz i zarobić. Wiele osób się sparzyło i drugi raz nie zaryzykuje – przyznał jeden ze zwycięzców zeszłorocznego i wtorkowego przetargu.

Najemcy czterech punktów nad jeziorem rozpoczną handlowanie już za niecałe trzy tygodnie i zakończą z końcem września. W okresie tym na jeden dzień, 21 lipca, będą musieli zamknąć punkty, gdyż wówczas nad akwenem miasto zaplanowało imprezę Lato z Radiem, a umowa z jej organizatorem zakłada monopol na usługi gastronomiczne.

W porównaniu z ubiegłym sezonem teren nad jeziorem nie będzie zamykany o zmierzchu, będą mogli nad nim przebywać turyści na polu campingowym, miasto nie zapewni także handlującym ochrony.

Na pozostałe trzy lokalizacje, które „nie poszły” we wtorek ogłoszony zostanie kolejny przetarg. Odbył się także przetarg na miejsca wynajmu sprzętu pływającego.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.