Historia magistra vitae est

W ostatnim czasie wśród kolbuszowskich radnych rozgorzała dyskusja na temat tzw. priorytetów.

Wielu z nich chciałoby inwestować tylko i wyłącznie w rury, asfalt, czy płyty chodnikowe. Kultura i wszelkie dobra duchowe mało ich obchodzą i tak naprawdę mogłyby dla nich nie istnieć. Natomiast zabytkowe obiekty powinien jak najszybciej szlag trafić. – Bo po co brać na barki koszty związane z ich remontem i utrzymaniem – mówią radni.

A ja im mówię, nie macie racji panowie. Powinniście się uczyć od tych, którzy przed wiekami rozwijali ten księgozbiór i dbali o niego, pozostawiając go nam – potomnym. Tym bardziej, że “historia magistra vitae est” (historia jest nauczycielką życia). Radnych również.

PRZECZYTAJ: „Bezcenne sitodruki odkryto w Kolbuszowej”

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.