Holendrzy pobici w Rzeszowie

Fot. Paweł Bialic

1/8 FINAŁU PUCHARU CEV. Chyba nikt nie wątpi, że Asseco Resovia w rewanżu nie postawi kropki nad „i”.

Niespełna godzinę trwał pierwszy mecz 1/8 finału Pucharu CEV w którym Asseco Resovia bardzo łatwo rozprawiła się z Holendrami z Apeldoorn. Po tym co rywale pokazali w hali na Podpromiu trudno przypuszczać, że w rewanżu będą w stanie wyeliminować nasz zespół.

Środowy mecz potrwałby jeszcze krócej, gdyby nie przestój resoviaków w III secie. Po prawdziwym nokaucie w dwóch pierwszych partiach w kolejnej spuścili nieco z tonu. – Często problem polega na tym, że ciężko jest koncentrować się i motywować kilka razy z rzędu – opisuje specjalista od rozpracowania rywali w Asseco Resovii, Michał Mieszko Gogol. – Człowiek mówi sobie, że ten mecz jest tak samo ważny jak poprzedni i w końcu, gdy tych bardzo ważnych pojedynków trochę się wygra, to pojawia się luz – stwierdza Gogol.

Wystraszeni rywale
Holendrzy w Rzeszowie sprawiali wrażenie mocno przestraszonych, co było widać szczególnie w I secie. Nim dobrze się on rozkręcił gospodarze prowadzili już 6:0 i sukcesywnie powiększali dystans. Rywale mieli olbrzymie problemy w przyjęciu zagrywki (25 procentowa skuteczność), a ich flot nie stanowił z kolei żadnego zagrożenia dla resoviaków. – Wyszliśmy mocno skoncentrowani i rywal nie miał nic do powiedzenia – stwierdził środkowy gospodarzy Wojciech Grzyb. Holendrzy w I secie zdobyli 11 punktów, z czego 5 po błędach resoviaków.

Nadprogramowe emocje
W II partii scenariusz się powtórzył. Na nic zdał się głośny doping niewielkiej grupki kibiców z Apeldoorn, ich ulubieńcy nie byli w stanie żadnym elemencie przeciwstawić się Asseco Resovii. W kolejnym secie resoviacy jednak nieco spuścili z tonu. Rywale nie mając nic do stracenia zagrali na większym luzie, z uśmiechem na twarzy i zaczęły się… nadprogramowe emocje. Do poprawnie grającego Hoogendoorna dołączył van den Heuvel i goście prowadzili nawet trzema punktami. W końcówce seta, przy stanie 18:18, na boisko powrócili jednak Tichacek i Grozer i wszystko wróciło do normy.

Mecz rewanżowy odbędzie się 21.12. (godz. 20) w Apeldoorn. Zwycięzca z tej rywalizacji zmierzy się w 1/4 finału Pucharu CEV(11 i 18.01.2012) z wygranym z pary Crvena Zvezda Belgrad – Arago de Sete. W pierwszym meczu w stolicy Serbii wygrali Francuzi 3-1.
ASSECO RESOVIA    3
DRAISMA DYNAMO    0
(25:11, 25:14, 25:22)
RESOVIA: Grzyb 5, Grozer 10 Achrem 15, Nowakowski 4, Tichacek 2, Lotman 9 oraz Ignaczak (libero), Bojić 3, Gontariu 2, Dobrowolski, Mika
DRAISMA: van Tarel 4, Plinck 2, Niebeek 2, Hoogendootn 10 van den Heuvel 5, Eartman 5 oraz Maan (libero), Joosten, Ebbinge
Sędziowali: Minir Fattah (Niemcy) i Dragan Mihajlov (Macedonia). Widzów 3,7 tys.

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.