Horror na własne życzenie

LIGA SIATKÓWKI KOBIET. Nadprogramowe emocje w Bydgoszczy, gdzie tak jak przed rokiem Developres wygrywa 3-2.

Developres SkyRes zaczął 2020 rok od zwycięstwa na ekipą z Bydgoszczy, ale nad Brdą nie wywalczył kompletu punktów. Zaskoczył również trener Stephane Antiga, który w momencie, gdy można było „domknąć” mecz w trzech lub czterech setach zupełnie nie reagował, uparcie trzymając wśród rezerwowych dwie kluczowe zawodniczki: Natalię Valentin-Anderson i Katarzynę Zaroślińską-Król.

Wyjściowa szóstka Developresu, jaka wybiegła na boisko znacznie różniła się od tej, która zazwyczaj rozpoczyna mecz. Na rozegraniu wystąpiła Anna Kaczmar, bowiem dopiero w czwartek po południu do zespołu dołączyła Portorykanka Natalia Valentin-Anderson, która ze swoją reprezentacją bez powodzenia walczyła w turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich strefy NORCECA na Dominikanie. Na ataku zagrała z kolei przyjmująca Michaela Mlejnkova. Spowodowane to było problemami zdrowotnymi nominalnych atakujących: Katarzyny Zaroślińskiej-Król i Tamary Gałuchy. Ta druga (do Developresu rafiła właśnie z Bydgoszczy) podczas jednego z treningów trafiona został piłką w oko i została w Rzeszowie. Natomiast Zaroślińska-Król ostatnio zmagała się z urazem mięśniowym i mecz zaczęła w kwadracie dla rezerwowych. – Trener daje mi trochę odpocząć, tak samo, jak Natalii, która dopiero co do nas powróciła. Poza tym mamy bardzo dobry cały skład, dlatego też dziewczyny, które wystąpiły w pierwszym składzie, dały radę. To był dobry mecz, by pokazać, jakie mamy walory w drużynie – mówi atakująca Developresu. Trener bydgoskiego zespołu, Piotr Matela, przyznał, że był przygotowany na taką wyjściową szóstkę ekipy z Rzeszowa. – Wiedzieliśmy, że rywal może wejść w tym ustawieniu, ale byliśmy również gotowi na wejście Katarzyny Zaroślińskiej-Król w pierwszym składzie. Wiedzieliśmy także, co rywalki zagrają przeciwko nam. To się sprawdziło się, dlatego też dobrze wywiązaliśmy się z zadań taktycznych – mówi szkoleniowiec Pałacu.

O czym myślał Antiga?

Developres mimo ww. roszad w składzie przez dwa sety bardzo dobrze funkcjonował, choć bydgoszczanki mocno dawały się we znaki. Miejscowe w I secie prowadziły 15:11 i… błyskawicznie oddały inicjatywę rywalkom, które zdobyły sześć punktów z rzędu wychodząc na prowadzenie i nie oddały go już do końca. Podobny przebieg miała partia numer dwa, gdzie również ekipa z Rzeszowa popisała się piorunującym finiszem. Bydgoszczanki prowadziły już 18:15 czy 19:17, ale fatalnie spisały się w końcówce. Przyjezdne popisały się sześciopunktową serią i po dwóch partiach wygrywały 2-0. W III secie od samego początku warunki dyktowały już bydgoszczanki. Gra ekipy z Rzeszowa była uproszczona i ograniczała się tylko do skrzydeł. – Gra środkiem wynika z taktyki. W zależności od tego, kto popisywał się skutecznością, tak rozkładała się gra. Miałyśmy później także słabsze przyjęcie i dlatego to tak wyglądało – mówi rozgrywająca Developresu, Anna Kaczmar. Gdy w IV secie zespół trenera Stephana Antigi wygrywał 6:1wydawało się, że Developres zainkasuje komplet punktów. Miejscowe się jednak nie poddawały i mozolnie niwelowały straty. Przy stanie 15:15 szkoleniowiec ekipy z Rzeszowa zdecydował się na podwójną zmianę i na boisku pojawiły się Valentin-Anderson i Zaroślińska-Król. Nic to jednak nie dało bowiem rozpędzone rywalki, wśród których dominowała Patrycja Balmas, nie dały się zatrzymać. – Nie spodziewałyśmy się takiego obrotu sprawy, zwłaszcza po pierwszych dwóch setach, gdzie po początkowych problemach wygrałyśmy. Rywalki zaskoczyły nas swoją taktyką, będąc w niej konsekwentne i regularne. W drużynie z Bydgoszczy doszło też do zmiany na przekątnej. Dobrą zmianę dała Patrycja Balmas – mówi Kaczmar, a Zaroślińska-Król dodaje. – Wiedziałyśmy, że czeka nas ciężki mecz. Zespół Pałacu jest bowiem kompletny, grając bardzo dobrze w obronie i blokiem. Spodziewałyśmy się zatem trudnego starcia, ale dwie wygrane odsłony nie zwiastowały tie-breaka. Może gdzież od II seta spadła u nas nieco koncentracja, a dziewczyny z Bydgoszczy super zagrały. Przycisnęły nas i trzeba było grać pięć setów  – dodaje atakująca ekipy z Rzeszowa.

Nerwy na wodzy

W tie-breaku walka od samego początku rozgorzała na dobre. Developres prowadził 3-1, ale odpowiedź rywalek była błyskawiczna i Bank Pocztowy Pałac za chwilę wygrywał 4:3. Miejscowe rozkręcały się z każdą akcją, a po bloku na Zaroślińskiej-Król prowadziły 7:4. Wydawało się, że bydgoszczanki są na dobrej drodze do zwycięstwa wygrywając 12:8 i 13:11, czy 14:13. Developres zdołał zniwelować straty doprowadzając do remisu 14:14. Miejscowe miały aż pięć piłek meczowych, ale nie zdołały wykorzystać choćby jednej, a okazje ku temu były znakomite. Rzeszowianki świetnie jednak spisywały się w obronie i przy pierwszym meczbolu postawiły kropkę nad „i”. – Musiałyśmy mieć nerwy na wodzy i wytrzymałyśmy ten stres, bo końcówka była niesamowita. Rywalki miały piłki meczowe, ale udało się nam je przełamać i wygrać. Te ostatnie akcje, gdzie wyciągałyśmy piłki w obronie, dodawały nam skrzydeł. Ciężko nas ugryźć i to jest siła naszej drużyny. Cały zespół pokazał, że jest potrzebny, a atutem jest nasza cała czternastka – mówi Zaroślińska-Król, atakująca Developresu SkyRes, dla którego był to trzeci tie-break w tym sezonie i trzeci zwycięski. Z kolei dla Banku Pocztowego Pałac Bydgoszcz był to już piąty przegrany tie-break

Nudne przegrywanie

– Nudne już jest to przegrywanie tie-breaków na przewagi. To jest dosłownie jedna piłka, której nam brakuje. My robimy jednak głupie błędy, nie pomagając sobie w dopięciu ostatniego guzika. W ten oto sposób uciekają nam punkty – mówi przyjmująca ekipy z Bydgoszczy Monika Fedusio. – Wiedziałyśmy, że Rzeszów, to mocny zespół i jeżeli nie nałożymy swojego stylu gry, to rywalki same zaczną grać. Tak się stało w dwóch pierwszych setach, gdzie pozwoliliśmy narzucić ich styl gry, a przy tym popełnialiśmy sporo błędów. Potem udało nam się podnieść i doprowadzić do tego nieszczęsnego tie-breaka, ale zabrakło konsekwencji. Nie wiem z czego to się bierze ta niemoc, taka blokada. Z najtrudniejszych piłek potrafimy świetnie kończyć i wybronić wszystko, a wystarczy przebić nam piłkę w środek boiska i jest chaos – mówiła Fedusio. Mimo porażki zadowolenia nie ukrywał szkoleniowiec ekipy znad Brdy, Piotr Matela. – Wynik jest wprawdzie dla nas niekorzystny, ale nie ma się czego wstydzić – mówi bydgoski trener. – Dziewczyny zostawiły na boisku kawał serca i życzyłbym sobie, żeby w każdym meczu grały na 75 procent tego zaangażowania. Na pewno szkoda porażki, bo mieliśmy swoje szanse na zwycięstwo, ale przeważyło trochę doświadczenie rywalek, które my wciąż zbieramy. Cieszymy się jednak ze zdobytego punktu, gdyż jest on niezwykle cenny. Jestem bardzo zadowolony, choć uważam, że zasłużyliśmy na te dwa punkty i zwycięstwo, ale w końcówce to rywal okazał się lepszy – kończy Matela.

BP PAŁAC Bydgoszcz 2
Developres Rzeszów 3
(19:25, 19:25, 25:21, 25:21, 18:20)
Bank Pocztowy Pałac:
Mazurek 2, Fedusio 19, Ziółkowska 12, Rapacz 10, Żurowska 16, Stencel 10 oraz Jagła (libero), Balmas 11 Biedziak, Vanzurova.
Developres SkyRes:
Kaczmar 2, Blagojević 15, Efimienko-Młotkowska 13,Mlejnkova 25, Frantti 22, Witkowska 6 oraz Krzos (libero), Hawryła, Polańska, Valentin-Anderson 1, Zaroślińska-Król 4.
Sędziowali
: A. Niedbał (Dębica) i M. Myszkowski (Warszawa). Widzów: 1150. MVP: Ali Frantti.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
ROMAN Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ROMAN
Gość
ROMAN

No matko moja już myślałem że polegniemy i bedzie Pikuś -a tam dwa Pikusie no gdzie Pan byłeś Panie Trenerze no na co było czekać jak nie szło w 3-cim secie dlaczego nie było szybkiej podmianki -od razu . Tylko mieszanue fusów w szklance bez herbaty a potem ten 5-set No na treningu nic nie kombinować tylko trenować do upadłego : Serw za serwem do znudzenia nawet z zamkniętymi oczami i ścinki ale nie takie klepanie jak by to było klepanie niemowlaczka w pupcie tylko to ma być Pani Kapitan lufa – petarda -wystrzał aby po drugiej stronie siatki dziure… Czytaj więcej »