Husaria w…Stalowej Woli

Skwerem przed rzeźbą Andrzeja Pityńskiego w niedzielę zawładnęli husarze z Gniewu.

STALOWA WOLA. Politycy obrazili się na Szlęzaka, telewizje posądziły miasto o rozrzutność, a Pityńskiego o kicz, ale „Patriotę” przyszło powitać kilka tysięcy osób.

Z pompą, jakiej miastu średniej wielkości mogą pozazdrościć metropolie, została w niedzielę odsłonięta rzeźba „Patriota”. Jej twórca, nie był początkowo zwolennikiem takiego widowiskowego przepychu, ale zmienił zdanie po tym, gdy obejrzał konne szarże rycerzy i ułanów. – Moim pragnieniem jest aby ten symbol wolności i niepodległości narodu polskiegobył kompasem dla młodych Polaków – wyjawił swoje życzenie Pityński przed odsłonięciem monumentu.

Wielkiego monumentu pozazdrościły Stalowej Woli inne miasta i przed jego odsłonięciem do miasta przyjechali wysłannicy kilku telewizji, doszukując się rozrzutności władz samorządowych i przyzwolenia na kicz. „Patriota” stał się przez to tak sławny, że na uroczystość odsłonięcia przyszło prawie 10 tys. ludzi. I nikt nie żałował.

„Patriota” jednak poświęcony

W rocznicę wiktorii pod Wiedniem z 1683 r., do Stalowej Woli przybyli husarze Chorągwi Marszałka Województwa Pomorskiego z Gniewu, Chorągiew Rycerstwa Ziemi Sandomierskiej, 2 Pułk Strzelców Konnych z Tomaszowa Lubelskiego, Gwardia Narodowa im. Tadeusza Kościuszki z Majdanu Zbydniowskiego i Kompania Honorowa 3. Batalionu Inżynieryjnego z Niska. Kilkuset zbrojnych, w tym prawie setka na koniach, zmieściło się na pasie zieleni między jezdniami drogi wojewódzkiej 871, na którym stanęła rzeźba. Pokazy musztry i walk trwały kilka godzin.

Rzeźbę odsłonili Martyna Czaja i w imieniu fundatorów Antoni Chrościelewski. Martyna wygrała miejski konkurs na plastyczny obraz patriotyzmu, w którym nagrodą był laptop i honor odsłonięcia monumentu. Chrościelewski wystąpił w imieniu Stowarzyszenia Werteranów Armii Polskiej w Ameryce, którzy sfinansowali powstanie 13-metrowej rzeźby. Prezydent Andrzej Szlęzak nie zakładał poświęcania dzieła Pityńskiego, ale ustąpił przed życzeniem fundatorów, którzy z USA przywieźli swego kapelana.

Rzeźba ma budzić skrajne odczucia

Włodarz Stalowej Woli był za to nieugięty w odsuwaniu na bezpieczny dystans polityków. Z okazji do występu na patriotycznej manifestacji chciało skorzystać bardzo wielu kandydatów do parlamentu. Szlęzak zamknął przed nimi trybunę honorową, na którą wstęp mieli tylko gospodarze miasta, powiatu i województwa oraz fundatorzy. Posłowie obecni i przyszli obrazili się na Szlęzaka, ale nie przejął się tym. Podobnie jak telewizyjnymi posądzeniami o artystyczny kicz „Patrioty”. – Im więcej ta rzeźba będzie wzbudzać skrajnych odczuć, tym dla niej i dla miasta lepiej – skwitował prezydent Stalowej Woli.

Jerzy Mielniczuk

do “Husaria w…Stalowej Woli”

  1. Gratuluje

    mieszkancom Stalowej TAKIEGO PREZYDENTA! Odwazny, bezkompromisowy czlowiek.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.