Huta nie odda zabytku

Przeszklone ryzolity, charakterystyczne podcienia i loggie balkonowe oraz wnętrze zachowane prawie bez skazy z czasów II RP sprawiają, że budynek dyrekcji HSW jest przedstawiany jako klasyka art deco. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Jest decyzja ws. najstarszego budynku miasta. W planach miał pełnić funkcję muzealną, ale będzie gmachem reprezentacyjnym.

Dyrekcja Huty Stalowa Wola przeprowadzi się do innego budynku. Obecnie zajmowanego jednak się nie pozbędzie. Wielką chętkę na przejęcie sztandarowego zabytku stylu art deco miało miasto, ale w tej sytuacji magistrat musi obejść się smakiem. Gmach nic nie straci ze swojego stylu i funkcji. Jak zapewniają włodarze Huty, budowla z 1938 r. nawet zyska na funkcji reprezentacyjnej.

Jeszcze kilka lat temu, informacja o opuszczeniu jakiegoś budynku przez HSW, byłaby jednoznaczna z przejęciem go przez miasto. Teraz Huta nie jest już „pod kreską” i może pozwolić sobie na dwie dyrekcje. Jedna będzie typowo robocza, druga reprezentacyjna.

Aż z Australii przyjeżdżają tu na wycieczki
Debaty o przyszłości pierwszego – murowanego – budynku administracji byłych Zakładów Południowych, toczą się w Stalowej Woli od kilku lat. Jest on perłą stylu, który zaświadcza o świetności przedwojennej Polski. Łączył funkcjonalność z estetyką i dekoracyjnością. Zbudowany w latach 1937-38 gmach wg. projektu Jana Bitnego-Szlachty, jest bardzo znany. Do tego stopnia, że pracownicy HSW od czasu do czasu muszą oprowadzać po nim wycieczki. Jedna z nich przyjechała nawet z Australii. Miasto widziało w gmachu przy ul. Kwiatkowskiego muzeum Centralnego Okręgu Przemysłowego, ale na tych wizjach musi się skończyć.

Krzysztof Trofiniak, prezes HSW przyznał niedawno, że przeprowadzi swoje biura w pobliże hal produkcyjnych zakładu zbrojeniowego. – Lubię pracować na miejscu, a takie kilometrowe wycieczki od hal produkcyjnych do biura, niczemu dobremu nie służą – powiedział. Biura prezesa spółki zostaną zorganizowane w dawnej dyrekcji zakładu zbrojeniowego. Jest on póki co, gruntownie przebudowywany i na przeprowadzkę dyrektorów trzeba będzie poczekać jeszcze rok. A co będzie w opuszczonym zabytku? Będzie dalej tętnił życiem, bo część biur jednak w nim zostanie. Do tego zatrzymywać się w nim będą wszystkie poważniejsze delegacje, organizowane będą konferencje i spotkania biznesowe.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.