Huta Stalowa Wola rozstała się z „Bumarem”

Wyrzutnia rakiet “Langusta”, najlepiej sprzedający się wyrób naszych zbrojeniowców, nadal będzie sprzedawana pod szyldem “Stalowa Wola”

STALOWA WOLA. „Stalowa Wola” zostanie pod własnym szyldem.

„Bumar” miał przejąć zbrojeniową część HSW. Takie były rządowe plany konsolidacji polskiego przemysłu zbrojeniowego. Na szczęście dla HSW, plany te legły w gruzach, a przynajmniej w części dotyczącej stalowowolskiego wytwórcy uzbrojenia. Pracownicy Huty odetchnęli, bowiem w „Bumarze” zostały zapowiedziane duże zwolnienia.

„Bumar” miał wielką chrapkę na „Stalową Wolę”. Jej oferta uzupełniłaby wachlarz zbrojeniowych propozycji handlowców „Bumaru” i zwiększyła jego atuty na zagranicznych rynkach. Przede wszystkim jednak, zyski ze zbrojeniowej części HSW, mogłyby zatkać finansowe dziury „Bumaru”, które powstały m.in. po klęsce malezyjskiego kontraktu czołgowego.

Huta nie inspiruje spekulacji

- Zauważamy, że temat ten stał się przedmiotem medialnych spekulacji, ale to nie my go nakręcamy – mówi Bartosz Kopyto, rzecznik prasowy HSW. – Nie ma rozmów o połączeniu. Najpierw właściciel HSW, czyli skarb państwa musiałby wyrazić wolę połączenia, a nic nam o tym nie wiadomo. Na razie skupiamy się na walce o klienta na trudnym rynku międzynarodowym.

„Stalowa Wola” zostanie w nazwie

HSW szykuje się do prywatyzacji i stąd, co jakiś czas pojawiają się informacje o inwestorach, którzy wchodzą do stalowowolskiego producenta maszyn. Pewne jest tylko to, że w przypadku sprzedaży firmy, zostanie z niej wyłączona część zbrojeniowa, w której skarb państwa zachowa większościowy pakiet. Gdy do tego dojdzie, spółka zbrojeniowa przyjmie nazwę Zakłady Mechaniczne Stalowa Wola.

A „Bumar” szykuje się do zwolnień grupowych. Pracę ma stracić 1,5 tys. z 9,5 tys. zatrudnionych. Najpilniejszym zadaniem holdingu jest teraz znalezienie pieniędzy na odprawy dla zwalnianych pracowników.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.