Huta stanęła na nogach

- W najbliższych latach kryzysy nie będą nam grozić - zapewnia Krzysztof Trofiniak (z prawej), prezes HSW. Obok Antoni Rusinek dyrektor Centrum Produkcji Wojskowej HSW. Fot. Autor

STALOWA WOLA. Przez wiele miesięcy załoga mniej zarabiała, wielu musiało odejść z pracy, ale zadowolenie przyszło po trzech latach.

23 marca 2009 r., premier powołał specjalny zespół międzyresortowy ds. Huty Stalowa Wola. To był czas kryzysu na rynku maszyn budowlanych i Huta stała na gospodarczej krawędzi. Wielkimi wyrzeczeniami, głównie ze strony załogi, firmę udało się uratować. – W najbliższych latach nie będzie już takich problemów – zapewnia Krzysztof Trofiniak, prezes HSW.

Zespół nie przestał działać, ale premier zażądał sprawozdania z trzyletniej działalności i dlatego do Stalowej Woli przyjechał Wojciech Dąbrowski, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu. To Dąbrowski kierował zespołem, w którym pracowali przedstawiciele kilku ministerstw, ARP i związkowcy.

Mieli maszyny, ale nie mieli pieniędzy

- Przez ten czas zostały spełnione wszystkie postulaty, jakie zostały postawione na spotkaniu premiera Tuska z załogą HSW, trzy lata temu – mówi prezes Dąbrowski. – Huta spłaciła pożyczkę, jaką udzieliła jej ARP. Ponad 1,3 tys. pracowników HSW zostało przeszkolonych, by z nowymi kwalifikacjami i zawodami odpowiednio reagowali na zmiany na rynku pracy.

Trzy lata temu ARP pożyczyła HSW 105 mln. zł. W magazynach stalowowolskiej firmy stały gotowe maszyny budowlane, których przez kryzys nikt nie chciał kupić. Byli za to chętni na sprzęt militarny, tylko HSW nie miała za co kupić komponentów. Pożyczka pomogła uruchomić produkcję wojskową, dzięki której odbiła się od dna. Niedawno część cywilna HSW została sprzedana Chińczykom, a pieniądze ze sprzedaży, poszły na rozwój części zbrojeniowej firmy. W ciągu trzech lat obroty zakładu produkującego haubice czy wyrzutnie rakiet, zwiększyły się dziesięciokrotnie. W tym roku wartość produkcji Centrum Produkcji Wojskowej HSW, ma przekroczyć 200 mln. zł.

Więcej niż co czwarty musiał odejść

Gospodarczo spokojnych dni nie doczekało ok. 750 pracowników HSW. Przez trzy kryzysowe lata poziom zatrudnienia w firmie obniżył się z ok. 2,5 tys. osób w 2008 r., do 1750 dziś. Przez wiele miesięcy załoga brała pensje okrojone o 20 proc., co jakiś czas przebywała na bezpłatnych urlopach. Próby nie wytrzymały dwie spółki zależne, ale teraz zostały zostały wydzierżawione od syndyka znów przez HSW.

Jerzy Mielniczuk

do “Huta stanęła na nogach”

  1. jakub

    I CO DALEJ PANIE REDAKTORZE???? DLACZEGO PAN NIE NAPISAŁ???? CZY BĘDĄ PODWYŻKI CZY ZWOLNIENIA?????

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.