I po ptakach…

Chwila po podpisaniu umowy o budowie parku technologiczno-przemysłowego. Daiusz Lubera (z lewej) prezes Tauronu, Jan Bury i Andrzej Szlęzak stoją tuż obok siedlisk ptaków, o których wtedy nikt nie wiedział.Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Dzicy lokatorzy z plantacji wierzby wynieśli się na zimę w cieplejsze strony i nie będą mogli wrócić na stare miejsce.

Przeszkoda, która wstrzymała budowę dużego parku technologiczno-przemysłowego …odleciała do ciepłych krajów. Derkacze, bąki i podróżniczki opuściły stalowowolskie gniazda i raczej już do nich nie wrócą.

Krzewy, w których je uwiły lada dzień padną pod piłami i siekierami drwali, a Unia i ekolodzy będą im, to znaczy drwalom, najwyżej się przyglądać. Gdy podróżniczek z bąkiem wrócą do Stalowej Woli, będą musieli zbudować sobie nowe gniazda. Na miejscu starych będzie już duży plac budowy.

Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości.

Jerzy Mielniczuk

do “I po ptakach…”

  1. beata

    dlaczego bury jest zawsze tam gdzie energetyka?????????????

  2. jadwiga

    i niech zaczynają bo u nas zwierzątka mają wieksze prawa niż ludzie i ich dobro

  3. Ambroży

    Czysta chińszczyzna – jak popatrzeć na tych specjalistów na zdjęciu!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.