I tak długo ciągnęli

Praca w zakładach metalurgicznych do łatwych i dobrze płatnych nie należy. I do tego wielu może się spodziewać takiego jej zakończenia, jak w przypadku Ciągarni. Fot. Autor

STALOWA WOLA. Byłe spółki Huty Stalowa Wola samodzielnie sobie nie radzą. Nie zawsze jest to wina nieporadności ich zarządów, bo kryzys na rynku stali się nie skończył.

Sąd ogłosił upadłość HSW Zakład Ciągarnia. Producent prętów i drutów zatrudnia 230 osób. W upadającej firmie zaczął już rządzić syndyk, który zamierza kontynuować produkcję, ale w znacznie okrojonym wymiarze. To znaczy, że sporo osób straci pracę. Mowa jest o połowie załogi. To największa upadłość gospodarcza w tym roku w Stalowej Woli. Zaskoczenia nie było, bo od kilku miesięcy pracownicy Ciągarni brali wypłaty w ratach.

Ciągarnia była kiedyś wydziałem Huty Stalowa Wola. Po prywatyzacji kombinatu została samodzielną spółką. Wbrew pozorom, nie była metalurgicznym reliktem, bo nowi właściciele sporo zainwestowali w sprzęt do produkcji. Drut jednak nie sprzedawał się dobrze i długi rosły, aż do pułapu 130 mln zł.

Znany w Stalowej Woli syndyk
- Nie mam pojęcia, dlaczego zarząd spółki zwlekał z wnioskiem o upadłość – mówi jeden ze związkowców Ciągarni. – O poważnym kryzysie głośno było już na początku lata. Jako związkowcom nie wypadało nam namawiać prezesa do tego kroku, ale może wtedy udałoby się więcej uratować.

Rzeczowa wartość spółki szacowana jest na 15 mln. zł. Cztery razy tyle syndyk będzie mógł ściągnąć z klientów, którzy do tej pory nie zapłacili za kupiony materiał. Syndykiem został Adam Pilecki, który jeszcze niedawno prowadził postępowanie w innej spółce HSW, Zakładzie Zespołów Napędowych. ZZN udało się wydzierżawić Chińczykom, którzy kupili cywilną część HSW. W przypadku Ciągarni syndyk będzie miał poważniejsze zadanie. W zakładzie trwają ciche przygotowania do zwolnień. Związkowcy są czujni, ale spodziewają się, że nastąpi to na początku listopada. Nie ma żadnych oficjalnych liczb, ale prawdopodobnie wszyscy pracownicy zostaną zwolnieni, a na nowych warunkach przyjętych zostanie 100 – 120 osób. Reszta będzie się musiała zarejestrować w pośredniaku.

Państwo daje zarobić oszustom
Kryzys w branży metalurgicznej trwa i dotyka nie tylko stalowowolskich producentów. W Hucie Stali Jakościowych co jakiś czas zwalnia się ludzi. Nie są to zwolnienia grupowe i głośno się o nich nie mówi. Kryzys spowodowany jest u nas, przynajmniej częściowo, nielegalnym obrotem stalą, głównie stalowymi prętami. Sprowadzane są z zagranicy i oszuści deklarują wywóz stali poza granice Polski, przez co nie płacą fiskusowi należnego podatku VAT. Stal nigdy nie opuszcza naszego kraju, a spółka ją sprowadzająca po kilku miesiącach działalności jest likwidowana. W ten sposób na rynku mamy tańszą o 23 proc. stal zagraniczną, przede wszystkim w postaci używanych na budowach prętów. Szacuje się, że 40 proc. stalowych prętów budowlanych pochodzi z nielegalnego obrotu. Państwo nic nie robi, a spółki takie jak stalowowolska Ciągarnia, padają.

Jerzy Mielniczuk

do “I tak długo ciągnęli”

  1. Antyzgrzyt

    A co na to włodarz stalowej woli?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.