Idą ciężkie czasy dla bezrobotnych

Załapać się na staż, będzie równie trudno, jak znaleźć pracę

STALOWA WOLA. Coraz bardziej realne stają się zapowiedzi wielkich cięć w dotacjach na zwalczanie bezrobocia. Mają zniknąć m.in. prace interwencyjne.

Powiatowy Urząd Pracy wstrzymał przyjmowanie wszelkich podań o staże, szkolenia, prace i dotacje dla bezrobotnych. To widoczny sygnał, że w kasie pośredniaka jest pustka. To nic nowego o tej porze roku, ale tym razem nikt w PUP nie ma nadziei na lepszą przyszłość. W przyszłym roku pieniądze na zwalczanie bezrobocia mają być okrojone nawet do 30 proc. tegorocznych dotacji.

Stalowowolski PUP nie jest tu wyjątkiem. Bieda piszczy w każdym pośredniaku. Włodarze powiatów czekają na sygnały z góry i na razie nic nie planują. Bo i jak tu planować choćby prace interwencyjne, kiedy nie wiadomo, czy w ogóle będą na to pieniądze.

W kasie pusto, nadzieje nie najlepsze

- Wyczerpaliśmy już pełną pulę tegorocznych dotacji na aktywne formy zwalczania bezrobocia – mówi Mirosława Burkowska, zadtępca dyrektora PUP w Stalowej Woli. – Nie ma pieniędzy na staże, na doposażenie stanowisk pracy, dotacje dla początkujących przedsiębiorców, a nawet na zwykłe szkolenia. Plany na przyszły rok nie są obiecujące, bo ciągle dowiadujemy się o obcinaniu funduszy na zwalczanie bezrobocia.

Zapowiedzi takie dotarły do PUPów jeszcze jesienią. Niektórzy nie chcieli w to wierzyć, bowiem kraj był ogarnięty wyborczą gorączką. Wybory przeszły, a wizje ograniczenia dotacji zostały. Pierwotna wersja 30 proc. tegorocznych dotacji jest jak najbardziej realna. Gdyby się sprawdziła, stalowowolski PUP dostałby nie 19,2 mln. zł, a co najwyżej 7 mln. zł na szkolenia i dotacje dla bezrobotnych. Można to czytać różnorako, ale najprościej powiedzieć, że w przyszłym roku z pomocy pośredniaka, innej niż zasiłek, skorzysta co trzeci z liczby tegorocznych beneficjentów.

Zatrudnisz, to dostaniesz stażystę

Na samych cięciach dotacji nie koniec. Bardzo prawdopodobna jest zmiana zasad kierowania na staże, prace interwencyjne i wszelkie kursy zawodowe. Prace interwencyjne i roboty publiczne mają wogóle zniknąć, gdyż ich efektywność jest niewielka. Gminy zatrudniające takie osoby płaciły tylko 20 proc. ich wynagrodzenia i bardzo rzadko zatrudniały później na stałe takie osoby. Zdecydowanie zaostrzą się zasady kierowania na staże. Prawdopodobnie warunkiem skierowania pracownika do jakiejś firmy, będzie deklaracja pracodawcy, że później zatrudni stażystę. I co równie ważne, będzie mniej pieniędzy na doposażanie stanowisk pracy. O tym, jakie na jakie dotacje będa mogli liczyć rozpoczynający własną działalność gospodarczą, jeszcze się nie mówi, ale można być pewnym, że w ogólnej tendencji i te zostaną obcięte.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.