Idzie jak burza po pustyni

Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Andrzej Gondek (38 l.), maratończyk ze Stalowej Woli pokonał już cztery z sześciu etapów Maratonu Piasków.

Biegnie po marokańskiej Saharze, by zebrać pieniądze dla Ośrodka Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej „Szansa” w Stalowej Woli. Celem drugim jest sprawdzenie własnego organizmu w ulraekstremalnych warunkach.

Marathon des Sables, którego w tym roku odbywa się 28. edycja, gromadzi najwytrzymalszych biegaczy. W niedzielę na starcie do pierwszego etapu stanęło ich 1056 z 40. krajów świata. Wśród nich są wytrawni biegacze jak Mohamad Ahansal z Maroka, który wygrał już cztery razy MdS i ma szansę ustanowić teraz maratoński rekord oraz zwykli poszukiwacze przygód. W tym gronie jest dwóch Polaków. Urodzony w Stalowej Woli Gondek przed startem mówił, że jako debiutanta zadowoli go każda pozycja, byleby po 250 km dojść do mety. Teraz wyraźnie poprzeczkę ustawił sobie wyżej, bo z etapu na etap poprawia swoją lokatę.

W środę rozgrywany był najtrudniejszy, bo prawie 76-kilometrowy etap. Zawodnikom został wyznaczony limit czasu 34 godzin. Nasz maratończyk pokonał go w 12 godz. i 36 min., tracąc do najszybszego biegacza (Ahansal) ponad 5 godzin. To i tak był nie lada wyczyn, bo po czwartym etapie przesunął się w klasyfikacji generalnej na 154. miejsce. Przed zawodnikami kolejny trudny etap. W piątek będą mieli do pokonania klasyczny maratoński dystans 42,2 km. Zakończenie maratonu w sobotę.

Gdyby ktoś chciał pozdrowić naszego biegacza, może to zrobić za pośrednictwem Internetu wchodząc na stronę http://www.darbaroud.com/en/messages/write-to-a-competitor.html. Andrzej Gondek ma numer startowy 278. Maile dostarczane są zawodnikom po każdym etapie.

jam

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.