Ile dzieci będzie musiało pójść do prywatnego przedszkola?

Co roku pojawia się problem z przyjęciem wszystkich chętnych dzieci do przedszkoli. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. W czwartek (04.04) wyniki naboru dzieci do przedszkoli i szkół podstawowych.

Już w czwartej o godzinie 12 nastąpi ogłoszenie listy dzieci przyjętych do przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych oraz listy przyjętych uczniów do klas pierwszych szkół podstawowych.

Dzieci nieprzyjęte do wybranego przedszkola (oddziału przedszkolnego w szkole podstawowej) pierwszej preferencji z powodu braku miejsc mogą – na prośbę rodziców – zostać wpisane na listę rezerwową. Przyjęcie dziecka z takiej listy będzie możliwe tylko w przypadku zwolnienia miejsca przez inne dziecko, przy czym pierwszeństwo mają dzieci mieszkańców Rzeszowa, w tym pięciolatki i sześciolatki.

Nasuwa się jednak pytanie, ilu rodziców będzie musiało znaleźć miejsce w prywatnym przedszkolu dla swojego dziecka? Ten problem powraca w każdym roku, choć w tym może być trochę lepiej, bo w Rzeszowie od września będzie więcej miejsc dla przedszkolaków. To dobra nowina dla rodziców, którym w zeszłym roku nie udało się znaleźć miejsca dla swojej pociechy i musieli płacić dużo więcej za opiekę w prywatnym przedszkolu. To dzięki otwarciu nowej placówki przy SP nr 19 na osiedlu 1000-lecia. Swoje miejsce znajdzie tam 75 dzieci. We wrześniu otwarte zostanie też przedszkole przy ul. Bł. Karoliny. Będzie mogło ono przyjąć 125 dzieci.

O więcej miejsc w przedszkolach chciało też zadbać Ministerstwo Edukacji Narodowej, namawiając rodziców sześciolatków do zapisania dzieci do szkoły, co zwolniłoby miejsca w przedszkolach dla młodszych dzieci. Na razie nie wiadomo jednak, ilu rodziców przekonała minister Szumilas. Wiemy natomiast, że pomysł posłania sześcioletnich dzieci do szkoły nie cieszy się społeczną aprobatą.

Blanka Szlachcińska

Czekamy na sygnały od rodziców, których dzieci nie dostały się do publicznego przedszkola. Można dzwonić pod numer tel.: 17 747 08 50 lub pisać na mail:bszlachcinska@interia.pl. Zapraszamy też do komentowania na naszym forum internetowym: www.supernowosci24.pl/forum2

do “Ile dzieci będzie musiało pójść do prywatnego przedszkola?”

  1. elka

    No tak 6 latki czyli dzieci z zerowki juz jako -prawie 7 latki szły do szkoły i pojdą do niej za rok .

  2. Adam

    a a propos 6-latków to obowiązkowo do 1. klasy pójdą dopiero w 2014. dawniej do 7 latki szły do szkoły.

    • PawełP

      Obowiązkowo do pierwszej klasy w wieku 6 lat pójdą dzieci urodzone w roku 2008. Nastąpi to w roku szkolnym 2014/2015. To właśnie przez ten fakt dzieci urodzone w latach 2007 i 8 kumulują się w zerówkach w roku szkolnym 2013/2014 w czego efekcie jest brak wolnych miejsc w przedszkolach.

      Tak Pani Elu, Tak było kiedyś aż do obecnej chwili. Jako rodzica martwi mnie fakt, że w roku szkolnym 2013/2014 w pierwszej klasie zasiądzie tylko 20 dzieci podczas gdy w roku następnym już wiadomo że będzie to 44 osoby.

      Mało kto pamięta także o tym, że obecni sześciolatkowie rozpoczną od września CZWARTY rok edukacji przedszkolnej.

      Jeśli chodzi o dzieci znanych lekarzy czy adwokatów w większości uczęszczają one do przedszkoli prywatnych.

      Proszę pamiętać, że nie tylko dzieci samotnych matek mają pierwszeństwo w przyjęciu do przedszkola ale także dzieci w wieku 5 i 6 lat w celu odbycia obowiązkowego przygotowania przedszkolnego, dzieci osób wobec których orzeczono stopień niepełnosprawności lub które posiadają rodzeństwo niepełnosprawne albo same są niepełnosprawne zaś na końcu brano pod uwagę fakt posiadania rodzeństwa uczęszczającego do tego przedszkola.
      Spieszę wyjaśnić, że spośród 30 podań dzieci z obowiązku wiekowego było troje a więc 10% z ilości podań, które wykorzystały już 25% wolnych miejsc.

      Pozdrawiam

  3. Adam

    Zgodnie z przepisami o świadczeniach rodzinnych samotnym rodzicem jest się wtedy, gdy drugi nie żyje, ojciec jest nie znany lub gdy sąd nie uznał powództwa o alimenty. Ile mamy takich przypadków? Na pewno mniej niż powołujących się na samotność przy zapisach do przedszkola. Sam rozwód czy brak ślubu nie wystarczy, więc dyrektorki w przedszkolach powinny to dokładniej weryfikować.

    • liv

      no właśnie, tak samo że obydwoje rodziców powinno pracować, a często tak nie jest , koło mojego bloku jest przedszkole do którego chodzą dzieci matek niepracujących, które nie podjęły pracy dając dziecko do przedszkola, ja tez obecnie nie pracuję, straciłam pracę, jest to niedługi czas ale moje dziecko się nie dostało bo nie mam papierka , że pracuję chociaż robię wszystko żeby tak było a tu ktoś pisze że matki dają dzieci do przedszkola żeby się nimi nie zajmować, ludzie , to chyba dają te dzieci żeby mieć możliwość poszukania tej pracy a ile osób na czarno pracuje i nie może tego udokumentować, nikt na to nie patrzy , dajcie szanse matkom , aby mogły znaleźć prace,ja robię teraz kursy, szkolenia, staram się o dotację i tak mam pod górkę bo muszę kombinować co tu z dzieckiem zrobić a przedszkola go nie chcą bo chory system, fakt chyba trzeba się rozwieść i być samotną matka najlepiej korzystać z Mopsu to może przyjmą…. dziwny kraj, chory kraj:(

  4. elka

    Dwoje dzieci miałam w przedszkolu do którego chciałam dać trzecie niestety chory system zawiódł i ucierpi nie moje ego tylko moja Ola która będzie musiała wstać o 5rano i dreptac na nóżkach 1,5km w deszcz w śnieg bo przedszkola koło domu niestety ja nie chcą:’(

    • elka

      No i zastanawiam się dawniej było tak:
      6 latki szły do 1 kl. robiły miejsce 5 latkom teraz te mają wybor i mozna w razie małej ilosci 5 latków dobrac ze zgłoszeń.
      4 latki wskakiwały na miejsce 5 latków a 3 latki na 4 latkow ,więc cała grupa 3 latków była pusta….
      A teraz na to wyglada ze jest bałagan totalny

  5. elka

    No i co że 5-6 latki zostają mają takie samo prawo być w przedszkolu jak młodsze dzieci bo jak dziecko może mieć opiekę 8 a nie 5 godzin to mówi samo za siebie. W szkole swietlice nie przystosowane i to ma być argument dla pracującego rodzica?litości jeszcze trzeba dziecko zaprowadzić i odbierać nawet jak ma 150 m do domu……

  6. Elka

    Dobra P.Pawle u nas jest inaczej p dyrektor z mojego przedszkola ma porozumienie z dyrektorka żłobka i nie ważne że czekam na żłobek od 2011 i drugi rok się staram o miejsce ,dzieci ze żłobka z ostatniej grupy wszystkie które chciały dostały się. W tym momencie kieruje mną zawiść bo to wszystkie dzieci znajomych i dobrze wiem jak,,,,,,,bardzo się starali o żłobek .Pracuje na 3etatach mąż też tyrana jak wół nie mam cudownej babci na to wygląda że kasa mówi…..ja nie dam bo nie mam mam troje dzieci a przedszkole mi się należy i koniec. Mało mnie obchodzi jak działają komisje wiem że dzieci pociotkow pracowników mają pierwszeństwo . Już pisałam w poscie pokrewnym że papiery byłam zaniesc11marca o 9rano mogła mi powiedzieć dyrektorka że nie będzie miejsc i nie przyjmie dzieci z pierwszej preferencji bo ponoć nie przyjęła żadnego. To jest farsa komisje i te rekrutacje elektroniczne.

  7. PawełP

    To fakt, że podczas rekrutacji liczy się także sytuacja zawodowa rodziców. Pamiętaj jednak, że jest to tylko jeden z czynników. Dobrze jest także wiedzieć, że wiele matek daje dzieci do przedszkola żeby odpocząć a nie pracować. Nie dziw się zatem, że przedszkola muszą preferować oboje pracujących rodziców – takie są przepisy i koniec. Pomyśl co pracujący rodzice mają zrobić z dzieckiem? Przecież oboje pracują i płacą większe podatki. Chyba uczciwe co?

    Dla przedszkola nie ma znaczenia ile godzin dziecko w nim przebywa. Za dodatkowe godziny zapłacisz do 2,8 zł za godzinę. 6 godzin jest bezpłatnych. Zakładając że przyprowadzisz dziecko na 7 i odbierzesz o 17 za jego pobyt zapłacisz tylko za 4 godziny czasu dodatkowego czyli nieco ponad 10 zł (im więcej godzin dziennie tym niższa cena godziny). Znajdź mi proszę opiekunkę do dziecka na 10 godzin za nieco ponad 10 zł brutto. Niezły zarobek co?

    • Goska

      TAle my z mezem obydwoje pracujemy a to ze mammame w domu to chyba nie jest wazne. To jest nasze dIecko i mama nie musi mi pomagac a panstwo powinno bo podobno polityka prorodzinna jest . Moze nie we wszystkich przedszkolach ale w duzej ich ilosci, miejsca sa zalatwiane bo mama lekarz pracuje niedaleko i chce miec dziecko blisko a to pan adwoka. ma niedaleko kancelarie. Wybaczcie ale znajomosci dalej sa naajwazniejsze nie masz to twoja strata

  8. Goska

    Moj syn tez sie nie dostal kolo domu mam 2 przedszkola na Krzyzanowskiego obydwa i nie ma miejsc po 50 odmownych wnioskow to kto sie dostal pytam podobno same dzieci samotnych matek to co ja mam sie rozwiesc z mezem zeby mi dziecko przyjeli ? Nie mam znajomosci,do bogatych nie naleze na lapowki mnie nue stac tak samo jak na prywatne przedszkole dobrze ze mam babcie ale to nie rozwiazaniw dziecko powinno byc z innymi dziecmi a nie babcia . Jest jak zawsze zalatwianie znajomosci lapowki czyli bogaty sobie poradzi a Ty biedaku radz sobie sam , nic w tym sie nie zmienilo .

  9. elka

    Tylko mąż u Pani Magdy pracuje bo ona musi się dzieckiem zajmować ktore nie ma przedszkola i koło się zamyka…….Jak ma tej pracy szukać z maluchem na rękach???? jak ma odbyć szkolenia ,czy staze, z dzieckiem w wózku…….Ci co nas tak urzadzili niech pukną się mocno w głowę bo my matki mamy jak zwykle pod górkę.

  10. elka

    Moja Ola jest ze stycznia 2010r i ma pecha, w 2011 roku zapisałam ją do złobka na swoim osiedlu czeka na miejsce do dziś, w zeszłym roku ( niby nie odpowiedni rocznik) nie dostała przedszkola gdzie we wrzesniu miała 2 lata i 9 miesięcy była bez pieluchy samodzielna-nie ma miejsc, teraz ma skonczone 3 lata i tez na osiedlu nie dostała przedszkola mimo ze koło domu mam 3 placowki. Z łaski pani dyrektor preferowanego postarała się o miejsce dla nas w odległym przedszkolu o ok.2 km( na nogach bo nie ma czym dojechać) o miejsce. Proszę mi powiedziec jak to działa- gdzie w moich 3przedszkolach jest teoretycznie 90 miejsc dla dziecka 3 letniego i ja mając do kazdego o 300 metrow nie znajduje miejsca? Same samotne matki są u mnie na osiedlu? dla mnie jest to nie pojęte, ponoć jest niz demograficzny?????

    • elka

      Jeszcze dodam bo zapomniałam ze dzieci urodzone w grudniu 2010 r tez jak pojdą od września będą mieć 2 lata i 10 miesięcy -gdzie sens gdzie logika przyjęć rocznikami…dawniej jak chodziła starsza corka ( nie było komputerów) oddawało się dzieci i wszystkie się nadawały . To jest paranoja niby komputery i systemy a my cały czas jesteśmy za …… a polityka prorodzinna jest u nas na poziomie Bangladeszu.

  11. monika

    Moje dziecko również nie dostało się do przedszkola, chociaż starsze do niego wcześniej chodziło, niby z braku miejsc, ale może nie do końca…nie mam znajomości, n a pani dyrektor lubi hojnych rodziców, no coż bywa, dziś zanoszę odwołanie do przedszkola drugiego z listy żeby chociaż na liście rezerwowych umieścić dziecko bo szkoda mi dziecka, siedzi, nudzi się w domu i płacze ze chce do przedszkola, a nie stać mnie na prywatne, niestety!!! liczą się układy tego jestem pewna

    • PawełP

      Droga Moniko,
      Jako ojciec Przedszkolaka, sam doświadczyłem tego problemu.
      Mój syn nie dostał się do 3 przedszkoli (był rok 2011), aż w końcu udało mi się go zapisać do przedszkola nr 26.
      Bez znajomości! Ale wtedy było sporo bo aż 27 wolnych miejsc w tym przedszkolu.
      Niestety przedszkole to nie jest mi jak po drodze i w związku z tym codziennie pokonuje 32 km aby dowieźć swojego synka do przedszkola (rano 2×8 i po południu 2×8 km) i wolałbym mieć syna w przedszkolu u siebie pod domem jednak nie jest to możliwe z braku miejsc w pobliskim przedszkolu.

      Dziś mój syn kończy drugi rok przedszkola i we wrześniu będzie uczęszczał do zerówki a ja jestem przewodniczącym Rady Rodziców Przedszkola. W ubiegła środę odbyło się zebranie na którym uczestniczyłem też i ja. Swoją osobą mogę Ci zagwarantować, że żadnego kumoterstwa nie było a mimo to 17 dzieci z 30 podań nie dostało się do przedszkola. Dlaczego?

      Nikt z Was nie zastanawia się co jest tego przyczyną a odpowiedź jest prosta.
      Winni są rodzice, którzy nie chcą by ich dzieci szły rok wcześniej do szkoły!
      W naszym przedszkolu są 3 grupy po 27 miejsc co daje razem 81 dzieci, mimo, że przedszkole przygotowane jest na 75 miejsc (3×25). Maluszki lat 3-4, Średniaki 4-5, i Zerówka 5-6.
      Z grupy 5-6 czyli zerówki do szkoły odchodzi tylko 12 osób a więc 15 dzieci pozostaje w przedszkolu na kolejny rok. A więc z 27 miejsc zwalnia się tylko 12!!! Tymczasem do przedszkola wpłyneło 30 podań z czego przyjęto 14 dzieci!! Uznaliśmy, że jeszcze powiększymy grupy i daliśmy szansę kolejnej dwójce dzieci. Niestety 17 dzieci musi pozostać w domu – tak przez swoich starszych kolegów, którzy nie idą do szkoły.
      Piszę odpowiedź Tobie w nadziei że inne mamy dowiedzą się co jest tego przyczyną.
      Gdyby nie fakt, że 15 dzieci pozostało w przedszkolu, zwolniło by się 27 miejsc – gwarantuję CI, że przyjęlibyśmy wszystkie 30 dzieci. Tymczasem jest jak jest… Za rok będzie lepiej bo zwolni się aż 44 miejsca! :) (ponad 50%) Tak jest w każdym przedszkolu! Stąd tak dramatyczna sytuacja w tym roku.
      Jeśli zaś chodzi o przebieg procesu rekrutacji było mi dane po raz pierwszy w nim uczestniczyć i wiem jakie kryteria były brane pod uwagę. Znajomości – przynajmniej w tym przedszkolu – nie mają żadnego znaczenia.
      Sporządzony został protokół, a cała dokumentacja jest do wglądu u P. Dyrektora. Tak jest a przynajmniej powinno być w każdym przedszkolu. Masz prawo do składania odwołania i wglądu do dokumentów z przebiegu procesu rekrutacji.

      Pozdrawiam, Tato przedszkolaka – Przewodniczący Rady Rodziców.

      • monika

        Witam!, ja rozumiem i popieram, że 6 latki zajmują miejsce w przedszkolach i rozumiem ,że jest mało miejsc i można przyjąć 25 dzieci, ale irytuje mnie sytuacja, ze tak naprawdę decyduje pani dyrektor i selekcjonuje kogo przyjąć a kogo nie i jest niemiła jak chcę wytłumaczenia dlaczego moje dziecko się nie przyjęło i wiecznie nie ma czasu dla rodzica, to jest jeden przykład takiego zachowania ale mogłabym przytaczać tylko szkoda na to wszystko nerwów, na szczęście spotkałam się z życzliwą panią dyrektor w innym przedszkolu, która mi to wszystko wytłumaczyła przyjęła odwołanie, wszystko spokojnie i po ludzku. Od razu z góry chcę pochwalić panią dyrektor z przedszkola 35 i 34 w Rzeszowie, są to panie życzliwe i przyjazne rodzicom, oby więcej takich ludzi bo my rodzice mamy prawo nie wiedzieć dlaczego system nawalił i kod pin nie był dostępny, dlaczego całe takie zamieszanie przecież tu chodzi o nasze dzieci bo my rodzice chcemy je oddać w dobre ręce i mamy prawo się martwić i denerwować dlaczego ta cała sytuacja taka skomplikowana. Dziękuje panu za wyjaśnienie sytuacji, zawsze trzeba myśleć pozytywnie i ja wierzę, że jakoś to wszystko się poukłada:)

        • PawełP

          Trudno obwiniać rodziców za to zamieszanie z reformą oświaty. Niestety w naszej ojczyźnie wszystkie reformy są przeprowadzane bez namysłu. Zmianę wieku rozpoczęcia szkoły powinno się wprowadzać uwzględniając liczbę narodzonych dzieci. Tymczasem w latach 2007 do 2010 urodzeń było najwięcej! Problem kumulacji dzieci urodzonych w roku 2007 i 2008 w tym roku dotyczył zerówek przez co ucierpieli rodzice chcący zapisać swoje pociechy do przedszkoli. Niestety za rok będzie problem z zapisami do szkół. (przecież te skumulowane roczniki ruszą do szkół podstawowych) Gdyby reforma dotyczyła dzieci urodzonych w 2003 roku problemu by nie było (najmniej urodzeń w okresie powojennym). Zupełnie nie rozumiem dlaczego z naszych podatków utrzymuje się GUS, kiedy Ministerstwo Edukacji Narodowej swoimi decyzjami zdaje się potwierdzać nieprzydatność tego urzędu.
          Z moich informacji wynika, że niektórzy dyrektorzy przedszkoli rozpoczęli starania o utworzenie dodatkowych oddziałów zerówek, dzięki czemu zwiększy się liczba przyjętych przedszkolaków.

          W naszym przedszkolu na rok szkolny 2013/2014 będzie 44 zerówkowiczów w wieku 6 i 5 lat oraz 39 przedszkolaków w grupie 3 i 4 latka. Trudno mi sobie wyobrazić funkcjonowanie przedszkola w zbliżającym się roku szkolnym. Już dziś zastanawiam się jak podzielić dzieci na trzy grupy. Nie wyobrażam sobie wyglądu wspólnych zajęć części zerówkowiczów z grupą średniaków oraz części średniaków z kilkoma maluchami (efekt roszad wynikający ze zbyt dużej ilości dzieci w zerówce). Aż się prosi o utworzenie czwartego oddziału (stworzenia dwóch grup 0), dzięki czemu przyjmiemy wszystkie podania i stworzymy faktyczne grupy 3 i 4 latków oraz 2 grupy 0 dla 5 i 6 latków.
          Gdyby decyzja zależna była od dyrektorów przedszkoli gwarantuję Wam drodzy rodzice, że wszystkie podania byłyby przyjęte. Niestety decyzja należy do władz miasta.
          Nagłaśniajmy zatem problem dotyczący zamieszania powstałego w wyniku zmiany wieku powszechnego obowiązku szkolnego a w konsekwencji braku wolnych miejsc w przedszkolach, które to dezorganizuje ład panujący w przedszkolach. Niech radni zauważą rzeczywisty problem i podejmą działania na rzecz tworzenia nowych oddziałów – grup zero. Jestem przekonany, że osoby do których należy decyzja widzą tylko brak wolnych miejsc.

          • liv

            a proszę teraz mi powiedzieć, a co w sytuacji takiej ze pani dyrektor jednego z przedszkoli( pismo już będę pisać w tej sprawie) w ogóle mi nie wpisała dziecka do systemu , zatrzymała mi podanie , nie podała do drugiej i trzeciej preferencji przedszkola, a dowiedziałam się tego dzięki pani z innego przedszkola, u której chciałam wpisać dziecko, pani dyrektor z przedszkola pierwszej preferencji nie dość ze zbyła mnie i powiedziała ze system odwołania nie przyjmuje, ale ja się pytam jaki system, skoro dziecko w systemie nie było dzięki uprzejmości tej pani dyrektor, po prostu mam dość i znów muszę isc i walczyć i przeprowadzać rozmowę z tą niemiła panią.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.