Ile kosztuje Tarnica?

PODKARPACIE, KRAJ. Na tropie absurdu: ministerialni urzędnicy kochają liczby i postanowili wycenić parki Narodowe, które są bezcenne

Ministerstwo Środowiska nakazało dyrektorom parków narodowych podać wartość ich terenów. Za niewykonanie tego obowiązku grozi kara nawet do dwóch lat więzienia. Dyrektorzy parków narodowych: Tatrzańskiego, Ojcowskiego i Pienińskiego, publicznie krytykują ten absurd i pytają: „Ile wart Jest Giewont, Jaskinia Łokietka i Trzy Korony?” Na Podkarpaciu są dwa parki narodowe: Bieszczadzki i Magurski. Jak zamierzają wykonać polecenie ministerialnych urzędników?

Polecenie jest efektem ubiegłorocznej kontroli NIK, która zwróciła uwagę Ministerstwu Środowiska, że w dokumentach parków brakuje wyceny gruntów pozostających w trwałym zarządzie parków. Wymagają tego przepisy ustawy o rachunkowości.

- My tylko zwróciliśmy uwagę, że ewidencja terenów parków narodowych jest prowadzona niezgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami – tłumaczy Paweł Biedziak, rzecznik prasowy NIK. – Od Ministerstwa Środowiska zależy, jakie kroki podejmie, by takie działania wbrew prawu nie miały już miejsca. Resort ma prawo wyegzekwować od dyrekcji parków narodowych stosowanie ustawy o rachunkowości, albo zwrócić się do posłów o zmianę przepisów.

- O to właśnie chodzi – zauważa Tomasz Winnicki, dyrektor Bieszczadzkiego Parku Narodowego. – Skoro rzeczywistość rozmija się z obowiązującym prawem, to albo należy dostosować rzeczywistość do tego prawa albo prawo do rzeczywistości. Dobrze więc, że wywiązała się taka ogólnonarodowa dyskusja. Pozwoli to na wypracowanie najlepszego rozwiązanie.

Ile są warte Bieszczady?

- Wycenić można wszystko, tylko trzeba mieć odpowiednio dużo… poczucia humoru – stwierdza z uśmiechem Tomasz Winnicki. – A tak na poważnie. Wartość nieruchomości wycenionej przez rzeczoznawcę jest weryfikowana przez rynek. Każda rzecz jest przecież warta tyle, ile ktoś chce za nią zapłacić. Tereny parków narodowych nie powinny być przedmiotem obrotu, więc ich wycena, jaka by nie była, nie będzie weryfikowana.

Magurę Wątkowską kupię za…

Nieco inaczej podchodzi do problemu Lesław Leśniak, wicedyrektor Magurskiego parku narodowego.

- Walory przyrodniczo-społeczne są bezcenne i nie da się ich wycenić – tłumaczy Lesław Leśniak. – Można natomiast oszacować wartość gruntów i policzyć wartość drewna w lasach znajdujących się w granicach parku. Wynik należy tak właśnie traktować. Jako wartość gruntu i wartość drewna. Nie ma on nic wspólnego z rzeczywistą wartością zasobów przyrodniczych parku, chronionych ekosystemów i walorów turystycznych. To jest niepoliczalne.

- Przy takiej metodzie liczenia mówimy o technicznej wartości drewna, jak w zalesieniu gospodarczym – zauważa Tomasz Winnicki. – Jednak puszcza pierwotna ma zupełnie inną wartość, a poza tym jest całym systemem biologiczną z chronionymi okazami flory i fauny.

Misiu, ile jesteś wart?

Te dylematy nie interesują jednak ministerialnych urzędników. Oni nie widzą przyrody i krajobrazów. Dla nich ważne są jedynie liczby, które trzeba wpisać w odpowiednie rubryki. Może warto by pomysłodawców wyceny parków narodowych przywieźć w magurskie lub bieszczadzkie lasy i niech sami spytają wilka lub żubra o to, ile jest wart? Jest też nadzieja, że spotkają bieszczadzkiego niedźwiedzia i po krótkiej z nim dyskusji pomysł wyceny parków umrze śmiercią… nie do końca naturalną.

Krzysztof Rokosz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.