Ilu z nas przeklina na państwo?

Czy zwykły człowiek może zemścić się na urzędnikach, którzy uniemożliwiają mu normalne funkcjonowanie? W kraju wszechobecnej biurokracji, jakim jest Polska, wydawałoby się to niewykonalne, tymczasem ciekawą formę zemsty wymyślił prezes salonu dilera Fiata w Zamościu.

Przez zwlekanie fiskusa z oddaniem jego firmie całkiem pokaźnego VAT-u, musiał zwolnic kilkadziesiąt pracowników. Odpowiedzialnemu za to Urzędowi Skarbowemu Warszawa-Targówek odwdzięczył się wywieszeniem na swojej siedzibie baneru o wymownej treści: “Wypie****ił nas Urząd Skarbowy Warszawa-Targówek na kwotę 1 900 000 zł. DZIĘKUJEMY CI ZAS***A POLSKO”. Miało to miejsce pod koniec maja br. Zamojska prokuratura szybko zarekwirowała baner i wszczęła śledztwo w sprawie obrazy Rzeczypospolitej Polskiej, narodu i urzędu skarbowego. To jeszcze bardziej pogrążyło firmę, bo straciła umowę dilerską. Kilka dni temu ta sama prokuratura sprawę jednak umorzyła z powodu “braku znamion czynów zabronionych”, uznając, że celem firmy było nagłośnienie problemów z fiskusem.

Jaki z tej świeżej historii płynie morał? Poza oczywistym i od lat znanym, o destrukcyjnym działaniu urzędów na przedsiębiorców, można również wysnuć wniosek, że państwo przyznało się do swojej winy. A to się nieczęsto zdarza! Najważniejsze jest jednak pytanie, czy można sobie tak po prostu publicznie przeklinać na skarbówkę? Bo jeśli można na skarbówkę, to można i na ZUS, KRUS, NFZ, PUP-y i inne państwowe d**y. Wygląda na to, że tak, bo jeśli decyzję zamojskiej prokuratury, jeszcze nieprawomocną, potraktować za precedensową, to każdy z nas ma prawo do publicznego podzielenia się w podobnych formach swoimi doświadczeniami z urzędasami. Ciekawe ile takich  “podziękowań” zobaczylibyśmy na drzwiach prywatnych domów, firm czy stowarzyszeń, gdyby każdy z nas postąpiłby podobnie jak prezes salonu w Zamościu?

Arkadiusz Rogowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.