Iluzoryczne szanse

J.T. Tiller (w białym stroju) po 9 punktach w piątkowym meczu w niedzielę zdobył dla Jeziora 13 „oczek”. Fot. Bogdan Myśliwiec

TAURON BASKET LIGA. Play-offy oddalają się od ekipy Dariusza Szczubiała.

Po weekendowych meczach w Starogardzie Gdańskim i Gdyni, koszykarze Jeziora Tarnobrzega mają już tylko matematyczne szanse na miejsce w ósemce, co oznacza grę w fazie play-off.

Pierwsza połowa piątkowego meczu nie wskazywała na przegraną ekipy trenera Dariusza Szczubiała. Po kilku minutach gry goście wygrywali 10:5, świetnie prezentując się w ataku. W końcówce pierwszej połowy „Jeziorowcy” zaliczyli serię 11:0 i po trafieniu J.T. Tillera wygrywali już 45:28. Jezioro najwięcej zyskiwało po swoich zbiórkach w ataku, których w ciągu 20 minut zaliczyli 10 (gospodarze tylko cztery). W 24 min., po akcji Krajniewskiego, Jezioro prowadziło już 54:35 i od tego momentu rozpoczęła się pogoń Polpharmy, która sukcesywnie odrabiała straty. Ostatnia kwarta była bardzo wyrównana i pełna emocji, również niesportowych (faule dyskwalifikujące dla Tillera oraz Hicksa).

Na 21 sekund przed końcem Polpharma wygrywała 74:72 po trafieniu Majewskiego. Później piłkę z boku źle wybił Wall. Faulowany w kolejnej akcji Radwański nie trafił jednak dwóch rzutów wolnych. Ta sztuka udała się za to Alexandrowi. W ostatniej akcji regulaminowego czasu gry nie trafił z dystansu Lichodzijewski i potrzebna była dogrywka. W niej lepsi okazali się już zawodnicy ze Starogardu Gdańskiego, chociaż wynik był ciągle bliski remisu.

- Było to bardzo dobre i ciekawe spotkanie, które mogło podobać się publiczności, tym bardziej że zwycięstwo przechyliło się na szalę gospodarzy – mówił Dariusz Szczubiał, trener Jeziora, a Jakub Dłoniak dodawał. – Daliśmy Polpharmie wrócić do gry, mimo że prowadziliśmy 20 punktami. Trener nas uczulał, że indywidualnie w ataku nie możemy wariować, lecz wracać do obrony, no cóż powiedzieć? Lichodzijewski trafiał w najważniejszym momencie te trójki, a nam udało się doprowadzić w końcówce do dogrywki, jednak na koniec się nie udało. Mieliśmy ogromną szansę, bo przez większość meczu byliśmy lepsi od Polpharmy, ale oni wykazali się większą mądrością, więcej mieli otwartych pozycji, trafiali z nich – kończy Dłoniak.

Zatrzymali beniaminka
Tarnobrzeżanie zatrzymali beniaminka z Gdyni, który wygrywał ostatnio mecz za meczem. Mało brakowało jednak, by w końcówce “Jeziorowcy” roztrwonili zdobyty w trzech kwartach kapitał.

Zespół Davida Dedka nie wygrał ani razu z zespołem z Podkarpacia, ale w niedzielę solidnie go postraszył. Gościom wydawało się, że jest po meczu, aż tu nagle musieli zacząć szanować każdą piłkę. A przecież do przerwy Jezioro prowadziło 35-25, kontrolując sytuację. Start nie mógł się przebić przez szczelną defensywę gości i jedyne, co można zarzucić koszykarzom Jeziora, to skuteczność z linii rzutów wolnych (0/5).

Po przerwie gra się wyrównała. Gdynianie dzielniej bili się na tablicach i nie popełniali już tylu banalnych strat. Szczęśliwie dla tarnobrzeżan, zbyt późno rozpoczęli pościg. Warto zauważyć, że tym razem najskuteczniejszy w ekipie Jeziora nie był Jakub Dłoniak, a krócej przebywający na parkiecie Dawid Przybyszewski. Bliski double-double był natomiast Nicchaeus Doaks (14 punktów, 9 zbiórek).

POLPHARMA St. Gd.    86
JEZIORO Tarnobrzeg    83
(15:17, 13:28, 28:15, 18:14, 12:9)
POLPHARMA: Lichodzijewski 25 (3×3), McCauley 23, Hicks 11 (1×3), Nowakowski 6 (1×3), Majewski 16 oraz Mirković 3, Sarzało 2, Radwański 0
JEZIORO: Dłoniak 19 (2×3), Tiller 9, Doaks 11, Alexander 9, Przybyszewski 5 (1×3) oraz Long 9 (1×3), Krajniewski 8 (2×3), Wall 12 (2×3), Patoka 1.

START Gdynia 75
JEZIORO Tarnobrzeg 78
(13:16, 12:19, 16:18, 34:25)
START: Jankowski 19 (4×3), Wojdyła 15 (2×3), Malczyk 12 (1×3), Rothbart 12, Mordzak 11 (1×3), Andrzejewski 4, Kowalczyk 2, Pełka 0.
JEZIORO: Przybyszewski 19 (2×3), Dłoniak 15 (1×3), Doaks 14, Tiller 13, Patoka 6, Krajniewski 3, Long 3 (1×3), Alexander 3 (1×3), Wall 2.

tsz, rm

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.