Inbank alternatywą lokat w polskich bankach?

InBank to estoński bank, który otrzymał zgodę KNF na działalność w Polsce. Lokaty Inbank nie są jednak objęte ochroną polskiego Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, tylko  przez jego estoński odpowiednik na adekwatnych zasadach jak u nas, czyli do równowartości 100 000 euro. InBank ogranicza jednak liczbę lokat dla pojedynczego klienta do wartości w sumie 400 tysięcy złotych. Także nawet jakby ktoś chciał, to nie przekroczy sumy gwarantowanej przez estoński odpowiednik polskiego BFG. 

O ile lokaty krótkoterminowe (3-6 miesięczne) w InBanku są słabo oprocentowane, to te kilkuletnie mają lepszy procent od prawie wszystkich polskich banków. 

Na przełomie ostatnich lat obserwujemy systematyczny spadek oprocentowania lokat w Polsce. Wynika to oczywiście z faktu, że Rada Polityki Pieniężnej systematycznie obniżała stopy procentowe, aż do wręcz rekordowo niskiego poziomu.  Decyzje RPP były pierwotnie podyktowane zjawiskiem odwrotnym do inflacji, które wówczas pojawiło się w polskiej gospodarce – a mianowicie deflacją oraz osłabieniem tempa wzrostu gospodarczego.

Jeżeli inflacja to wzrost ogólnego poziomu cen, to deflacja jest spadkiem ogólnego poziomu cen. Żeby napędzać gospodarkę RPP obniżała stopy procentowe, co sprawiło, że trzymanie pieniędzy na lokatach stało się niezbyt opłacalne, a z kolei potaniały kredyty. Tym samym miało to uwolnić pieniądz i wprowadzić do obiegu w gospodarce, czyli zniechęcić do trzymania pieniędzy w banku, a zachęcić do zaciągania kredytów i inwestowania, czy konsumpcji. Dodatkowo programy socjalne typu 500+ również zwiększyły ilość pieniądza w obiegu i systematycznie stymulują zagregowany popyt. To wszystko sprzyja z kolei inflacji.

Sytuacja gospodarcza w kraju bardzo się zmieniła. Przyspiesza tempo wzrostu gospodarczego, nie ma już deflacji, a mamy za to coraz większą inflację. Rośnie wręcz z kwartału na kwartał.  RPP utrzymuje od dłuższego czasu stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Pojawia się zatem pytanie – dlaczego mimo utrzymywania stóp procentowych na stałym poziomie banki nadal obniżają oprocentowanie lokat?

Banki poniekąd starają się działać nad wyrost i przewidywać decyzję Rady Polityki Pieniężnej. Jeżeli zakładają, że stopy procentowe zostaną utrzymane na dotychczasowym poziomie to daje im to pole do dalszego obniżania oprocentowania lokat.

Prawdopodobnie ma tutaj również spore znaczenie konkurencja na rynku bankowym. O ile wielkie banki typu Alior, PKO, ING, Millennium, Santader już dawno obniżyły lokaty, w niektórych przypadkach do całkowicie nieopłacalnego poziomu rzędu nawet 1% w skali roku, to na rynku bankowym niektóre banki trzymały nieco wyższe oprocentowanie. Niestety nawet ta reszta obecnie już bardzo mocno przycięła oprocentowanie lokat.

Dostosowanie do konkurencji widać było szczególnie na przykładzie dwóch do niedawna rywalizujących ze sobą banków w kwestii lokat  – BGŻ Optima i Banku Idea, gdzie do niedawna można było jeszcze spotkać lokaty promocyjne dla nowych klientów na względnie akceptowalnym poziomie oprocentowania. Niestety zwykle jak BGŻ Optima obniżała swoje promocyjne lokaty, to w niedługim czasie robił to również Idea Bank. Jeśli chodzi o sam Idea Bank, uznawany za oferujący najwyższe oprocentowanie lokat, to ewidentnie zależy im na utrzymaniu pozycji lidera z najwyższym oprocentowaniem.  Stąd względnie stała oferta promocyjnej lokaty Happy w różnych wariantach. Lokata Happy jest dostępna obecnie w wersji podstawowej i Pro, gdzie podstawowa lokata Happy była odpowiednikiem lokaty Bezkarnej w BGŻOptima, a z kolei lokata Happy PRO była odpowiednikiem lokaty Bezkompromisowej w BGŻ Optima. Należy też zaznaczyć, że Happy to lokaty bez konta, w BGŻOptima musieliśmy zakładać konto oszczędnościowe, żeby skorzystać z promocyjnej lokaty na nieco wyższy procent.

Niestety bank BNP Paribas wycofuje już markę BGŻ i BGŻOptima zostanie prawdopodobnie zlikwidowana lub przekształcona (z oferty zniknęły już wszystkie sensowne lokaty), a z kolei Idea boryka się z poważnymi problemami z płynnością finansową, aferami, kuratorem z BFG i sporym uszczerbkiem w kwestii wiarygodności tego banku w oczach klientów. Tym samym na rynku w Polsce nie ma już dobrych lokat. Dlatego też InBank może wykorzystać ten fakt do swojego umocnienia na rynku w Polsce. Inbank nie oferuje kont bankowych tylko lokaty i kredyty. Działa podobnie jak Santader Consumer Bank (ten starszy Santander).  Brak możliwości lokowania w polskich bankach oszczędności sprawił, że InBank zyskuje na popularności, mimo pewnej nieufności, ponieważ nie podlega polskiemu nadzorowi finansowemu. 

Wielu ekspertów i blogerów finansowych wskazuje Inbank jako alternatywę dla kiepskich lokat w polskich bankach. Lokaty InBank przez Antyhaczyk zostały wskazane jako najlepsza alternatywa dla borykających się z problemami  Idei i Getinu oraz innych polskich banków gdzie można jeszcze uzyskać względne oprocentowanie. Lokata na 24 miesiące została wskazana jako obecnie najlepsza lokata na rynku w opinii o Inbank (https://antyhaczyk.blogspot.com). 

Podobne opinie o InBank można spotkać w serwisach ekonomicznych -> Inbank: opinie

Lokaty w InBank nie są może znacznie wyżej oprocentowane od lokat w naszych bankach, ale zawsze to kilka punktów procentowych, które przy większych kwotach robią sporą różnice w dłuższym okresie czasu jak np. w przypadku 2, czy 3 lat. 

Wśród polskich banków są jeszcze wprawdzie promocyjne lokaty z kontem jak np. w Nest Banku, czy kilku innych bankach, ale tylko ze względu na lokatę o parę dziesiątych części procenta wyższą niż gdzie indziej i ograniczoną kwotowo do 10 tys. na 3 miesiące, nie ma sensu zakładać konta osobistego, bo różnica w odsetkach będzie niewielka, a to znowu kolejne konto, które kiedyś trzeba będzie zamknąć.

Co zatem mają zrobić osoby ceniące bezpieczeństwo, które oferują lokaty?

W zasadzie nie ma jakichś spektakularnych alternatywy. Pozostaje czekać na lepsze czasy i wierzyć, że koniunktura się za jakiś czas odwróci. Zawsze się odwracała. W końcu NBP będzie musiał zareagować na szybko rosnącą inflację. Niestety obecnie oszczędności Polaków topnieją na lokatach.

Artykuł partnera