Inflacja pożera nasze podwyżki

PODKARPACIE. Biedniejemy! Mimo że pensje rosną, możemy za nie kupić coraz mniej.

Statystyczny mieszkaniec Podkarpacia zarabia o prawie 700 zł mniej niż przeciętny Polak. Mimo że nasze pensje co roku rosną średnio o 100 zł, to i tak niewiele to daje, bo nie rekompensuje to wzrostu cen. Przestaliśmy się bogacić, a trzeba powiedzieć wprost – biedniejemy, bo stać nas na mniej niż w 2009 roku.

Według statystyk, przeciętny mieszkaniec naszego województwa zarabia 2960 zł brutto, czyli około 2100 na rękę. Jednak większość mieszkańców regionu nie ma takich zarobków. 60 procent z nas zarabia nie tylko poniżej średniej krajowej, ale i średniej województwa.

W 2012 roku zarobki wzrosły średnio o 3,4 procent. W tym samym czasie inflacja wyniosła 4,3 procent. Tym samym średni wzrost cen znacznie przewyższył inflację. Potwierdzają to inne dane statystyczne. Pomimo że więcej wydajemy na jedzenie, to spadła konsumpcja wielu produktów. Mniej kupujemy jajek, ryb, znaczeni mniej tankujemy.

Jeśli popatrzymy na wzrost cen i pensji nie tylko z ostatniego roku, ale nawet kilku lat, to wyraźnie zobaczymy, że tak naprawdę biedniejemy. Dotyczy to zwłaszcza osób, które zarabiają najmniej. Bo okazuje się, że dobra luksusowe oraz sprzęt RTV i AGD tanieją. Sprzęt elektroniczny, komputery, telefony, telewizory i pralki  jesteśmy w stanie kupić taniej niż przed laty. Drożeją natomiast podstawowe produkty, bez których trudno się obyć. Więcej płacimy za jedzenie, tankowanie i rachunki.

Siła nabywcza naszych pensji słabnie. Rok temu za przeciętne wynagrodzenie netto, przeciętny mieszkaniec Podkarpacia mógł kupić 432 litry paliwa – to o 57 litrów więcej niż dzisiaj. To samo dotyczy chleba, w ubiegłym roku przeciętna pensja starczała na kupno prawie 50 bochenków więcej niż obecnie. Wymieniać można by długo, bo rosły ceny praktycznie wszystkich produktów.

Jednym z nielicznych produktów, których obecnie możemy kupić więcej niż przed laty jest drób, który mimo wahań trzyma w miarę stabilna cenę. Do podobnych produktów należy sprzęt RTV i AGD, który ostatnimi laty tanieje. Niektórych towarów jesteśmy w stanie kupić nawet prawie dwa razy więcej.

Artur Getler

do “Inflacja pożera nasze podwyżki”

  1. bogaty

    Panie i panowie, jak słusznie zauważył autor, prawdziwa inflacja, czyli prawdziwy wzrost cen towarów i usług nie odpowiada oficjalnej inflacji podawanej przez rząd (obecnie 1,3% r/r). GUS fałszuje już od dawna inflację, która wynosi średnio rocznie 13% (w latach 1997-2001), co widać we wzroście wskaźnika M3 podaży PLN. Bo to podaż waluty jest odpowiedzialna za utratę swojej wartości, czyli wzrost cen. Ale dzięki takim zmianom można śmiało pomyśleć o tym jak zostać bogatym.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.